Facebook Google+ Twitter

LM. Malaga - Borussia Dortmund czyli festiwal nieskuteczności

Stawką konfrontacji rewelacji rozgrywek Malagi z rosnącą w siłę Borussią Dortmund jest miejsce w półfinale Ligi Mistrzów, patrząc jednak na grę obu drużyn ceną awansu będzie miano... outsidera półfinału elitarnych rozgrywek piłkarskich.

 / Fot. EPA/JORGE ZAPATAAbstrakcyjny faworyt ...
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego głównego meczu ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów Malaga CF x Borussia Dortmund w roli faworyta stawiano aktualnych mistrzów Niemiec jakoby to był zespół w ostatnich latach (zwłaszcza na arenie międzynarodowej) notujący tendencję zwyżkową. Ponadto fakt reprezentowania tak silnej ligi jak niemiecka Bundesliga na płaszczyżnie elitarnych rozgrywek jako mistrz zobowiązywał. Borussia w poprzednich edycjach miała problem, tym problemem byli zbyt silni rywale ... W obecnych rozgrywkach po wyjściu z tzw.''grupy śmierci'' z Realem Madryt i Manchesterem City oraz po gładkim wyeliminowaniu nie najsłabszego Szachtaru Donieck akcję BVB windowały, co jak rzadko ucieszyło Polaków. Łukasz Piszczek, Jakub Błaszczykowski, Robert Lewandowski to fundamentalny tercet rosnącej w siłę Borussii Dortmund. O, ile w niedalekiej przeszłości los nie szczędził Niemców to w tym roku ustabilizował szansę Borussii na awans do poziomu niemal równorzędnych proporcji.

Rywal?
Hiszpańska Malaga, debiutant w Lidze Mistrzów posiadający jednak doświadczony zespół utytułowanych graczy o uznanej w Europie marce. To najbardziej treściwy opis hiszpańskiego nowicjusza jaki można podać do wiadomości publicznej. W opinii ekspertów niemiecki zespół był faworytem starcia, jednak jak powszechnie wiadomo boisko wszystko zweryfikuje i zweryfikowało ... Na przykład to, że o faworycie w tym dwu meczu nie może być mowy. Biorąc pod uwagę fakt, że na etapie ćwierćfinału oprócz Malagi i Borussii są takie teamy jak Real Madryt, FC Barcelona, Bayern Monachium czy Juventus Turyn los otworzył przed nisko w skali porównawczej do reszty drużyn zespołami szansę na wejście do półfinału wielkich rozgrywek. Dla Malagi każdy etap LM jest debiutem, zaś w przypadku Borussii będzie to powrót po 15 latach do elitarnego grona najlepszej czwórki klubowej piłki w Europie. Piłkarsko oba zespoły wtórują sobie zatem miał to być trzymający w napięciu, emocjonujący i zacięty mecz równorzędnych rywali...

Festiwal (nie)skuteczności. Malaga CF - Borussia Dortmund 0:0
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania szeroko pojęte grono polsko-niemieckich fanów BVB obiegła smutna wiadomość informująca o absencji w dzisiejszym spotkaniu Jakuba Błaszczykowskiego. Polski pomocnik doznał kontuzji pachwiny przed meczem eliminacji MŚ z San Marino i wciąż nie wrócił do pełni sił. Sztab szkoleniowy Borussii podjął decyzje aby popularny''Kuba'' nie zagrał w pierwszym meczu, z uwagi na fakt iż w obwodzie pozostaje rewanż w Dortmundzie i nie istnieją powody aby Kuba musiał narażać zdrowie. Od początku spotkania inicjatywę przejęła Borussia, która początkowo stwarzała lepsze wrażenie od gospodarzy a w miarę upływu czasu zdominowała boiskowe wydarzenia pierwszej połowy. Dortmundczycy od początku spotkania razili jednak nieskutecznością. Reus przewodził tym statystykom. Malaga dość zszokowana obrotem sprawy nie miała za wiele do powiedzenia sporadycznie atakując świetnie dysponowanego tego wieczora bramkarza gości Romana Weidenfellera . Całe trzy kwadranse pierwszego aktu starcia o półfinał Ligi Mistrzów nie były zbytnio porywające delikatnie rzecz ujmując. Dużo ruchliwej gry w środku pola, większość akcji inicjowano w bocznych sektorach boiska, sporo kombinacyjnych akcji...

A poza tym ?
Gdyby poziom i styl gry na przestrzeni do 16 metra od bramki czy to Borussii czy Malagi miał przełożenie na wydarzenia w polu karnym to mecz na prawdę mógłby się podobać, niestety z uwagi na rażącą by nie powiedzieć żałosną nieskuteczność obu drużyn pierwsza połowa do najładniejszych nie należała. Kibicom pozostało wierzyć, że po zmianie stron zobaczymy zupełnie inny futbol - godny pułapu 1/4 finału Ligi Mistrzów, godny najlepszej ''ósemki'' elitarnych rozgrywek. Niestety w tym przypadku wiara niczym przysłowiowa nadzieja okazała się być matką głupich. Po zmianie stron Malaga zamiast ruszyć na Borussię zapadła w futbolowy letarg oddając pole do popisu gościom, którzy nie robili praktycznie nic w kierunku zmiany rezultatu. Wyglądało to tak jakby mistrzom Niemiec bezbramkowy remis pasował. Pasywna gra Dortmundczyków mogła a nawet powinna frustrować. Oczywiście plan został wykonany, bo też trudno krytykować zespół, który w fazie pucharowej nie przegrywa meczu na wyjeżdzie ale biorąc pod uwagę fakt, że Borussia Dortmund jest pretendentem do pół a może i nawet do wielkiego finału tegorocznych rozgrywek gra pasywna i takich gabarytów festiwal (nieskuteczności) musi się zderzyć z falą krytyki ... Bo kiedy Robert Lewandowski w sytuacji gdy powinien wykazać się snajperskim instynktem wczuwa się w rolę obrońcy efektownie wybijając futbolówkę gdzieś pod linię boczną a Goetze w sytuacji sam na sam strzela minimalnie obok bramki to w pełni zasługuję to na publiczne ... znieważenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.