Pozycja materiału w rankingach:
Jak napisał dziś "Express Ilustrowany", Dariusz Stachura, sława łódzkiej opery, został napadnięty i skatowany w bezpośrednim sąsiedztwie Teatru Wielkiego.
Do zdarzenia doszło w piątek, 3 kwietnia, około godz. 17, gdy artysta wracał z próby do spektaklu "Traviata". Został zaatakowany po tym, jak zwrócił uwagę trzem mężczyznom ubranym w dresy, załatwiającym przy samochodzie potrzeby fizjologiczne. Stachura był kopany i bity pięściami oraz twardym narzędziem, prawdopodobnie gazrurką. Policja nie odnalazła bandytów.Zobacz także:
Artykuły
(33)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.59)
Wiek: 31 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Zwykły, przeciętny internauta, korzystający czasem ze swobody wyrażania opinii.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wojciech Arciszewski 11.04.2009 09:24
i czlowiek sie zastanawia, czy brytyjski model powszechnego monitoringu nie jest najlepsza recepta na zdziczenie. Z zapisu kamer mozna potem wyluskac bandziorow.
Ira Kasprzak 10.04.2009 23:44
Zawsze reaguję, przy tym wpadam w sam środek zadymy i drę się na całą okolicę, im jest brutalniej, tym mocniej się drę. Nie jestem w stanie się powstrzymać.
Nie radzę sobie na własnym podwórku z "mamrotami" - trzy razy podkładali ogień. Była sensacja dla postronnych, a "mamroty" są nadal, bo to "święte krowy".
Sława Kornacka 10.04.2009 23:24
pleciuga,
kobieta o której pisałam została zaatakowana i skatowana "za nic" , bez przyczyny przez nieznajomego sprawcę wracając z pracy do domu ... zaatakowana od tyłu ... prawdopodobnie leżała gdzieś ok 2 godzin nieprzytomna, ocknęła się sama i doczołgała na stację PKP ... wezwana Policja potraktowała ją jak osobę nietrzeźwą, bo miała zaburzenia błędnika...
Ci napastnicy to oprawcy, katują ludzi w głowę, tak by nigdy nie odzyskali zdrowia ... robią to w biały dzień na oczach normalnych ludzi, ale czy na pewno normalnych ? Czy nie można pomóc w sposób dla siebie nie groźny?
Sława Kornacka 10.04.2009 22:42
hub_lan
masz rację pomiędzy odwagą, a zwykłą głupotą granica jest bardzo cienka... nie napisałam, że jestem zawsze odważna ... ale bywało, że nie umiałam stchórzyć , takie DNA ... :-)) . Jednak z wiekiem stajemy się bardziej ostrożni i nie wiem jak zachowałabym się w podobnej sytuacji w przyszłości... jedno wiem, że nie odeszłabym z odróconą głową , to też trzeba umieć ...
Tadeusz Śledziewski 10.04.2009 18:45
Śledź. Zapomiałem dodać plusa. Niniejszym to czynię, za poruszenie występujących w Polsce problemów; bezinteresownego okrucieństwa, strachu przed zagrożeniem ze strony bezkarnie grasujących band.
Tadeusz Śledziewski 10.04.2009 18:32
Cóż jeszcze można dodać do tylu wypowiedzi. Ale jak zacząłem to ośmielę się zauważyć, że w Polsce zostały ostatnio zaniedbane: wychowanie i edukacja. Gonitwa za mamoną i w wielu wypadkach za utrzymaniem się na powierzchni a czasem za kromką chleba wywołuje zatracenie, zagubienie wartości moralnych. Drugi człowiek często jest uważany za przeciwnika, za wroga, wreszcie za przeszkodę o którą ten jedynie godny użytkownik dóbr doczesnych może się potknąć. Jak będziemy oszczędzać na wychowaniu i edukacji to trudno przewidzieć, jakie będą następstwa tych oszczędności.
