Na piętnastu zapytanych właścicieli czworonogów w Łodzi, zaledwie pięciu powiedziało, że przed sylwestrem idą ze swoimi pupilami do weterynarza. Pozostali twierdzą, że ich czworonogi jakoś zniosą tę noc. Czyżby?
Kolejny sylwester już w piątek. O północy pożegnamy stary 2010, a powitamy nowy 2011 rok. Na niebie rozbłysną tysiące kolorowych fajerwerków, które cieszyć będą nasze oczy. Jednak pamiętajmy, że to co nas tak bardzo cieszy, niekoniecznie ucieszyć może naszych czworonożnych pupili!Zobacz także:
Artykuły
(354)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.56)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Z pasji zapalony fotograf, miłośnik starych tramwajów i symulatorów pojazdów KM. Od kilku lat jestem związany także z łódzkim sektorem pozarządowym.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 31.12.2010 10:13
Podawanie środków w postaci leków uspokajających, aplikowanych przez weterynarzy dotyczy zwierzaków, które mają właścicieli. A co mają powiedzieć np. wolno bytujące koty i inne zwierzęta żyjące na wolności? Hmmm...
Urszula Agata Marczewska 31.12.2010 01:24
Nie wszystkie psy źle reagują na huk fajerwerków - pies moich rodziców wręcz lubi je oglądać przez okno z innymi domownikami. Być może, gdyby znosił to źle, ktoś by pomyślał o wizycie u weterynarza - choć ja jestem dość sceptyczna co do nadmiernego szafowania uspokajaczami dla zwierząt.
Większość właścicieli czworonogów zapomina o regularnych wizytach u weterynarza (szczepienia etc.), z dwojga złego wolałabym, by pamiętali właśnie o nich.
Blum 30.12.2010 07:32
> Proponuję iść z psem czy z kotem a może i nawet z chomikiem (też czworonóg) do psychologa.
Nawiasem mówiąc - jak to dobrze, że ryby w akwariach są głuche.
jeszcze jedno pytanie do autora tekstu: co znaczy "...naszykować nasze psy i koty..." ?
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +1054)