Facebook Google+ Twitter

Łódź: Przetarg na citylighty był ustawiony?

Sprawa niezbyt ładnych gablot reklamowych, zakupionych przez Urząd Miasta Łodzi za 564 tys. zł ma swój ciąg dalszy. Jak ustalił "Dziennik Łódzki", te same tablice można kupić od tego samego producenta po dużo niższej cenie.

Citylighty na placu Wolności / Fot. Marek Jurkiewicz Przypomnę: wiosną bieżącego roku Urząd Miasta Łodzi zamówił 50 tablic reklamowych, tzw. city light posters. Zapłacił za nie ponad 560 tysięcy złotych, dokładnie 11275 zł brutto za sztukę. Nie zostały zakupione z myślą o umieszczeniu w konkretnym miejscu. Lokalizacji szukano dla nich na siłę dopiero po nabyciu. Najpierw zostały upchnięte jedna obok drugiej na placu Wolności, który jest jako całość zabytkiem rejestrowym. Po interwencji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków przeniesiono je na aleję Piłsudskiego, pomiędzy ulicami Piotrkowską i Sienkiewicza (wzdłuż drogi do Galerii Łódzkiej).

Wiele osób zarzucało UMŁ, że tablice są brzydkie, drogie i że kupiono ich za dużo. Przynajmniej drugi z tych zarzutów udało się potwierdzić p. Pawłowi Domareckiemu z redakcji "Dziennika Łódzkiego". Podając się za potencjalnego klienta, zadzwonił do firmy, od której UMŁ kupił owe gabloty, tj. Budotechnika sp. z o.o. z siedzibą w Pilchowicach koło Gliwic. Spytał o cenę i okazało się, że ten sam model (tj. "Delfin Plus"), wliczając koszty transportu i montażu, można nabyć już za cenę 8700 zł, a więc o prawie 1/4 taniej, niż zapłacili łodzianie. Mało tego - podobny model, tylko z prostszą wersją oświetlenia, kosztuje 7200.

Urząd oczywiście może się bronić, że zakup odbył się zgodnie z literą prawa, bo Budotechnika z taką, a nie inną proponowaną ceną wygrała przecież przetarg. W przetargu mogły przecież wziąć udział inne firmy i zaproponować korzystniejsze warunki, zwłaszcza że do kilku firm zostały nawet wysłane zapytania ofertowe. No cóż - nie pozostaje nic innego, jak zajrzeć do Biuletynu Informacji Publicznej i zobaczyć szczegóły zamówienia.

Specyfikacja warunków zamówienia: dostawa gablot typu citylight dla Urzędu Miasta Łodzi

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Jarek
  • Jarek
  • 07.04.2012 22:36

Za podobną cenę firma NTS z Wrocławia proponuje nowoczesne rollpostery z podświetleniem LED a nie takie kaszaloty, kto wybrał taki badziew?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jasne. Widocznie jednak zdaniem włodarzy miasta lepiej jest się reklamować za pomocą drogich tablic. Co do ławek - zgadza się. A ogródki piwne z ławkami mają za to większe obroty, co z kolei powoduje, że ich właściciele płacą większe podatki do kasy miasta. W tym szaleństwie jest metoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zwłaszcza że miasto (zresztą nie tylko Łódź, tak jest w wielu miastach w Polsce) wymaga inwestycji. Brakuje pieniędzy na sprzątanie, wywóz śmieci, na remonty budynków komunalnych, a tory tramwajowe są w stanie stwarzającym poważne zagrożenie dla życia pasażerów. A na samej ulicy Piotrkowskiej (tzn. quasi-deptak od pl. Wolności do al. Piłsudskiego) jest tylko 6 ławek. Tak więc dla porównania: za te pieniądze, które wydano na tablice reklamowe, można było kupić 700 ławek i to nie jakichś dziadowskich, tylko takich, jakie obecnie można spotkać w parkach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie od dziś wiadomo, że pieniądze podatników są marnotrawione na różne bzdety. Jak ich zabraknie (oczywiście pieniędzy, a nie bzdetów) - można wtedy w majestacie prawa podnieść podatki i bilans się wyrówna. Ech...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.