Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9076 miejsce

Łódź: Nietypowy styl parkowania aut na Teofilowie

Mieszkańcy oraz kierowcy przejeżdżający ulicą Bielicową przecierali rano oczy ze zdumienia. Na środku ulicy stały dwa samochody osobowe.

Taki widok zastali o poranku mieszkańcy ulicy Bielicowej. / Fot. Daniel SiwakDo tego nietypowego zdarzenia doszło dziś, między 1.30 a 4.45, na jednej z głównych ulic osiedla im. Mikołaja Reja na łódzkim Teofilowie. - Ktoś musiał sobie w nocy nieźle wypić lub po prostu zapomniał zaciągnąć ręczny - tak jeden z mieszkańców ulicy Łanowej komentował widok, który nad ranem zastał w okolicach domu handlowego "Jagna".

Na środku jezdni stały zaparkowane w odstępie kilku metrów od siebie dwa osobowe auta - Nissan Micra oraz Fiat Seicento. Gdyby nie interwencja serwisu Wiadomości24.pl samochody mogłyby utrudniać przejazd co najmniej do późnych godzin porannych.

Poranne zdziwienie


Auta na środku ulicy Łanowej stały mniej więcej od 1.30 do 4.45, czy do chwili przyjazdu patrolu policji. / Fot. Daniel SiwakWłaścicielki obydwu pojazdów nie mogły wprost uwierzyć, jak ich auta, które zostawiły wieczorem pod blokiem, znalazły się na środku ulicy.
- W ogóle nie wiem jak to się stało. Zostawiłam wieczorem samochód i poszłam normalnie spać. Obudził mnie dzwoniący domofonem policjant - mówi właścicielka fiata.

- Jest 4.40 i przyznam szczerze, że w innej sytuacji uznałabym to za żart. Dziś wyjątkowo zaparkowałam samochód tutaj, ponieważ zawsze parkuję go z drugiej strony bloku - komentuje z niedowierzaniem właścicielka nissana. - Normalnie zaciągnięty był hamulec ręczny więc ktoś go musiał chyba wypchnąć.

Mało prawdopodobne jest, że w obu pojazdach zawiodły hamulce. Policjanci, którzy przybyli na miejsce nietypowego zdarzenia, stwierdzili, że samochody mogły zostać wypchnięte przez grupę młodocianych mieszkańców tego rejonu. Żadne z aut nie zostało na szczęście uszkodzone.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Mój samochód ktoś w nocy zniszczył Stał pod blokiem. Opodal stało inne auto, kolor lakieru taki, jak pozostawiony na moim, też pokiereszowane... No nic. Pojechałem na komisariat. Tam oczywiście nie wiadomo ile będę czekał. Była niedziela, pierwszy dzień roku. W końcu jak zaproponowałem, że - W takim razie ja jadę do domu, a panów zapraszam do siebie, tam będę czekał - po kilku minutach zjawił się smutny pan policjant gotów mnie wysłuchać.

Zszedł nawet na dół obejrzeć auto. Opowiedziałem też o moich podejrzeniach co do parkującego w pobliżu samochodu również zniszczonego.

- Nie, nie ... - podrapał się po głowie przyglądając się mojemu autu - te zniszczenia to nie mogą być od samochodu.

Niemniej jednak ja pozostałem nieugięty i podczas spisywania protokołu zapytałem

- A czy będzie tam ujęta moja informacja o tym drugim pojeździe?
- No .... no... ale to ja bym musiał tam jechać na oględziny - wyjęczał policjant.

Udałem, ze nie słyszę. Protokół spisany został wobec tego z moją uwagą. I pewnie gdyby nie to kolejna sprawa zostałaby z miejsca umorzona z góry z powodu niewykrycia sprawcy. Jak mają wykryć jeżeli od początku im się nie chce? Już raz taki przypadek miałem.

I co się okazało po kilku miesiącach? Otóż sprawcę znaleziono! Kto nim był? Otóż kierujący właśnie tym pojazdem, do którego biedny pan policjant musiał pojechać bo ja się uparłem, żeby jednak zapisał informację o nim. Gdybym nie obstawał dość twardo przy swoim byłoby jak zwykle. Widać można, tylko trzeba chcieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Relax...
"Niewinny żart" .Taka jest praktyczna wykładnia naszego prawa, niestety. Skoro żart niewinny to sprawca równiez.Ostatniej nocy z soboty na niedziele, ktoś poskakał po dachu samochodu mego młodego kolegi. Policja spytala, czy kogos nie podejrzewa, a potem stwierdziła : to zapewne dlatego, ze Pan miał nietutejszą rejestrację. Dla policji to było drobne zdarzenie, dla kolegi spory wydatek na naprawe, bo autocaco nie mial. Sprawa zapewne trafi ad acta, bo jakże to -bez zapisu z monitoringu-biedna policja ma złapac sprawców ? Oni nie maja czasu, srdoków i chęci.
Gdzie prawo niepewne tam nie ma prawa. Nie ma miejsca na kompromisy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W tym mieście chyba nigdy już mnie nic nie zadziwi, chociaż nigdy nie mów nigdy......

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak tak. Niewinny żart. Umieszczenie przeszkody na środku ulicy to niewinny żart. Dotykanie łapskami cudzej własności - niewinny żart. Mogli porysować, stłuc ... bądźmy im (?) na kolanach wdzięczni. Jak na Pietrynie twarz stłuką, to też pozostaje się cieszyć, że niezbyt mocno?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę Małgosiu, że możesz akurat nie natrafić na takie przypadki. No chyba, że cierpisz na bezsenność :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślałam, że to tradycyjny dziwny sposób parkowania na Teofilowie, gdy przeczytałam ten tytuł. A ja nic dziwnego nigdy tam nie zauważyłam. Może w weekend będę miała okazją sprawdzić :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze, że samochody nie zostały ograbione z kół, bo i takie przypadki na Teofilowie się zdarzają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, ale trzeba pamiętać, że owe panie ponoć prawidłowo zostawiły swoje samochody :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co za bezmózgowie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

W sumie to raczej taki niewinny psikus. Byc moze chcieli zwrócic uwagę na złe wyregulowany hamulec ręczny..

A mogli: podpalic, porysowac, stłuc szyby, przeciąć opony lub zwyczajnie auto ukraść...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.