Facebook Google+ Twitter

Łódź - moja Ziemia Obiecana

W Łodzi wieje nudą! W Łodzi jest brudno, szaro i niemodnie! Łódź jest "be"! Wciąż słychać narzekanie i zniechęcone głosy namawiające do tego, by „wynieść się stąd w diabły”. Najchętniej za granicę, bo tam i praca dobra i płaca niczego sobie, a poza tym czysto, milutko i słodko, że ach i och!

A ja z tym się nie zgadzam i mogę to powtarzać w kółko wszystkim tym, którzy patrzą teraz w ekran i myślą: kretynka. Łódź / AKPANie zgadzam się. W Łodzi nie wieje nudą. W Łodzi nie jest brudno, szaro i niemodnie. Łódź nie jest „be”. Ja Łódź określiłabym jako miasto... trudne, bo piękna trzeba samemu w nim poszukać. Trudne, bo oczekuje się od niego bardzo wiele, a ono jeszcze nie ze wszystkim daje sobie radę. Trudne, bo i ludzie w nim są trudni.

Pierwszy rzut oka na Łódź – brud, smród i ubóstwo. Pomazane ściany. Wszędobylscy dresiarze i akwizytorzy o rozbieganych oczkach. Blisko 38 tysięcy bezrobotnych. Kominy i sypiące się fabryki, o których nikt nie pamięta, że w czasach świetności były znane w całej Europie. Nędzne resztki Łódzkiego Centrum Filmowego. Blokowiska Retkini i slumsy na Bałutach. Wykolejające się super-tramwaje i wykolejone „podbudkowe” społeczeństwo. Afery.
Oka rzut drugi – piękniejąca w oczach Piotrkowska (nadal najdłuższy deptak handlowy w Europie). Inwestowanie w konserwację i renowację kamienic. Błyskawiczny rozwój lotniska, które jeszcze niedawno przyjmowało tylko szybowce aeroklubu. Ryzykowny, ale wart tego ryzyka projekt przebudowy centrum. Laboratorium filmowe Davida Lyncha. Szybki rozrost Łódzkiej Strefy Ekonomicznej i ściągnięcie prominentnych zagranicznych inwestorów. Wreszcie nasza lokalna duma – różnorodne puby, restauracje, kawiarnie (w weekendy połowa gości to warszawiacy, co pozostawię bez komentarza).

Zarówno plusów, jak i minusów można wymienić jeszcze mnóstwo. Jestem świadoma, że łódzkie grzechy i grzeszki mogą być przytłaczające. Mnie też kiedyś przytłaczały, ale nauczyłam się patrzeć dalej, głębiej. Nauczyłam się zauważać te drobne drgnięcia, które kiedyś, jestem tego pewna, zamienią się w ciągły ruch do przodu, ku rozwojowi. Poznałam subtelny świat szczegółów, które tylko z pozoru nic nie znaczą. Łódź jest „be”? Mam to gdzieś. Ja zostaję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

+!! kocham to miasto, to jest trudna miłość, której uczyłem się przez kilka lat, ale ponoć ta najprawdziwsza miłość jest właśnie tą najtrudniejszą!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja daje plusa, dziś dopiero przeczytałam ;-) i powiem tak: Łódź się budzi! Byłam w Łodzi właśnie wtedy gdy powstawał ten tekścik i odniosłam naprawdę pozytywne wrażenie.Co prawda serce się kraje, gdy człowiek widzi jakim stanie są piękne secesyjne kamieniczki na ul. Narutowicza, ale z drugiej strony już dawno nie widziałam tak spokojnego i zadbanego dworca PKP jak Fabryczna...naprawde!
;-)
żadne luksusy,ale po prostu pozytywna atmosfera(porównując do śląskich dworców).
Dlatego nie ma co narzekać, będzie dobrze!
Pozdrawiam!Polecam mój tekst o łączeniu Łodzi z Paryżem:
link tanie_loty_lodz_paryz_19700.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

