Facebook Google+ Twitter

Łódź zabrzmi jazzem

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-04-19 19:02

Sympatycy muzyki jazzowej w Łodzi mają ostatnio kilka powodów do zadowolenia. Jednym z nich była wizyta zespołu Al Foster Quartet w klubie Wytwórnia. Obserwując zapał organizatorów można odnieść wrażenie, że to nie koniec atrakcji.

Al Foster Quartet, od prawej: Al Foster (drums), Eli Degibri (sax), Xavier Davis (piano) / Fot. Piotr FirychOkazuje się, że w Łodzi można zorganizować imprezę jazzową na poziomie. Kluby takie jak Jazzga, Łódź Kaliska czy Wytwórnia nie zawodzą miłośników tego gatunku, zapraszając do siebie godnych uwagi artystów. To tylko utwierdza w przekonaniu, że ostatnimi czasy dzieje się tutaj wiele dobrego jeżeli chodzi o jazz. Przykład?

31 marca w łódzkim klubie Wytwórnia zagościła niekwestionowana gwiazda światowej sceny jazzowej – perkusista Al Foster. Muzyk ten jest obecny na estradzie już od ponad 40 lat (przez kilkanaście lat zasilał szeregi zespołu Milesa Davisa), a jego dyskografia liczy około 250 płyt (sic!). Doświadczenie Fostera gwarantowało więc niesamowite wrażenia. Drzemiąca w tym 65-letnim perkusiście energia to coś niespotykanego. Udzielała się ona widowni, która swój entuzjazm okazywała poprzez częste i głośne oklaski. Co niespodziewane, zespół zaprezentował styl grania zupełnie inny od muzyki kojarzonej z legendarnym perkusistą. A to za sprawą młodych i zdolnych muzyków, wspomagających Fostera na scenie. W skrócie: pełen profesjonalizm i zawodowstwo.

Wydaje się, że do tej pory popularność tego gatunku wśród młodzieży była rzeczą wątpliwą, ale ostatnio widać wyraźnie, że średnia wieku na koncertach jazzowych stopniowo się obniża. To bardzo krzepiące i optymistyczne. Obiecująco wyglądają również zapowiedzi koncertów, które odbędą się w najbliższym czasie w Łodzi. Da się zauważyć, że w naszym mieście coraz częściej proponuje się publiczności ambitną muzykę. Cieszmy się z tego, a nasze uznanie i poparcie dla tego typu inicjatyw wyraźmy najprościej jak tylko się da – swoją obecnością na koncertach.

O koncert i miejsce jazzu w Łodzi zapytałem Michała Patkowskiego z klubu Wytwórnia.
Piotr Firych: - Czy ściągnięcie Ala Fostera do Łodzi było trudnym zadaniem?
Michał Patkowski: - Trudne było tylko znalezienie odpowiedniego terminu w jego trasie koncertowej. W tym czasie Foster udawał się z Czech do Rosji, dlatego należało się wpasować w jedyny wolny termin jaki miał, czyli wtorek.

- Myśli Pan, że Łódź ma odpowiednie audytorium? Czy ludzie chętnie chodzą na koncerty jazzowe?
- Łódź jest traktowana przez różnych ludzi odpowiedzialnych za kulturę jako miasto drugiego sortu. Funduje się tu idiotyczne imprezy na Piotrkowskiej za niebotyczne pieniądze, zapominając o ambitniejszych formach muzyki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.