Facebook Google+ Twitter

Lód i... przede wszystkim woda. Recenzja powieści Majgull Axelsson

Jeśli ktoś, uczniem będąc, narzekał na rozwlekłość i nudę bijącą rzekomo ze stronic "Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej, ten powinien przeczytać powieść "Lód i woda, woda i lód" Majgull Axelsson. Doceni wówczas kunszt literacki przedstawicielki polskiego pozytywizmu.

Okładkę książki zdobi rysunek autorstwa Joanny Szachowskiej - Tarkowskiej. / Fot. Materiały promocyjneOpasłe, ponad pięćsetstronicowe tomiszcze szwedzkiej pisarki, laureatki kilku literackich nagród, ukazało się nakładem Wydawnictwa W.A.B. Powieść trudno zakwalifikować do jednego gatunku, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę jej fabułę. Zaczyna się jak kryminał, by nie powiedzieć thriller, potem przechodzi w powieść obyczajową, a kończy się jak dramat psychologiczny. Ale niejednorodność tematyczna i stylistyczna powieści Majgull Axelsson nie jest jej największym "grzechem", wszak nie od dziś wiadomo, że trudno stworzyć dzieło "czyste" pod względem gatunku i dlatego na przykład w melodramacie mamy wątki komediowe...

Tych wątków w utworze "Lód i woda, woda i lód" mamy bardzo dużo, bo przez karty książki przewija się trudna do zliczenia ilość postaci. I każdą z nich pisarka chce uhonorować większą lub mniejszą uwagą. Nawet epizodyczne postaci mają tu swoje problemy. Swoją drogą, wydaje się nienaturalnym, że wśród Szwedów (oni są bohaterami omawianej powieści), obywateli kraju, który od lat zajmuje czołowe miejsce w rankingu państw, gdzie żyje się najlepiej, tylu jest nieudaczników, nieszczęśników niezadowolonych ze swego istnienia i pragnącego to życie radykalnie zmienić. W utworze Axelsson nie ma bodaj ani jednej postaci choćby tylko zadowolonej z tego jak żyje, czym się zajmuje. A zatem czytelnicy mający skłonności do depresji powinni "omijać" tę książkę szerokim łukiem.

A mogło być zupełnie inaczej. Notka wydawnicza przedstawia "Lód i wodę, wodę i lód" jako "napisaną z rozmachem historię rodzinnych napięć, rozłamów i tragedii". I rzeczywiście, matka głównej bohaterki, Susanne (z zawodu: autorka powieści kryminalnych), nie potrafi już w dzieciństwie nawiązać właściwych kontaktów ze swoją siostrą - bliźniaczką, Elsie (choć Axelsson nie wyjawia powodów takiego stanu rzeczy). Ta z kolei oddaje Inez na wychowanie swojego syna poczętego w wyniku gwałtu. Kiedy pragnie odzyskać jego uczucia, Bjorn (gwiazda zespołu Typhoons), odrzuca jej starania, uważając za matkę właśnie Inez, biologiczną rodzicielkę Susanne. Inez z kolei traktuje syna swej siostry za swoje jedyne, ukochane dziecko (córkę urodziła tylko po to, by chłopiec miał siostrę, a wcześniej wychodzi za mąż wyłącznie dlatego, by Bjorn wychowywał się w pełnej rodzinie). Choćby z tego krótkiego i z konieczności skrótowego przedstawienia sytuacji widać, że istnieje tu znakomity zaczyn do stworzenia wciągającego czytelnika świata ludzkich problemów i gorących emocji.

Niestety, szansa została zaprzepaszczona przez nadmierną ilość wątków, postaci, opisów. Niektóre z nich autorka pozostawia niedokończone, jakby sama uznała je po pewnym czasie za zbyteczne. Nawet niektóre wątki związane z głównymi postaciami nie są do końca jasne. Nie wiadomo w jaki sposób i po co Susanne trafia na lodołamacz "Odyn" (można się tylko domyślać, iż poszukiwała tu azylu, by w spokoju napisać swą nową powieść). Nie wiadomo, dlaczego jej prześladowca nawiedza ją w kajucie, czy wiedział wcześniej o jej udziale w ekspedycji?

Odbioru powieści "Lód i woda, woda i lód" nie ułatwiają też liczne retrospekcje i senne wizje bohaterów. Rozbijają one narrację, wywołując irytację co bardziej niecierpliwych czytelników.
Jeśli Majgull Axelsson planuje reedycję swojej powieści, to powinna ją skrócić o przynajmniej 100 - 120 stron. Zapewniam, iż nie przyniesie to szkody książce. Wręcz przeciwnie.

Majgull Axelsson, Lód i woda, woda i lód
Przekład: Katarzyna Tubylewicz
Wydawnictwo W.A.B
Warszawa 2010

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Rapunzel Trunfio
  • Rapunzel Trunfio
  • 16.08.2011 01:29

Głupszej recenzji dawno nie czytałam. Szczególnie rozbawiło mnie zdanie o tym, że umieszczanie wątków komediowych w drmacie wynika z nieumiejętności zachowania "czystości gatunkowej".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm, jakiś czas temu miałam ochotę na tę książkę gdyż zaciekawiła mnie właśnie notka wydawnicza. Po tej recenzji jednak (bardzo dobrej, warto podkreślić), muszę zastanowić się czy stać mnie na tracenie czasu by przez nią brnąć. Dzięki raz jeszcze za opinię, Krzysztofie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo swobodna, dobrze napisana recenzja. Wstawiłbym ocenę 5,5, ale ta łaska nie jest mi dana, więc tylko 5...

"Jeśli ktoś, uczniem będąc, narzekał na rozwlekłość i nudę bijącą rzekomo ze stronic "Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej" - ja narzekałem:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.09.2010 22:14

Ja też 5 z podziękowaniem za recenzję:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysiu:)..............................oddechu musiałem nabrać:). Jestem pod wrażeniem tej recenzji. I znów parę groszy (oby:)!) muszę wysupłać:). Gratulacje:).Pewnie, że *5.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Jak dobrze wiedzieć, które książki omijać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.