Pozycja materiału w rankingach:
Jak napisał dziś "Express Ilustrowany", Dariusz Stachura, sława łódzkiej opery, został napadnięty i skatowany w bezpośrednim sąsiedztwie Teatru Wielkiego.
Do zdarzenia doszło w piątek, 3 kwietnia, około godz. 17, gdy artysta wracał z próby do spektaklu "Traviata". Został zaatakowany po tym, jak zwrócił uwagę trzem mężczyznom ubranym w dresy, załatwiającym przy samochodzie potrzeby fizjologiczne. Stachura był kopany i bity pięściami oraz twardym narzędziem, prawdopodobnie gazrurką. Policja nie odnalazła bandytów.Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.82)
Wiek: 31 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Zwykły, przeciętny internauta, korzystający czasem ze swobody wyrażania opinii.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 08.04.2009 19:50
Założenie jest proste żeby zareagować trzeba wiedzieć że jest się zdolnym do odparcia ewentualnego ataku w przeciwnym wypadku to jest samobójstwo.
Czas przypomnieć że jedynie Samuel Colt czyni ludzi równymi.
Natalia Klimczak 08.04.2009 19:45
Martyna, to mamy temat na kolejną kampanię społeczna....
Autor usunął profil 08.04.2009 18:35
Polacy nie są nauczeni reagować na takie sytuacje, rzadko można spotkać kogoś kto pomaga, ale tłumy gapiów są zawsze.
Natalia Klimczak 08.04.2009 18:14
Oburza mnie to, że nikt nie zareagował... Brak reakcji to jak nieme przyzwolenie...
Mam nadzieję, że Pan Dariusz się "wyliże" i prędko wróci na scenę...
Natalia Klimczak 08.04.2009 17:29
To jest jedyny polak, który śpiewał w tym samym spektaklu na zmianę z wielkim Luciano Pavarottim... I jedyny obcokrajowiec jednocześnie... To była partia Rudolfa w Cyganerii...
Zwyrodnialcy, bestie...
Jestem w szoku...
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1817)