Autor usunął profil 10.04.2009 18:10
Drogi Tymoteuszu racz zauważyć że mimo wszystko "dresów" jest zdecydowanie mniej niż normalnych a normalni właśnie dlatego boją się dresów bo ci poruszają się nie dość że stadami to jeszcze dość często z przedłużeniem ręki. Pamiętaj też że kłopoty z uzyskaniem pozwolenia na broń ma tylko człowiek uczciwy bo bandzior takim drobiazgiem jak pozwolenie w ogóle nie zawraca sobie głowy, on ma "gana" od handlarza zza jednej bądź drugiej granicy. Możliwość dostępu do broni dla uczciwych byłaby więc swoistym wyrównaniem szans i niczym więcej.
Droga Nicol jesteś na tyle silna i odważna by zawsze reagować to tylko pozazdrościć pamiętaj tylko że nie wszyscy się do tego nadają a do tego większość zdaje sobie sprawę z tego że ich dane koledzy bandziora będą znać jeszcze zanim dotrą z przesłuchania do domu. Miałem taki przykład na sobie i spalony potem samochód (winnych nie ma do dziś) a ten którego wystawiłem często imprezuje z jednym z mundurowych prowadzących jedno jak i drugie dochodzenie.
I jeszcze jedna uwaga dla wszystkich którym wydaje się że są odważni... pomiędzy odwagą a zwykłą głupotą granica jest bardzo cienka a przystępując do bójki na ulicy musicie być gotowi za równo na śmierć własną jak i na całkowity brak oporu w razie konieczności odebrania życia komuś, ciekawe ilu z was by się nie cofnęło obawiam się że większość a tym samym skończylibyście w kostnicy.
Ewa Łazowska 10.04.2009 12:52
Syn mojej koleżanki został w biały dzień (koło godz. 16. w maju) zaatakowany pod blokiem tylko dlatego, że odmówił oddania paczki papierosów zaczepiającym go bandziorom. Od dwóch lat znajduje się w śpiączce na skutek poważnych urazów głowy, jakich wtedy doznał. Pobito go tzw. "tulipanem" i ciężko poturbowano. Policja nie odnalazła sprawców i sprawa została umorzona. Nikt nic nie widział i nikt nic nie słyszał. Nieszczęśnik doczołgał się do bloku,w który mieszka jego matka, stracił przytomność pod drzwiami jej mieszkania. Sąsiedzi mojej koleżanki (była w tym czasie na działce) uznali, że nie warto wzywać pogotowia, bo... to pijany. Pozostawiam bez komentarza,
Jakub Druży 10.04.2009 10:41
Za komuny nie było takich rzeczy. Po ulicach Wrocławia chodziło się po północy, nawet przez "najciemniejsze" ulice ze złotym zegarkiem na ręku - nikt cie nie ruszył, dla osiedlowych bandziorów strach przed pałami milicji był wiekszy niż pokusa na "skrojenie" twojego zegarka.
Dzisiaj to jest wolna amerykanka i kompletne bezprawie. Nie ma złotego środka, póki co.
Trzeba nauczyć się bić, szybko biegać, albo nie gadać za dużo, jak wspomniał ktoś wyżej. Inaczej w przypadku reakcji jedziesz na oiom razem z poszkodowanym.
Sława Kornacka 10.04.2009 00:46
"Pierwsze prawo ważne dla dziennikarzy. Jak nie masz przewagi nie otwieraj ust. Milczenie jest złotem."
młoda dziennikarka "otworzyła usta" , w autobusie ostrzegła kogoś , że jest okradany ........ znalazła się w wielkich opałach , udało jej się uciec tylko dlatego, że była szybsza od przestępców, nikt nie starał sie jej pomóc ... już nigdy więcej - podsumowała swoje opowiadanie ...
pytam więc , gdzie jest ten "złoty środek" ???? ...
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)