Facebook Google+ Twitter

Loch się śmieje

Piwnica XIII-wiecznego budynku, przyciemniona scena... Powoli wyłaniają się emisariusze z ukrytego przed blaskiem słońca świata, by przy dźwiękach klawikordu odśpiewać "Pieśń wejścia". Pośród ciszy delikatne, dyskretne uderzenie w dzwon

Loch się śmieje

"Teatrum
W pamięci o Złotym Wieku
pod drzewem bez cienia
na krańcu ułud niewypowiedzianych
między łotrów bezsennością a świętych czuwaniem
stoi Camelot"

Artyści Lochu Camelot / Fot. Małgorzata PołećPiwnica XIII-wiecznego budynku, przyciemniona scena... powoli wyłaniają się emisariusze z ukrytego przed blaskiem słońca świata, by przy dźwiękach klawikordu odśpiewać "Pieśń wejścia". Pośród ciszy delikatne, dyskretne uderzenie w dzwon. Pianista dźwiękiem prosi o uwagę. Słychać pierwsze słowa natchnionego poety. Wybiła dwudziesta godzina. Rozlega się pieśń niczym hymn.

12 września w krakowskich podziemiach na nowo rozbrzmiała nuta kabaretu Loch Camelot, inaugurując kolejny sezon copiątkowych spotkań, podczas których zegarki stają w miejscu, a zebrani goście doświadczają magicznego oddziaływania historii. Legenda głosi, że dawno, dawno temu w Lochu mieściła się jedna z alchemicznych pracowni. Powstały niejako w konkurencji dla Piwnicy pod Baranami, Loch Camelot łączy w sobie elementy groteski (wykorzystując przy tym komizm sytuacyjny i słowny), filozofii, nawiązuje do podań i legend oraz postaci historycznych wkomponowanych w wizerunek miasta.

Jak doszło do powstania Kabaretu?

- Przyszli do mnie dwaj koledzy ze smutnym obliczem i (jak to się mówi: "Nieszczęścia chodzą parami") powiedzieli, że w Jamie u Michalika jest jakiś nowy właściciel i chyba zwariował, bo chce ściągnąć jakiś kabaret warszawski i że my, patrioci krakowscy nie możemy na to pozwolić - wspomina Kazimierz Madej, dyrektor zespołu. - Jednym z tych "patriotów" był Alosza Awdiejew, który urodził się na Kaukazie, drugi spod Kielc, a ja z Zimnej Woli (spod Lwowa). My, trzej "patrioci krakowscy", na to: "Nie ma takiej możliwości. Nie może być warszawski kabaret w Jamie Michalika". W rezultacie zebrało się nas siedmioro, sześcioro chyba... m.in. Ewa Kornecka, Zbigniew Książek, Krzysztof Janicki, Marek Mikos (...) Bywalcy [naszego kabaretu] byli już troszeczkę w latach posunięci, stały u nas miękkie kanapy. Staruszkowie przychodzili i zamawiali "karpatkę" tak zwaną, czyli coś na kształt kremówki i kawkę, po czym błogo zapadali w tych kanapach, a my próbowaliśmy się do nich dobić jakoś.

Artyści mieli swój epizod w Klubie na Zyblikiewicza, gdzie kilka lat wcześniej występował dobrze znany kabaret 7 Kotów. W tym samym czasie otrzymali zaproszenie na występ w Nowym Sączu. - Tutaj zwykle ludzie spali, czasem parę oklasków było, więc my nie byliśmy pewni, czy jest sens cokolwiek robić. Pojechaliśmy do Nowego Sącza, wystąpiliśmy... ludzie wstali z krzeseł, bili brawo, dwa razy bisowaliśmy... nie wiedzieliśmy, czy im się coś nie pomyliło.

W kolejnym roku Loch Camelot nie wystąpił już w Jamie Michalika. Pan Madej opowiada, jak szukając nowego miejsca... - Szedłem ulicą św. Tomasza i tuż przed wejściem do Galerii Rzeźby "Naiwnej" (czyli ludowej) stał Jacek Wodziński. Podszedłem do niego i mówię, że widziałem, że jest tu surowa ziemia na dole, ale zawsze to jakaś piwnica i czy on nie zgodziłby się, byśmy tu przyszli z Kabaretem. Jacek przyjął tę myśl bardzo entuzjastycznie i powiedział, że wyremontuje i za dwa lata już będzie to gotowe.

A ja powiedziałem: - A... a... a za dwa tygodnie?, a on: - No nic... no, jak to? zaraz... że... że za dwa tygodnie? Dobra.

Przez dwa tygodnie górale robili wylewkę cementową i z desek zbili scenę. - W poprzednim miejscu były i malowidła na ścianach, i lustra, i witraże, i wygodne kanapy, i dywany, i różne ozdoby, a tu tylko dziura w ziemi. Przyprowadziłem zespół z drżeniem serca i spytałem, co o tym myślą, a oni się rozejrzeli i powiedzieli: "Chcemy tu zostać"."

A wszystko to działo się siedemnaście, może osiemnaście lat temu. Dziś trupę tworzą aktorzy Teatru Stu, Teatru Starego, absolwenci PWST w Krakowie oraz Akademii Muzycznej, laureaci Festiwalu Piosenki Studenckiej, a także utalentowani amatorzy jak Jaga Wrońska nagrodzona Stypendium Twórczym Miasta Krakowa.

Kto ośmieli się przekroczyć próg Zaułka Niewiernego Tomasza, przeżyje niezwykłą podróż do Krakowa, o jakim w żadnym przewodniku się nie przeczyta. Tu Jaga Wrońska opowie o wyspiarskim charakterze miasta, a Kazimierz Madej o zamurowanych drzwiach do korytarza prowadzącego wprost do Kurzej Stopki; romantycy niesieni dźwiękami klawikordu, za sprawą Agnieszki Elsnerówny popłyną ku gwiazdom, a lubiący ploteczki - poznają newsy z podwórka "Z ostatniej chwili". Znajdzie się i coś dla szukających opowieści z dreszczykiem - Dominik Kwaśniewski zrelacjonuje swój pobyt w otchłani.

Repertuar Lochu Camelot cechuje wysoki poziom artystyczny zarówno pod względem doboru tekstów, jak i ich interpretacji czy wykonania. Założeniem twórców jest intelektualna rozrywka. - Żeby byle robotnik z Nowej Huty zrozumiał po tygodniu i za tydzień znów przyszedł. Jest jeszcze coś, czego nie spotyka się w innych kabaretach. Otóż tu może wystąpić k a ż d y . Wystarczy się tylko odważyć i skorzystać z zaproszenia prowadzącego, by po chwili zaprezentować własny tekst czy piosenkę. Jedna z aktorek Lochu tak właśnie zaczęła - wyszła na scenę i już z niej nie zeszła.

www.lochcamelot.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.