Facebook Google+ Twitter

Łódź wielu kultur, czyli międzynarodowa kolonia w Widzewie

Do startujących niebawem rozgrywek piłkarskiej Orange Ekstraklasy Widzew Łódź przystąpi jako drużyna odmieniona - drużyna, o której sile stanowić mają głównie gracze zagraniczni.

Czy kibice Widzewa już niedługo będą oklaskiwać nowych obcokrajowców? / Fot. Krzysztof BaraniakJuż w poprzednim sezonie pewnymi punktami ekipy Michała Probierza byli Włosi: Joseph Dayo Oshadogan i Stefano Napoleoni oraz Serb Sasha Bogunović. Pierwszy w trakcie rundy wiosennej rządził w szeregach obronnych łódzkiego klubu, zaś dwaj pozostali przez większość meczów tworzyli duet napastników łódzkiego klubu. W kadrze Widzewa był również pochodzący z Nigerii Kelechi Iheanacho, lecz były zawodnik Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie przeważnie oglądał poczynania swoich kolegów z wysokości trybun.


Kolega Robinho



Działacze i trenerzy, ośmieleni dobrymi występami Oshadogana, Napoleoniego i Bogunovicia od początku letniego okna transferowego szukali wzmocnień właśnie poza granicami Polski. Trzyletnią umowę z klubem podpisał były piłkarz hiszpańskiego Elche, Brazylijczyk Douglas, który drużynę z miasta włókniarzy zasilił na zasadzie wypożyczenia z opcją pierwokupu. Podobno 25-letni snajper może pochwalić się znajomością, jeszcze z czasów gry w Santosie, z samym Robinho, dziś gwiazdą Realu Madryt. - To prawda. Mogę nawet powiedzieć, że Robinho był wówczas jednym z moich najlepszych przyjaciół. Teraz niestety mamy tylko kontakt mailowy. Chociaż ostatnio, podczas urlopu w Brazylii, spotkałem go na plaży i pograliśmy nawet w piłkę - opowiada Douglas, który nie jest jedynym obcokrajowcem, jaki w ostatnich tygodniach zjawił się w budynku klubowym przy al. Piłsudskiego.

"Czerwono-biało-czerwonych" zasilił również nigeryjski obrońca Ugo Ukah, mający na swoim koncie m.in. epizod w Premiership w barwach Queen's Park Rangers. Ponadto, w Widzewie na dłużej zostaną najprawdopodobniej testowani Traore Diopy z Wybrzeża Kości Słoniowej i Kameruńczyk Alain Bono. Ten drugi zdążył już zostać bohaterem sparingowego meczu z Arką Gdynia, popisując się pięknym golem z blisko 30 metrów. - To młodzi piłkarze, którzy już teraz mają duże umiejętności. Osiemnastoletni Diopy jest bardzo dobrze wyszkolony, a przecież nigdy nie był poza swoim krajem - mówi o nowych pomocnikach udziałowiec Widzewa, Zbigniew Boniek.

W najbliższych dniach afrykańska kolonia przy al. Piłsudskiego jeszcze bardziej się powiększy. Do Łodzi przyjeżdżają bowiem pochodzący z Ghany Emmanuel Clottey i Seidu Yahaya. Obu zawodników na młodzieżowym turnieju w Toulonie wypatrzył trener Probierz. Jedynym Polakiem, przetransferowanym tego lata do klubu jest były obrońca Górnika Łęczna, Tomasz Lisowski, który w drużynie zastąpić ma sprzedanego do Legii Warszawa Jakuba Wawrzyniaka. Choć do zamknięcia okna transferowego pozostało jeszcze niemal półtora miesiąca, to Boniek zapowiada, że na tym kończą się widzewskie wzmocnienia przed nowym sezonem.

Jak zagrają?



Włoski pomocnik Widzewa Łódź, Stefano Napoleoni / Fot. Dziennik Łódzki/Paweł NowakJak w nadchodzących rozgrywkach ekstraklasy wyglądać będzie zatem skład zespołu? Niezagrożoną pozycję między słupkami ma nadal wykupiony z Pogoni Szczecin za 600 tys. złotych Bartosz Fabiniak, a z rolą rezerwowego pogodzić się będzie musiał młody Jakub Hładowczak. Prawym obrońcą łodzian będzie zapewne Robert Kłos, parę stoperów tworzyć mają wyżej wspomniani Ukah i Oshadogan, a o miejsce na lewej stronie defensywy rywalizować będą Lisowski i Łukasz Broź. Ciekawie zapowiada się także walka o pierwszeństwo w linii pomocy, gdzie z powodzeniem występować mogą Adrian Budka, Sławomir Szeliga, Łukasz Juszkiewicz, Traore Diopy, Piotr Kuklis, Alain Bono, Wojciech Jarmuż i Stefano Napoleoni. Nie jest wykluczone, że ten ostatni pełnić będzie role napastnika, choć kandydatów do gry w ataku Widzewa nie brakuje. Wydaje się, iż o swój los spokojni mogą być Sasha Bogunović oraz spełniający niezłe wrażenie na sparingach Douglas. Wielką niewiadomą pozostaje tymczasem forma zapowiadanego przez samego Bońka na gwiazdę ligi Clottey'a.

Już można jednak śmiało powiedzieć, że o sile ekipy Michała Probierza w dużej mierze decydować będą gracze zagraniczni, a egzotyczna mieszanka Europejczyków, Afrykańczyków i Latynosów na dłużej zagości w klubie z al. Piłsudskiego. I jak tu nie wierzyć, że Łódź jest miastem wielu kultur?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

tak to jest. zamiast inwestować w swoich młodych zawodników, nasze kluby uwielbiają kupować (wcale nie tanich!) obcokrajowców. jakiś pomysł na przetrwanie to jest, ale nie na rozwój. miejmy nadzieję, że Widzew szybko zakończy budowę boisk treningowych (jak grałem swego czasu na jedynym bocznym Widzewa to porażka..), a na ŁKSie miasto w końcu odbuduje zrównany z ziemią kompleks treningowy to wszystko pójdzie z górki. aż żal du** ściska gdy dużą kasę zgarniają jacyś Macedończycy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super. Plus. Kolejny dobry materiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Budowa Wielkiego Widzewa zmierza w dobrym kierunku. Boniek i spółka stawiają na utalentowaną młodzież (ale i tanią). Ściągnięci z zagranicy piłkarze z pewnością są tańsi od tych grających w Polsce. Jestem pełen optymizmu przed nadchodzącym sezonem. Widzew nie będzie walczył o tytuł mistrza Polski ale z pewnością sprawi swoim kibicom wiele radości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Budka, Broź - Moim skromnym zdaniem spore talenty z ukrytym potencjałem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.