Facebook Google+ Twitter

LM siatkarzy - Wielki AZS Częstochowa!

Drużyna AZS Częstochowa sensacyjnie pokonała w w meczu wyjazdowym wicemistrza Włoch Copre Piacenze w rozgrywkach siatkarskiej Ligi Mistrzów! Podopieczni Radosława Panasa zwyciężyli 3:2!

logo / Fot. AZS CzęstochowaW pierwszym meczu 1/8 siatkarskiej ligi mistrzów, który wczoraj odbył się we włoskiej Piacenzie wicemistrz Polski AZS Częstochowa pokonał drużynę gospodarzy Copre Piacenze 3:2. Włosi to finaliści poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, w której po emocjonującym finale ulegli rosyjskiemu Dynamu Kazyń 2:3.

Do tego spotkania gospodarze przystąpili osłabieni brakiem kilku podstawowych zawodników m.in. zabrakło: Hiszpana Guillermo Falasci, Brazylijczyka Joao Paulo Bravo oraz Bułgara Christo Zlatanowa. Akademicy nie przestraszyli się utytułowanego rywala, co prawda mecz rozpoczęli nerwowo, ale z każdą kolejną piłką stawali się coraz skuteczniejsi. Głównym elementem, który pozwolił im nawiązać walkę z włoską ekipą było bardzo dobre przyjęcie zagrywki.

logo / Fot. Copra PiacenzaMimo dobrego przyjęcia częstochowianie mieli problem ze skutecznym atakiem co odzwierciedlał wynik na początku pierwszego seta. Przegrywali 6:2, 14:9 i 18:13, ale dzięki trudnej i mocnej zagrywce akademicy wrócili do gry. Za sprawą Nowakowskiego, który cztery razy z rzędu zmusił rywali do błędów AZS wyrównał stan meczu. W końcowym fragmencie seta nasz zespół zagrał rewelacyjnie w każdym elemencie. Piłkę setową akademicy zdobyli po udanym ataku Mlyakova, a zwycięstwo ekipie z pod Jasnej Góry w pierwszej partii zapewnił fantastyczny blok Andrzeja Stelmacha.

W drugiej odsłonie częstochowianie nie grali źle, mimo to przewagę przez większość seta mieli gospodarze. Głownie za sprawą błędów własnych popełnianych przez AZS. Piacenza prowadziła już 18:13, co w dużej mierze było również efektem dobrej gry w ataku oraz mocnej zagrywki. Podwójna zmiana (Bartosz Janeczek i Fabian Drzyzga za Andrzeja Stelmacha i Smilena Mlyakowa) sprawiła, że akademicy ruszyli ostro do przodu. Doskonale w tej fazie meczu w polu zagrywki spisywał się Gradowski. Częstochowianie doprowadzili do remisu po 19, i znowu w końcówce seta trwała walka punk za punkt. AZS wykazał się większym opanowaniem w końcówce tego seta co zaowocowało zwycięstwem 25:23 i objęciem prowadzenia w meczu 2:0.

Trzecia odsłona zaczęła się identycznie jak poprzednie, czyli najpierw gra punkt za punkt, a następnie prowadzenie gospodarzy. Drużyny punkt za punkt grały niemal przez całą partię (do stanu 17:16 dla Piacenzy). Dopiero kilka błędów częstochowian w końcówce sprawiło, że Włosi objęli trzypunktową przewagę
22:19. Emocji jednak nie zabrakło, AZS odrobił straty doprowadzając do stanu 23:24, ale nie miał okazji postawić kropki nad "i". Piacenza wygrała 25:23.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

dobra relacja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.