+za dostrzeganie zarówno wad jak i zalet Łodzi; artykuł bardzo przyjemnie się czyta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajny artykul, zachecil mnie do odwiedzenia Łodzi. Chciałabym sfotografowac Łudz. Gdzie warto sie udac, co zobaczyc? NIe ukrywam, ze interesuja mnie tez blokowiska i pomazane sciany. :) ??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam za powyższą formę graficzną mojego wpisu, aczkolwiek miałem problemy z umieszczeniem komentarza i dlatego jest, jak jest. ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z racji mojego pseudonimu na link poczułem się niemal
w obowiązku wypowiedzieć na temat artykułu o Łodzi.Sam jestem wrocławianinem (nigdy nie mieszkałem w Łodzi), ale zawsze będę kibicem Widzewa Łódź i z racji mojego zainteresowania często
bywam w Łodzi.
Otóż Twój artykuł to jest sama prawda i jako że mam porównanie, to
pozwolę sobie pobieżnie i subiektywnie porównać oba miasta.
Piłkarsko: wiadomo... :-) Tylko Widzew!
Łodzi natomiast bardzo brakuje jakiegoś takiego centralnego punktu
jak rynki we wszystkich chyba większych miastach Polski, w tym we
Wrocławiu.
Niezaprzeczalnym plusem Łodzi jest ulica Piotrkowska, która dość
skutecznie maskuje brak rynku (np. we Wrocławiu rynek to obecnie
same sklepy i knajpy - są naprawdę lepsze i dużo ładniejsze miejsca,
w których nie ma tylu wrocławian czy turystów, ale nie wymienię, bo
może te miejsca nie byłyby nadal takie zaciszne ;-).
Galerie: Łódzka i Dominikańska są robione wg tego samego projektu
architektonicznego - takie same marmury, windy, balustrady, schody,
itd., ale Galeria Łódzka jest większa i... jakoś bardziej mi się
podoba.
Manufaktura w Łodzi - choć naprawdę spora, to wg mnie zbyt wolno
"się rozkręca" i zbyt dużo atrakcji jest jeszcze nieczynnych.
Bezpieczeństwo w mieście - zdecydowanie wolę chodzić po Wrocławiu
niż po Łodzi i wiem, że w tym drugim mieście nawet nie pomyślałbym,
żeby wyjąć komórkę na ulicy, bo już raz mnie jeden osiłek za to
"skarcił" w środku miasta.
Uczelnie - wystarczy spojrzeć w rankingi i wiedzieć, że np.
Politechnika Wrocławska zawsze plasuje się "w czubie" polskich
uczelni, natomiast Politechnika Łódzka w drugiej dziesiątce.
Podsumowując... Jeśli do Łodzi, to tylko (i AŻ! ;-) na mecze piłki
nożnej we wschodniej części miasta, a w reszcie góruje Wrocław i
tutaj zostanę. ;->

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Do połowy Twojego artykułu myśłałam, Aniu, że piszesz o moim mieście - Nowej Soli. Choć tu ostatnio dużo się zmienia: http://miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,3936342.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus od kolejnego łodzianina:) mnie tu pasuje

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widać dobre i spokojne pióro.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Problemem Łodzi jest właśnie to, że aby lepiej Ją poznać i ewentualnie do Niej się przekonać, trzeba dokładnie i nieco głebiej patrzeć. Jednak, nie zawsze jest na to czas, a i ochoty może w końcu zabraknąć...
Mieszkam w Łodzi już prawie pięć lat i choć nieco polubiłem pewne Jej fragmenty, jako moje nowe lokalne "ojczyzny", to mimo wszystko ta zniszczona rzeczywistość XIX wieku, połączona ze współczesnym brudem (szeroko rozumianym; nie tylko przedmiotowo) jest nadal bardzo mi obca...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.