Facebook Google+ Twitter

Łódź: Co było przyczyną wypadku na Narutowicza?

Prokuratura i policja zajmą się ustaleniem przyczyny wypadku na ulicy Narutowicza. Prawdopodobnie na początku przyszłego tygodnia powołana zostanie także wewnętrzna komisja złożona z pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.

Pracownicy pogotowia technicznego MPK opuszczają pechowy wagon tramwaju linii 9. / Fot. Daniel SiwakDo tragicznego w skutkach wypadku doszło w piątek, na ulicy Narutowicza przy skrzyżowaniu z ulicą Sienkiewicza. Tramwaj linii 9, jadąc w kierunku Augustów, potrącił starszą kobietę na przejściu dla pieszych. Nie ustalono jeszcze jej tożsamości.

Jak dowiedział się wczoraj serwis Wiadomości24.pl od Przed godziną 15 pechowa "dziewiątka" została odholowana do zajezdni na Telefonicznej. / Fot. Daniel Siwakdyżurnego komendy miejskiej straży pożarnej, od razu na miejscu wypadku pojawił się dźwig pogotowia technicznego MPK. Podniósł on pierwszy wagon, pod którym znalazła się kobieta. Niestety nie udało się jej uratować. Ekipa pogotowia ratunkowego stwierdziła, że kobieta nie żyje.

Zaraz po wypadku ruch tramwajów na ulicy Narutowicza od Zachodniej do Kilińskiego został wstrzymany, a tramwaje 9 i 13 kierowane były objazdami. W tym czasie uruchomiona została autobusowa komunikacja zastępcza. Przed godziną 15 tramwaj został odholowany do zajezdni a na ulicy Narutowicza przywrócono normalny ruch liniowy.

Niebezpieczne spotkania z tramwajami


Na tym przejściu dla pieszych przy skrzyżowaniu z ulicą Sienkiewicza została potrącona starsza kobieta. / Fot. Daniel SiwakSkrzyżowanie ulicy Narutowicza z jednokierunkową ulicą Sienkiewicza jest zbudowane w kształcie litery T. Okoliczni mieszkańcy przyznają, że często na tym skrzyżowaniu dochodzi do konfliktu pieszych i kierowców z tramwajami. W niektórych przypadkach jest tak, że gdy nadjeżdża tramwaj od strony Piotrkowskiej mało który wagon zatrzymuje się przed tym przejściem, by nie tamować ruchu. Kierowcy też bardzo często wykonują bardzo nieostrożnie manewr skrętu w lewo, w ulicę Narutowicza.
- Kiedyś o mały włos by mnie nie potracił tramwaj, dlatego teraz chodzę na skrzyżowanie ze światłami - mówi starsza kobieta.

Ustalanie przyczyn potrwa


Teraz pracę rozpoczną wspólnie prokuratura i policja. Organy te zajmą się ustaleniem przyczyny wypadku na ulicy Narutowicza. Jednak pierwszych konkretnych informacji co było przyczyną wypadku - błąd człowieka, niesprawny tramwaj czy może nieuwaga starszej kobiety. Dowiemy się najwcześniej za kilka tygodni.

Wypadek miał miejsce na przejściu dla pieszych przy skrzyżowaniu z ulicą Sienkiewicza. / Fot. Daniel SiwakPodczas zdarzenia ruchem kierowali policjanci i strażnicy miejscy. / Fot. Daniel Siwak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Witam.

Sam miałem okazję nie raz czekać na tramwaj linii 9 na krańcówcę na Zdrowiu.
Niekiedy 3 -4 tramwaj dopiero docierał i zawsze wyjeżdżał nie o właściwym czasie – spóźnia się 4-5 min już na pierwszym przystanku za krańcówką. Więc by nadrobić trzeba jechać szybciej a tu korek, więc jeszcze szybciej i maszyna sama się napędza.
Ja jeżdżę samochodem dość sporo po mieście i dochodzę do wniosku, że ludzie też są sobie winni niekiedy.
Wielokrotnie biegną do tramwaju na czerwonym świetle lub tam gdzie nie ma świateł nawet nie rozglądając się wkraczają na jezdnię.
Ida spacerkiem witając się na środku ulicy z innymi i dyskutując rozmawiając przez telefon wręcz wlokąc się. Wiele razy zatrzymując się przed przejściem część ludzi przechodzi a inni stoją i czekają na coś a jak już widzę, że ci, co szli przeszli i zaczynam ruszać to budzą się z letargu i pchają się na maskę z wielką awanturą.


Ale to może tylko moje……..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.