Facebook Google+ Twitter

Łódź. TP "dostarcza" klientowi internet, którego nie podłączyła

Gdyby jeden z mieszkańców Łodzi wiedział, że proste przeniesienie internetu stacjonarnego ze starej do nowej siedziby swojej firmy będzie trwało w nieskończoność, na pewno nie zdecydowałby się na przedłużenie umowy Neostrady TP. No właśnie, gdyby wiedział...

Telekomunikacja Polska aktualnie kusi ofertą Neostrady TP - w większym pakiecie, w cenie mniejszego. / Fot. Daniel Siwak, na podstawie TP.pl/neostradaKamil Lemieszewski jest łódzkim przedsiębiorcą. Prowadzi agencję eventową, jest animatorem kultury, a także założył cyrkową szkołę dla dzieci z domów dziecka. Niedawno rozszerzając swoją działalność, otworzył centrum kultury w starej pofabrycznej szwalni. Na co dzień w swojej pracy wykorzystuje w dużym stopniu internet.

Od kilku lat bez problemu korzystał z usług Telekomunikacji Polskiej, która oferuje stały dostęp do sieci pod marką Neostrada TP. Problemów nie było, dopóki usługa świadczona była w starej siedzibie przy ulicy Piramowicza. Kiedy pan Kamil w maju ubiegłego roku zmienił siedzibę, chciał aby usługa Neostrada była świadczona pod nowym adresem.

Wirtualny internet za całkiem realne pieniądze


Z pozoru prosta usługa okazała się nie do przeskoczenia dla telekomunikacyjnego operatora. Internet nadal jest nie podłączony, ale faktury za usługę są na bieżąco wyliczane. Dodatkowo pracownicy techniczni raz twierdzą, że internetu w nowej lokalizacji nie można podłączyć, a innym razem, że większych problemów nie ma.

Dyspozycje związane ze wszystkimi czynnościami w sprawie Neostrady TP można złożyć osobiście w salonie lub telefonicznie na Błękitnej Linii. Pan Kamil złożył taką dyspozycję przez telefon w maju, licząc, że przeniesienie usługi nie będzie sprawiało większych problemów. Chodziło przede wszystkim o zmianę adresu korespondencyjnego oraz prośbę o przeniesienie usługi na nowy adres.

I tak pan Kamil czekał cały maj, czerwiec, lipiec, sierpień. Przestały przychodzić normalne faktury za internet, ale w zamian za to przyszło windykacyjne wezwanie do zapłaty. Kolejne telefony do TP, reklamacje, ale internetu nadal nie było. Któregoś dnia przedsiębiorca dowiedział się, że właściciel budynku nie pozwala montować instalacji. Jednak on sam ma zgodę właściciela, który na przestrzeni lat się zmienił. Nie pomagały też prośby do TP, aby monterzy dzwonili z numerów jawnych, ponieważ w razie czego nie można nawet do nich oddzwonić. Przez to mogło pojawić się przeświadczenie unikania pracowników TP. Tylko po co?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Najlepiej to kontaktowac się z Wojciechem Jabczyńskim, rzecznikiem w Warszawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewelina
  • Ewelina
  • 24.01.2011 15:57

Mimo wszystko wydaje mi się, że takie sytuacje zdarzają się bardzo sporadycznie i ciężko tu wyciągać jakieś wnioski. TP jednak zmieniła politykę działania już jakiś czas temu. Osobiście zamawiałam net w tym roku korzystając z promocyjnych stawek i do tej pory nie miałam problemów BOKiem , formalnościami etc.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomasz Kaczan
  • Tomasz Kaczan
  • 24.01.2011 15:53

Gratulacje za cierpliwość dla tego klienta. Tyle czasu zmarnował, a oni go olewali i nadal olewają. Mnie nic nie zdziwi. Wszystkie te firmy, które nie mają normalnych biur obsługi, gdzie można wejść i normalnie porozmawiać z pracownikiem - człowiekiem, a nie z jakąś lalą z infolinii są takie same. Trudno się połączyć z właściwą osobą, a jak się już połączysz to rozmowa toczy się tak, że aż się bebechy wywracają. Za każdym razem rozmawiasz z inną osobą i w kółko tłumaczysz im kilka razy to samo. Oni obiecują, że załatwią sprawę, a tak naprawdę mają cię gdzieś...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus! Czekam na info rzeczniczki prasowej!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.