Facebook Google+ Twitter

Lokalne życie nie znosi medialnej próżni

Na "głębokiej prowincji", gdzieś w Lubuskiem, pasjonaci mediów regionalnych zapełniają powstałą po likwidacji urzędowego kwartalnika pustkę. Właśnie jesteśmy świadkami narodzin "Merkuriusza Regionalnego".

Kiedy przed rokiem, po sześciu latach ukazywania się, w kioskach nie pojawił się kolejny numer kwartalnika "Nasze Miasteczko" wydawało się, że to efekt chwilowej niedyspozycji redakcji. Niestety, po pewnym czasie okazało się, że nie jest to skutek lenistwa redakcji, ale polityki wydawniczej nowych władz miejskich, bowiem to one były wydawcą tego kwartalnika.

Nagłówek jednego z ostatnich numerów kwartalnika "Nasze Miasteczko". / Fot. Roman StachowiakJednym z podstawowych powodów było to, że kwartalnik ów kojarzony był dość jednoznacznie z ustępującym burmistrzem, a zespół redakcyjny oznaczony etykietką "giemzowatych" (to od nazwiska byłego burmistrza Józefa Giemzy). Nieważny okazał się poziom merytoryczny czasopisma, względna niezależność redaktorów tworzących pismo, a także wypracowany przez lata jego prestiż.

Nowy burmistrz Wiesław Szkondziak wraz z sekretarzem Krzysztofem Podhajeckim postawili wówczas na internet. Odświeżyli internetową stronę Urzędu Miejskiego, licząc na podobną popularność jak Nowe Miasteczko On-line. Po blisko roku funkcjonowania odnowionej strony, sekretarz miasta poskarżył się jednak w "Gazecie Lubuskiej", że "nie może zrozumieć, dlaczego strona internetowa urzędu - żywa, często aktualizowana, nie przyciąga internautów tak, jak na to zasługuje. Tymczasem władza niecierpliwie czeka na odzew obywateli. Chciałaby wiedzieć, co sądzą o programie rewitalizacji starówki, o pomyśle przyłączenia się do Nowego Miasteczka kilku wsi z Niegosławic, o planach zagospodarowania miejscowych stawów... A tutaj nic."

W głowach włodarzy zakiełkował pomysł, by może jednak wrócić do wydawania dawnego kwartalnika. Kto jednak miałby być redaktorem naczelnym? Dotychczasowy zdążył awansować na dyrektora szkoły i nie w głowie mu było prowadzenie pisma; członkowie dawnej redakcji rozsypali się, a w otoczeniu burmistrza nie widać nikogo, kto mógłby ich zastąpić...

Na szczęście życie nie znosi próżni


Nagłówek grudniowego numeru "Merkuriusza Regionalnego". / Fot. Roman StachowiakPowstałą na lokalnym rynku medialnym pustkę próbuje ostatnio zapełnić nowe wydawnictwo - całkowicie prywatny "Merkuriusz Regionalny" wydawany przez Wojciecha Jachimowicza, właściciela Dworu w Szybie, znanego pasjonata historii i kultury naszego regionu. Wprawdzie celuje on w rynek powiatowy, to jednak jest nadzieja, że i nasze całkiem lokalne sprawy znajdą w nim odbicie. Pierwszy numer "Merkuriusza" ukazał się jeszcze w grudniu, drugi przed kilkoma dniami. Zgodnie z oczekiwaniami znajdziemy w nim także materiały dotyczące Nowego Miasteczka. Miejmy nadzieję, że medialna pustka jaką wytworzyli włodarze miasta, choć po części zostanie zapełniona.

Szkoda, że jedną nieprzemyślaną, polityczną w gruncie rzeczy decyzją, można zniszczyć wspaniałe dzieło kilku pasjonatów. Dobrze, że poza zasięgiem władzy są jeszcze inni pasjonaci, dla których tworzenie jest sensem życia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

ciekawy, lokalny artykuł, plus:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo mnie zaciekawił ten artykuł. Od wielu lat interesuję się mediami lokalnymi. Obserwuję jak inicjatywy pojedynczych osób nie przeradzają się w coś "bardziej wspólnego". Tak jak dowiaduję sie z artykułu tworzenie mediów wokół ośrodków władzy nie ma przyszłości. Wydawało mi się logiczne i obustronnie korzystne finansowanie lokalnych mediów przez pasjonatów i lokalny biznes. Takich inicjatyw jednak nie widać.
Bardzo ciekawi mnie dalszy los Merkuriusza, będę wdzięczny za kolejne informacje na jego temat. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Przyznam, że nie słyszałam jeszcze o "Merkuriuszu Regionalnym" - ciekawe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.