Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6234 miejsce

Łódź: Jak sprzedaje się karpie w łódzkich marketach?

Choć wigilijny karp zakorzeniony jest mocno w polskiej tradycji, to nadal nie umiemy obchodzić się z nim humanitarnie. Postanowiłem sprawdzić jak wygląda sprzedaż tej ryby w łódzkich hipermarketach.

Karpie nie zawsze wyglądają tak okazale. Szczególnie po transporcie w foliowym worku. | Źródło: Wikipedia.pl Większość Polaków nie wyobraża sobie wigilijnego stołu bez karpia w galarecie. Na dwudziestu zapytanych łodzian aż siedemnastu wskazało karpia na pierwszym miejscu, jako jedną z najważniejszych potraw świątecznych. Choć od wielu lat karp jako potrawa góruje podczas świąt, to nadal sposób sprzedawania ryby pozostawia wiele do życzenia.

- Karp jak kręgowiec powinien być traktowany jak każdy inny kręgowiec czyli ma prawo do humanitarnej śmierci a nie do przewożenia, magazynowania a potem transportowania we taki sposób, że on cierpi - Powiedział podczas wtorkowego happeningu gazecie Wiadomości24.pl Jacek Bożek - prezes Klubu Gaja.

Pojechałem do czterech łódzkich hipermarketów, by sprawdzić jak wygląda sprzedaż tej ryby. Oto jak to wygląda.

Tesco - Galeria Łódzka

Wokół dwóch basenów, w których pływało kilkadziesiąt karpi stoi około 15 klientów, w tym rodzice z małym dzieckiem. Na stoisku nie ma wydzielonego miejsca gdzie na życzenie klienta można by było ogłuszyć rybę. Sprzedawcy pakują po 3, 4 żywe ryby do jednej torebki foliowej. Podchodzi para z kilkuletnim dzieckiem. Dziecko pyta się rodziców. - Mamusiu dlaczego ta rybka rusza pyszczkiem? Bo jest żywa, ale tatuś przyjdzie do domu i ją zabije - odpowiada mama.
Dziecku robi się smutno, widać to na twarzy. Chciałem zapytać mamę tego chłopca dlaczego pozwala oglądać dziecku, jak w foliówce ryba się dusi - Niech się pan zajmie wychowaniem swoich dzieci - usłyszałem. Pracownicy stoiska nie chcieli ze mną rozmawiać...

Tesco - Bałuty

Podobna sytuacja. Wokół basenu stoi kilkudziesięciu klientów. Na stoisku również nie ma wydzielonego miejsca gdzie można by było ogłuszyć rybę, dlatego przechodzące obok dzieci widzą, jak pracownicy stoiska pakują żywe ryby do torebek. Jeden z pracowników spoglądając co chwila czy jego przełożony nie idzie w stronę stoiska powiedział mi, że dyrekcji nie opłacało sie postawić parawanu.

Real - al. Piłsudskiego

W basenie zdecydowanie jest za dużo ryb. Na powierzchni zaczyna tworzyć się piana, a oszołomione karpie desperacko próbują zaczerpnąć powietrza. Na stoisku jest wydzielony parawan gdzie pracownik na życzenie klienta może ogłuszyć rybę.

Carrefour - ul. Szparagowa

Duży basen z rybami znajduje się na środku stoiska rybnego. Tak jak w przypadku dwóch pierwszych hipermarketów na stoisku nie ma wydzielonego miejsca gdzie można by było ogłuszyć rybę. W kolejce wypatrzyłem mężczyznę z żółtym wiadrem. Pana Jarosław do marketu przyjechał tylko po karpie. - Wiem, iż mogę wzbudzać sensacje, ale mam na względzie, że karp to istota żywa. Chociaż niech drogę do domu spędzi w wodzie, a nie w jakieś torbie foliowej.
Kiedy chciałem zrobić zdjęcia panu Jarosławowi pojawiła się ochrona sklepu.

Dyrekcja żadnego z czterech łódzkich hipermarketów nie zgodziła się na fotografowanie stoisk gdzie sprzedawane były karpie. Czyżby bali się ujawnienia warunków sprzedaży tych ryb?

Zobacz też relacje Agaty Ślusarczyk :
- Kontrowersje wokół wigilijnej ryby

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

nie podam
  • nie podam
  • 26.12.2011 12:57

fajne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.