Facebook Google+ Twitter

Łódzka rzeka pełna mleka

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-06-26 19:45

Mieszkaniec Łodzi kupił na terenie miasta 45 ha łąk i hoduje stado krów, które dają tysiąc litrów białego płynu dziennie

Gdzie łodzianin Jarosław Wrólewski pasie swoje krowy? Na ulicy Piotrkowskiej! Taką żartobliwą odpowiedź uzyskują ciekawscy, zdziwieni faktem, że w Łodzi można postawić na hodowlę bydła.

35-letni rolnik hodowca z ul. Chocianowickiej to największy dostawca mleka do Łódzkiej Spółdzielni Mleczarskiej. Co drugi dzień cysterna ŁSM odbiera od niego 2 tys. litrów białego płynu.

Prosto z bajki

– Czarna krowa w kropki bordo, gryzła trawę kręcąc mordą – to dzieci z Przedszkola nr 170 na Retkini powtarzają odwieczną rymowankę. Jeszcze nie tak dawno przedszkolni nauczyciele nie mieli problemu z wytłumaczeniem, skąd się bierze mleko, bo krowy pasły się obok na łąkach. Dziś wychowawcy zafundowali dzieciom trochę krów – przytulanek i faszerują teorią. Na tyle skutecznie, że krowy wyparły z dziecięcych serc nawet misie. – Niemal każde dziecko chce po obiedzie leżakować z pluszową krową – podkreśla Grażyna Keller, nauczycielka maluchów z Przedszkola nr 170.
Władysława Deredas, babcia Jarosława Wróblewskiego, wspomina, że nieraz musiała o krowach opowiadać niestworzone historie. – A kiedy w wymyślanej na poczekaniu bajce pojawiała się krowa, wnukowi od razu świeciły się oczy – mówi pani Władysława. – I był najszczęśliwszym na świecie chłopcem.

Obora, dziś już z sześćdziesięcioma krowami stoi za nowo wzniesionym domem. Po obu stronach wiodącej doń drogi, przypominającej staropolski gościniec, spacerują ogrodowe kaczki. Kwaczące karolinki i mandarynki raz po raz nurkują w oczku wodnym. Pawie stroszą ogony i przejmująco krzyczą. Do tego kilka psów i wygrzewające się na słońcu koty różnej maści. To żywy dowód miłości do zwierząt – jakby sprowadzonych tutaj prosto z bajkowego świata.

Miasto i krowy

Piotrkowską od ciągnącej się od osiedla Łaskowice ulicy Chocianowickiej dzieli niecałe 8 km. Odpowiedź Wróblewskiego to oczywisty absurd, bo komu i po co chciałoby się pędzić krowy aż do Śródmieścia. Ale samo hasło „krowy z miasta Łodzi” wywołuje zdziwienie. Tym bardziej że na hodowlę krów w mieście zdecydował się człowiek „miastowy”.

Sprzed drewnianej bramy przy ul. Chocianowickiej widać samoloty wznoszące się nad lotniskiem Lublinek i wielkie retkińskie blokowisko. Właśnie stamtąd 10 lat temu Jarosław Wróblewski, absolwent łódzkiego technikum ogrodniczego, przywędrował razem z babcią, mamą, tatą.

– Kupno hektarów przez mieszczucha na terenie Łodzi jest rzeczywiście wyjątkowe – przyznaje Jerzy Kuzański, specjalista ds. rolnictwa w Izbie Rolniczej w Łodzi. – W granicach administracyjnych Łodzi jest około 12 tysięcy gospodarstw rolnych, w województwie jest 165 tysięcy. Pamiętać jednak należy, że obecne łódzkie gospodarstwa weszły do miasta niejako automatycznie wraz z gospodarzami z racji przyłączania do Łodzi pod koniec lat 80. okolicznych wsi: Wilanowa, Wiskitna, Moskul i innych.

Wróblewski uprawia 45 ha łąk, która zapewnia paszę dla bydła. Podkreśla, że największym wyzwaniem było rozpoczęcie wszystkiego od podstaw: zaciągnięcie kredytu dla młodych rolników i zakasanie rękawów. Dziś młody gospodarz z satysfakcją powtarza, że hodowla kilkudziesięciu sztuk bydła zapewnia życie na przyzwoitym poziomie.

– Niektórzy zaczynają robić to, co lubią, dopiero na emeryturze. Ja postanowiłem pogodzić moje zainteresowania zwierzętami z pracą – mówi Jarosław Wróblewski.
Dla 30-letniego Przemysława Firgana z łódzkiego osiedla Nowosolna (do niedawna wieś Nowosolna) zamiłowanie Jarosława Wróblewskiego to nie rodzaj romantycznego szaleństwa, a rozsądna kalkulacja. Firgan to rolnik z dziada pradziada. Ukończył technikum rolnicze i Wyższą Szkołę Kupiecką w Łodzi. Ma sto hektarów i tysiąc świń.
– Jeżeli ktoś ma smykałkę do biznesu i potrafi podejść do rolnictwa jak do przedsiębiorstwa, to dlaczego nie zarabiać na życie w ten sposób? – pyta retorycznie Przemysław Firgan. – W czasach mechanizacji rolnictwo to już tylko nie ziemia, łopata, powietrze i ręce wyciągnięte do kostek.

