Facebook Google+ Twitter

Łódź: Kto zamordował prokurator Dorotę D.?

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2009-05-14 16:19

W mieszkaniu na X piętrze wieżowca na łódzkim Manhattanie znaleziono ciało 55-letniej Doroty D., prokurator ze Śródmieścia. Policję zaalarmowali urzędnicy prokuratury zaniepokojeni nieobecnością koleżanki w pracy. W związku ze śmiercią kobiety zatrzymano jej syna.

 / Fot. Łukasz Kasprzak55-letnia Dorota D., prokurator ze Śródmieścia, została znaleziona martwa we wtorek w swoim mieszkaniu na X piętrze bloku na Manhattanie. Policję zaalarmowali pracownicy prokuratury, których zaniepokoiło, że wieloletnia koleżanka nie przyszła do pracy.

Strażacy w asyście policjantów po godz. 15 wyważyli zamknięte drzwi i znaleźli ciało. Nie było na nim zewnętrznych obrażeń, ale nie wykluczono udziału osób trzecich. Podejrzewanym jest 32-letni Marcin D., syn zmarłej.
- Mężczyzna został zatrzymany po godz. 20 we wtorek na terenie posesji w Łagiewnikach - informuje podinsp. Joanna Kącka z zespołu prasowego KWP w Łodzi. - Miał zamiar wynająć tam mieszkanie, znaleziono przy nim torby z osobistymi rzeczami. Zatrzymany był pod wpływem alkoholu, nie stawiał oporu. Z mężczyzną był też pies rottweiler. Czworonóg trafił do schroniska dla zwierząt.

Wczoraj przeprowadzono sekcję zwłok denatki.
- Mamy wstępne ustalenia, ale dla dobra sprawy nie możemy o nich mówić - informuje Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. - Dziś będą prowadzone dalsze czynności.

Lokatorzy bloku, w którym 55-letnia kobieta mieszkała z synem, są wstrząśnięci.
- Widziałam, jak we wtorek po południu pakował rzeczy i psa do ich BMW, a potem odjechał - opowiada jedna z sąsiadek.
- Do głowy mi nie przyszło, że w mieszkaniu może leżeć jego martwa matka. - Wszyscy się go bali - mówi jeden z lokatorów. - Był agresywny, wyzywał ludzi. Demolował korytarz na piętrze, gdzie mieszkał.

32-letni mężczyzna w lutym opuścił szpital psychiatryczny w Warcie pod Sieradzem. Trafił tam z aresztu, gdzie przebywał po tym, jak w grudniu 2007 roku groził, że zabije się i podpali mieszkanie na Manhattanie. Desperat nie dał się wówczas przekonać negocjatorom. Do akcji musieli wkroczyć antyterroryści. Ogłuszyli go specjalnym ładunkiem wybuchowym i zakuli w kajdanki. W mieszkaniu była matka mężczyzny. Nie odniosła obrażeń. Wówczas policjantów zaalarmowała jej koleżanka z pracy, która twierdziła, że syn znęca się nad 55-letnią prokurator.

Dziś 32-letni syn kobiety ma być przesłuchiwany w prokuraturze.

(ksaf)
Express Ilustrowany

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.