Facebook Google+ Twitter

LM: "Manita" Holandii w meczu z Hiszpanią. Casillas upokorzony

Takiego obrotu sprawy nie spodziewał się chyba nikt. Holendrzy byli krócej w posiadaniu piłki niż Hiszpanie, ale nie przeszkodziło im to zmiażdżyć przeciwnika wygrywając 5:1. Casillas nie ustrzegł się błędów przy niektórych bramkach.

 / Fot. PAP/EPA/GUILLAUME HORCAJUELOHiszpanie od początku spotkania rozgrywali swoją "tiki-takę" nic więc dziwnego, że posiadali optyczną przewagę. Początkowo jednak la Furia Roja nie miała za wiele szczęścia w poczynaniach ofensywnych. Swoje okazje miał m.in. Diego Costa, który dzięki rehabilitacji mógł wystąpić na mundialu po fatalnej kontuzji.

W 27. minucie hiszpański napastnik został jednak zatrzymany faulem, po którym arbiter bez wahania podyktował rzut karny. Prostym, mocnym strzałem piłkę w siatce umieścił Xabi Alonso i mistrzowie świata objęli prowadzenie 1:0. Zaledwie kilkanaście minut później swoją wyborną okazję zmarnował Tiago Silva, który po świetnym podaniu Iniesty znalazł się „sam na sam” z Cillessem. Próba lobowania bramkarza okazało się mało precyzyjna więc piłka zamiast znaleźć się w holenderskie bramce „przeleciała” obok niej. Być może lepszym rozwiązaniem byłoby podanie do nadbiegających kolegów. Tan, kto myślał, że do końca pierwszej połowy Hiszpania utrzyma korzystny dla siebie rezultat mógł poczuć się rozczarowany bo w 44. minucie piłkę do statki skierował Robin Van Persie. Casillas postąpił przy tej bramce trochę bezmyślnie stojąc kilka metrów przed linia bramkową czym uniemożliwił sobie interwencję.

Druga połowa to już czysty festiwal bramek. Błąd Pique w 53. minucie kosztował Hiszpanię utratę kolejngo gola. Tym razem na listę strzelców wpisał się Robben. Brazylijscy kibice co chwila wygwizdywali Diego Costę. Miało to zapewnie związek z jego zmianą obywatelstwa z brazylijskiego na hiszpańskie. Pomimo, że Hiszpanie robili niemal wszystko co możliwe aby strzelić wyrównującą bramkę to ich poczynania nie przynosiły żadnego rezultatu. Na dodatek w 64. minucie po dośrodkowaniu z wątpliwego rzutu wolnego De Vrij wbija ponownie futbolówkę do siatki wykorzystując brak w bramce faulowanego w tej akcji Casillasa. Na dodatek jego słuszne protesty zakończyły się żółtą kartką. Osiem minut później kolejny strzał Holandii i na tablicy pojawił się wynik 4:1. Iker zachował się jak Victor Valdes w jednym z meczów z Realem wdając się w drybling z holenderskim zawodnikiem. Po tej bramce Hiszpanie z łzami w oczach usiłowali zdziałać jakiś cud. Każda ich sytuacja kończyła się jednak w okolicach pola karnego przeciwnika. Wynik meczu w 80. minucie ustalił Robben dobijając skompromitowaną drużynę Vincente del Bosque.

Mistrzowie Świata, jeśli myślą o powtórzeniu sukcesu sprzed 4 lat będą musieli jak najszybciej wymazać z pamięci tą druzgocącą porażkę. W środę, 18 czerwca czeka ich mecz o „być albo nie być” z Chile. Zwycięska Holandia zmierzy się zaś tego samego dnia z Australią.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.