Tradycja w słoiku

77-letnia babcia Władysława przesiaduje w kuchni jak z najnowszego żurnala o urządzaniu wnętrz i jak gdyby nigdy nic, potrząsa sobie słoikiem ze śmietaną. Wystarczy 20 minut intensywnych ruchów i wyłaniają się grudki masła. Na piecu elektrycznym podgrzewa się zsiadłe mleko. To znak, że twaróg już blisko.

Starsza, rześka pani pochodzi z gminy Budziszewice Łódzkie. W domu wnuka jest łącznikiem między tradycją a współczesnością. Uśmiecha się na słowa o jej wyglądzie, bo, rzeczywiście, ma na twarzy tylko drobne cienkie zmarszczki, nietypowe dla swojej grupy wiekowej.

– Mleko to mój eliksir młodości i gwarancja dobrego samopoczucia – podkreśla.
W domu przy Chocianowickiej złego słowa o mleku powiedzieć nie można. Broni się go tu jak niepodległości. Medialne rewelacje o rzekomej szkodliwości mleka przyjmowane są z irytacją.

– Kiedyś ktoś chciał przedstawić działanie mleka w niekorzystnym świetle i napisał, że jak się pije mleko, to się wygląda jak wiejskie przygarbione kobiety. Zapomniał tylko dodać, że ich wygląd to skutek pracy ponad siły – wciąż oburza się Wróblewski.
Kult oddawany mleku i ich producentkom widać także w mieszkaniu. Kanapy okrywają krowie skóry, z półek i zakamarków uśmiechają się gliniane krowy. Na biurku i szafkach górują puchary i dyplomy z konkursów dla hodowców, zaszczytny tytuł wojewódzkiego mistrza „Agroligi” oraz obszerna „krowia” literatura. Na przykład katalog buhajów.

Gra w kolory z naturą

Jeśli ktoś spodziewa się ujrzeć w katalogu na fotografiach jurne byki, zawiedzie się, ponieważ na pierwszym planie widać ogromne wymiona. To wcale nie pomyłka w druku, ale naturalny certyfikat materiału genetycznego. Na zdjęciach widnieją bowiem córki lub matki buhajów. Inseminator przyjeżdża z Chechła. Ma ze sobą zamrożone nasienie od byków z katalogu.

Sztuczne zapłodnienie krów na nikim nie robi już najmniejszego wrażenia. Wciąż jednak trudno pogodzić się z faktem, że hodowane według unijnych wymogów krowy nie pasą się na łące. Całe życie spędzają przy metalowej konstrukcji, w tak zwanym trybie uwięziowym. Przez otwarte na oścież wrota widzą co najwyżej paszowóz, który miesza sianokiszonkę z młótem (odpady browarniane) i wysłodkami (odpady z cukrowni). Widzą fragment drewnianego cielętnika i domu gospodarza. Soczystą łąkę muszą zastąpić krowom zielone kafelki i seledynowe ściany, jeśli gospodarz jest wystarczająco domyślny, by wybrać taką właśnie kolorystykę. Na pociechę są jaskółki, które podobnie jak starsza pani, potrząsająca słoikiem ze śmietaną, łączą przeszłość z teraźniejszością.

Rekordzistki i arystokratki

Roza, rasy holsztynofryzyjskiej z Łodzi daje w sezonie laktacyjnym (305 dni w roku) ponad 10 tys. litrów mleka. To krowa, jakich mało. Prawdziwa rekordzistka, należąca do ścisłej polskiej czołówki w produkcji mleka.
Ramona, rasy brunatnej szwajcarskiej, jest wyjątkowo grzeczna i spokojna, a niewielka jerseyka Języczka jest ponoć najbardziej psotna ze wszystkich łódzkich krów. Potrafi ciągnąć za fartuch i zdjąć z siebie aparat do dojenia.
– Można jej to wybaczyć, gdyż płynie w niej błękitna krew – tłumaczy Jarosław Wróblewski. – Krowy rasy Jersey porównywane są do arystokratycznej rasy arabskiej w świecie koni.

Krowy trzech ras łączą zabawne loczki nad czołem. Takie grzywki wyrastają krowom po usunięciu rogów, którymi mogłyby w oborze uszkodzić się nawzajem. Wszystkie mają też obfitą, spiętą w segregatorze dokumentację, i adnotacje w wiszącym w oborze obok zegara kalendarza wycieleń. Za kilka dni „rozsypie się” Sandra, potem Boukie, Inga i kolejne krowy.
Magdalena Hodak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Daniel CentrumBuisnesFarm
  • Daniel CentrumBuisnesFarm
  • 27.09.2011 22:14

Po pierwsze nie dzisiej tylko dzisiaj sie pisze ,a po drugie p.Jarosław to prawdziwy buisnesmen i wiedzial dokladnie co robi,mial poprostu pomysł i w odpowiedni sposób go zrealizował......podziwiam i gratuluje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janek
  • Janek
  • 15.12.2010 10:25

Dzisiej czar prysnął. Jarek zbankrutował!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.