Facebook Google+ Twitter

Łódź. Zabiedzone psy odebrane okrutnemu właścicielowi

W dniu 15 kwietnia 2011 przedstawiciele Fundacji Niechciane i Zapomniane w asyście policji przeprowadzili interwencję na ul. Rokicińskiej w Łodzi. W wyniku interwencji odebrali właścicielowi sukę w typie owczarka niemieckiego z 3 szczeniakami.

Kojec, w którym przebywały zwierzęta / Fot. Jarosław Miszczak, Fundacja Niechciane i ZapomnianePsy przebywały w warunkach rażącego niechlujstwa; na posadzce kojca zalegały duże ilości odchodów – suka nie była z kojca w ogóle wypuszczana. W takich warunkach kilka dni wcześniej przyszły na świat szczenięta – jeszcze parę godzin przed interwencją Fundacji, było ich przynajmniej 7.

Właściciel, którzy pojawił się na miejscu na wezwanie Fundacji, twierdził, że od początku były tylko 3 szczenięta, mimo iż na zrobionych wcześniej zdjęciach widać, że było ich więcej. Część szczeniąt zmarła bądź została uśmiercona przez właściciela tuż przed interwencją. W kojcu znajdowały się pojemniki z „karmą” w postaci rozmoczonych w wodzie i mleku kawałków chleba. Właściciel twierdził, że jest to normalna karma, jaką zawsze suka dostawała.

Czytaj też: Ratujemy przez adopcję. Przyłącz się do akcji i pomóż zwierzakom

Jak stwierdziła uczestnicząca w interwencji lekarz weterynarii, suka była niedożywiona, miała bardzo mało pokarmu dla szczeniąt. Była cała oblepiona odchodami i wodami płodowymi po porodzie. Szczenięta miały ropienie na pępowinach. Dalsze pozostawanie psów w tym miejscu zagrażało ich życiu, dla tego przedstawiciele Fundacji postanowili o ich natychmiastowym odebraniu i przewiezieniu do kliniki weterynaryjnej.

Uratowane szczenięta / Fot. Jarosław Miszczak, Fundacja Niechciane i ZapomnianePięcioletnia suka rodziła już wielokrotnie, jak mówił syn właściciela, szczenięta były sprzedawane. Również te odebrane miały trafić do sprzedaży. Jest to kolejny przykład pseudohodowli, nastawionej tylko na zysk, w której zupełnie nie dba się o dobro zwierząt. Liczy się tylko ilość „wyprodukowanych” szczeniąt, które można sprzedać. Warto o takich miejscach pamiętać, kiedy chcemy nabyć pseudo-rasowego psa na aukcjach internetowych lub na giełdach czy rynkach. Kupując zwierzęta niewiadomego pochodzenia za 200-300 złotych przykładamy rękę do okrutnego procederu, jakim jest rozmnażanie psów wyłącznie dla zysku.

W interwencji pomagała Policja. / Fot. Jarosław Miszczak, Fundacja Niechciane i ZapomnianePrzedstawiciele Fundacji złożą doniesienie o popełnieniu przestępstwa znęcania się nad zwierzętami. Według zapisów obowiązującej Ustawy o Ochronie Zwierząt, sprawcy grozi 1 rok pozbawienia wolności.

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Natalia
  • Natalia
  • 19.04.2011 10:28

Brawa dla Fundacji, oby sprawa trafiła do sądu i wtedy najwyższy wyrok bez zawiasów dla tego potwora.

Komentarz został ukrytyrozwiń

stosunek czlowieka do zwierzat jest tez wydanym swiadectwem o samym czlowiek ,im nizsza samoocena, kultura osobista i morana tym gorsze traktowanie zwierzat .....czlowiek wspolczesny okazuje sie wcale nie jest lepszym tpwarzyszem psa niz czlowiek z jaskini ..prawo nie chroni dostatecznie zwierzat, ustawy prawne powstaly z oporami i nie bronia zwierzat,przyklad prosze wspomne o gesiach ,....ktorym piora wyrywa sie na zywca az zwierze zemdleje z bolu i nie czuje

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda, Pani Jadwigo. Ludzie dla zysku posuwają się do strasznych rzeczy. Powinno się takiego "właściciela" zamknąć w tym kojcu na miesiąc. Nic więcej.
Bo jaką kara mu w rzeczywistości grozi? Może posłowie PSL odpowiedzą?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejny przykład, że najokrutniejszym mieszkańcem ziemi jest człowiek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.