Facebook Google+ Twitter

Łodzianin trafił szóstkę w Dużym Lotku

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-08-08 10:27

Druga co do wysokości wygrana w historii totka wpłynęła już na konto szczęśliwego mieszkańca Łodzi. W sobotnim losowaniu padły wytypowane przez niego liczby: 17, 21, 24, 41, 43 i 45. Kupon, wart 13 mln 833 tys. 508,50 zł został wysłany z kolektury na stacji benzynowej w Kielcach.

Łodzianin prawdopodobnie przejeżdżał przez Kielce i postanowił po drodze zagrać. Na stacji BP wytypował 6 różnych zestawów liczb, a zakład zawarł na 2 kolejne losowania. Wiadomo, że mężczyzna od kilku lat obstawiał te same numery. W poniedziałek zgłosił się ze zwycięskim blankietem w łódzkim oddziale Totalizatora Sportowego przy ul. Wodnej.- Zwycięzca miał ok. 40 lat i nie okazywał zdenerwowania. Poprosił o przelanie pieniędzy na konto - opowiada Jacek Mrowicki, kierownik zespołu gier liczbowych i loterii łódzkiego oddziału Lotto.Totalizator automatycznie potrącił szczęśliwcowi od wygranej 10-procentowy podatek. Na konto urodzonego w czepku łodzianina wpłynęło zatem 12,5 mln zł. Co zrobić z taką forsą?

- Najbezpieczniej ulokować pieniądze na lokacie. Od 12,5 mln zł miesięczny dochód wynosiłby ok. 30 tys. zł. Można się też zdecydować na któryś z funduszy inwestycyjnych. Im bardziej jest on jednak dochodowy, tym większe towarzyszy mu ryzyko - mówi Urban Kielichowski, dyrektor łódzkiego oddziału korporacyjnego BRE Banku.

12,5 mln zł można wydać na różne sposoby. Tyle mniej więcej kosztuje wykup wszystkich mieszkań w dwuklatkowym wieżowcu na Retkini. Mając na koncie tak dużą sumę, można też negocjować z Celtikiem Glasgow kupno napastnika reprezentacji Polski Macieja Żurawskiego, albo nabyć na targowisku przy ul. Zjazdowej ponad 6 tys. ton długich zielonych ogórków...

Tak nagła zmiana grubości portfela to także pewne niebezpieczeństwo.- Człowiek znalazł się w sytuacji, o której marzył, ale może go ona przerosnąć.- Wiele zależy tu od jego charakteru, ważne jest też, czy miał konkretne życiowe plany. Jeśli tak, to jest większa szansa, że nie roztrwoni wygranych pieniędzy i nie uderzy mu do głowy tzw. woda sodowa - mówi psycholog Hanna Matyja.


* * * * *

Zapytaliśmy łodzian, co zrobiliby z taką wygraną

Longina Hans, emerytka: - 3 miliony zostawiłabym dla siebie, a resztę rozdałabym biednym ludziom. Dzieci z domów dziecka, niepełnosprawni i chorzy bardziej potrzebują pieniędzy ode mnie.

Małgorzata Golińska, przedstawiciel medyczny: Zainwestowałabym pieniądze w działkę i wybudowałabym na niej parterowy dom w stylu amerykańskim. Rozejrzałabym się też po świecie.

Robert Jędrzejczak, konserwator zabytków: - Założyłbym firmę, ale jeszcze nie wiem jaką. Kupowałbym też dzieła sztuki, ale raczej młodych utalentowanych artystów, a nie sławnych mistrzów.

Piotr Aleksandrowicz policjant: - Wybrałbym się na porządny wyjazd do Australii lub Ameryki Południowej. Na pewno też wyprowadziłbym się z bloków do ładnego domku jednorodzinnego.

Izabela Tomczyk, studentka polonistyki: - Kupiłabym sobie dwa domy - nad morzem i drugi w górach. Kupiłabym też sobie dobry samochód i pojechałabym na Kubę albo do Ekwadoru.

Jan Głąb, emeryt: - Nie chcę wygrać takiej sumy i dlatego nie gram. Mnie już się takie pieniądze nie przydadzą, a jeśli zacznę dawać je wnuczkom, to nie będą widzieć dziadka, tylko to, co ma w portfelu.

(tas)
 / Fot. Fotoreporter "Expressu"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.