Facebook Google+ Twitter

LM: Wisła Kraków - Skonto Ryga 2:0. Relacja ze stadionu

Zgodnie z przewidywaniami, mistrz Polski pokonał łotewskie Skonto i awansował do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów UEFA. Choć w pierwszej połowie wiślacy nie zachwycali skutecznością, to w drugiej nie zawiedli kibiców. Korespondencja własna z Krakowa.

Radość piłkarzy Wisły Kraków po zdobyciu drugiej bramki / Fot. Piotr DrabikRewanżowy mecz na stadionie im. Reymana miał odpowiedzieć na pytanie, czy Wisła Kraków jest na tyle silna, by nie zakończyć eliminacji do elitarnych europejskich rozgrywek w tak wczesnej fazie. Pierwsze spotkanie "białej gwiazdy" ze Skonto Ryga zakończyło się wynikiem 1:0 dla Krakowian, ale po samobójczej bramce Łotyszy. Szczerze mówiąc, nikt przed rozpoczęciem meczu nie był pewien czy wiślakom uda się pokonać rywali.

Pierwsze minuty spotkania pokazały, że podopieczni Roberta Maaskanta nie tylko nie boją się piłkarzy Skonto ale i zdecydowanie dominują na bosku. Mimo to, w pierwszej połowie nie doczekaliśmy się bramki. Zdecydowanie najlepszą okazję na jej zdobycie, w tej części meczu, miał w 14. minucie Cwetan Genkow. Niestety, bułgarski zawodnik nie trafił w światło bramki.

Czytaj także: Kolejne wzmocnienia Polonii Warszawa i Wisły Kraków

Odpowiedzi Skonto było sporadyczne i mało skuteczne - zazwyczaj kończyły się na wysokości 16 metra. Sergei Pareiko, bramkarz "białej gwiazdy" nie miał zbyt dużo okazji do popisu w pierwszej połowie spotkania. Inaczej Germans Malins, łotewski golkiper, który musiał ratować swój zespół z opresji, po groźnych strzałach wiślaków. Obrona Skonto starała się dotrzymać kroku krakowskim napastnikom, natomiast ich atak zawodził na całej linii. Pierwszą połowę, która zakończyła się bezbramkowym remisem można prosto skwitować: niedokładna Wisła i słabe Skonto.

Podczas spotkanie nie brakowało fauli, zarówno ze strony Skonto jak i Wisły / Fot. Piotr DrabikNa kolejne 45 minut spotkania, piłkarze obu zespołów weszły z nadzieją na przełamanie braku prowadzenia. Piłkarze Skonto już na początku drugiej połowy zaskoczyli obronę "białej gwiazdy". W 46. minucie Łotysze oddali udany strzał w sam róg bramki, ale sytuację szybko opanował Sergei Pareiko, po fantastycznej interwencji.

Czytaj także: Wisła Kraków i Ruud Van Nistelrooy. Czy ten związek ma przyszłość?

Jak później się okazało, była to najlepsza okazja dla Skonto na objęcie prowadzenia. Odpowiedź Wisły na tą sytuację była natychmiastowa - w 51. minucie, Patryk Małecki samotnym rajdem w okolicach pola karnego rywala, pokazał swoje umiejętności, zdobywając bramkę dla krakowian. Bramkarz Skonto był bezradny wobec strzału "małego".

Łotysze starali się wyprowadzić choć jedną, składną akcję na połowie "białej gwiazdy", jednak za każdym razem trafiali na opór, który okazywał się dla nich nie do przebicia. Wisła natomiast kontynuowała ofensywę. W 64. minucie, Ivica Iliev po świetnym podaniu do Cezarego Wilka, podwyższył wynik na 2:0. W tym momencie wszyscy byli już raczej pewni awansu mistrzów Polski do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.