Facebook Google+ Twitter

„Lolita, światło mojego życia, płomieniu moich lędźwi"

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-04 18:35

„Lo-li-ta: czubek języka, schodzący w trzech stąpnięciach wzdłuż podniebienia, aby na trzy trącić o zęby. Lo. Li. Ta" – przed laty uznana za skandaliczną, dwukrotnie zekranizowana, dziś jedna z najbardziej poczytnych powieści na świecie.

 

Vladimir Nabokov, Lolita, wyd. Muza

Zastanawia, co powstałej pół wieku temu i początkowo niedocenionej powieści Vladimira Nabokova przyniosło tak dużą popularność. Bezwzględna szczerość głównego bohatera i zarazem narratora – Humberta, który bez kompleksów przyznaje się do swej podłej natury i pedofilskich skłonności? Szokujący związek dwunastolatki z 37-latkiem, miłość zakazana i chorobliwie obsesyjna? Czy może sam nieprzeciętny styl Nabokova i jego erudycja? Pewnie – mówiąc kolokwialnie – wszystko po trochu.

A już miał spalić...

Na okładce jednego z wydań „Lolity” widnieje informacja, że po ukończeniu powieści Nabokov miał ogromne problemy z jej wydaniem. Purytańskie obyczaje i nadmierna pruderia amerykańskich wydawców, w efekcie których maszynopis „Lolity” kategorycznie odrzucano, skutecznie zniechęcały Nabokova do dalszych prób. Zrezygnowany, był gotów już spalić – śmiało można powiedzieć – największe dzieło swego życia, gdy pojawiła się nowa perspektywa. Paryskie wydawnictwo literatury brukowej, spodziewając się, że kontrowersyjna powieść wywoła zainteresowanie, zdecydowało się wreszcie opublikować „Lolitę” drukiem. Trafiła do księgarń i wywołała szereg gwałtownych reakcji. Zarzucano Nabokovi szerzenie pornografii, demoralizację i przekroczenie granic dobrego smaku. Szczególnie oburzeni tematyką książki byli mieszkańcy Lolity w stanie Teksas, którzy wniesli nawet sprawę o zmianę nazwy swego miasta. Czy im się udało – nie wiadomo, zresztą to fakt drugoplanowy. Istotne jest, że powieść Nabokova została uznana za klasykę literatury.

Czy rzeczywiście pornografia, pedofilia i brudna miłość?

Jeśli rozumieć pornografię jako treść mającą za zadanie wywołać podniecenie seksualne, to dla mnie „Lolita” pornograficzna nie jest. Ani tym bardziej wulgarna. Jest bezpośrednia, ale jednocześnie wyszukana. Szokuje, ale nie zniesmacza. Bo historia miłosna Nabokova to, owszem, historia nieprzyzwoita, ale na swój sposób łagodna. On, dorosły mężczyzna, wykształcony Europejczyk, odczuwający niepohamowany pociąg do wkraczających dopiero w okres dojrzewania dziewczynek – jak sam mawia - nimfetek, momentami wyrachowany i cyniczny. Pedofil i dewiant – można by skwitować w dwóch słowach. I właściwie nie odbiegałoby to zbytnio od prawdy, jeśli jedynie przez pryzmat preferencji seksualnych ocenialibyśmy Humberta. Ona, dwunastolatka, seksowna, kapryśna i nieznośna, sprytna i wiecznie skłócona z matką. Podążająca za modą poszukiwaczka wrażeń. Córka kobiety, u której Humbert wynajmuje pokój i z którą, z czystej egoistycznej chęci bycia blisko swej nieletniej nimfetki, wchodzi w związek małżeński. Od momentu pierwszego ich spotkania rozpoczyna się niebezpieczna i chorobliwa gra z uczuciami, która z biegiem czasu i wydarzeń nabiera rozpędu. I gdy wydawałoby się, że motorem związku między tym dwojgiem było jedynie chore pożądanie i nie znoszący zwłoki pociąg fizyczny, Humbert wypowiada jedno z najpiękniejszych zdań w całej powieści: "Była to miłość od pierwszego wejrzenia, miłość do ostatniego wejrzenia, miłość od każdego i do każdego wejrzenia". Bo Humbert nie jest postacią jednoznaczną i demoniczną, jest samotny i wrażliwy, dla uczucia gotowy na wiele, żeby nie powiedzieć – na wszystko i potrafiący na swój sposób kochać bezwarunkowo. A miłość podobno jest jedna.

„Lolita” jest książką trudną, nie tylko dlatego że stawia przed problemem pedofilii, a następnie wymusza na czytelniku zajęcie stanowiska. Bo myślę, że w tej kwestii jednoznaczna i obiektywna ocena bohatera to zadanie właściwie niewykonalne. „Lolita” jest trudna, również z tego względu, że kipi w niej od aluzji, gry słów, zabawy z konwenansem i... czytelnikiem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

W ubiegły piątek 3sat TV w ramach filmów erotyczno - miłosnych / dramaty przedstawiła film "Lolita" USA/Fr 1997. Dla mnie było to nadrabianie "literatury szkolnej", ponieważ pozycję tę w ramach studiów slawistycznych na Universytecie Hamburskim w latach 70-tych jakoś zaniedbałem. A z drugiej strony rozkosz podniebna - jako dla malarza aktów i "medytatora" z lat 80-tych na HAW w Hamburgu ;))

W rzeczy samej nawet Alice Schwarze niemiecka feministka lat 70-tych powiedziałaby, iż skoro "młoda kobietka świadomie góruje i trzyma w cuglach dorosłego mężczyznę" to... wolno jej! ha, ha....biedny Humbolt. Tak, on kochał ją miłością krwistego rubinu, bo przyczynił się do śmierci dorosłej matki dziewczyny. Ale czy miał inne wyjście?? Raczej nie! Miłość prawdziwa, to miąość ślepa - a z drugiej strony - sam cierpiał przez cały czas wyrzutami sumienia. Jakże On ją kochał!! Dzisiaj - w dobie internetu - już nie ma takiej miłości...są tylko "many, many, many!" jaka szkoda ;)) - Do zobaczenia w kinie Lolitko!

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Zarzucano Nabokovi szerzenie pornografii, demoralizację i przekroczenie granic dobrego smaku. *
i co? Po latach zmieniono zdanie? A nikt nie składał protestów wobec redakcji? Może to, co dzisiaj wydaje się fobią, to jutro przestaje? Albo - wystarczy dokładniej przeczytać (wypowiedzi) i zmienić zdanie, choćby o Mirnalu...
*Jeśli rozumieć pornografię jako treść mającą za zadanie wywołać podniecenie seksualne, to dla mnie „Lolita” pornograficzna nie jest.* - jeszcze raz sprawdziłem dane Autora (-rki); no tak - kobiety mają inny próg zajarzenia. Niektóre nie wiedzą, że faceta to może wszystko zarajcować, a na pewno związek 12 i 37 już nawet bez czytania i namaczania...
Gdybym był bardziej zasadniczy, to wylansowałbym pogląd, że nie można drukować dzieł, które niejasno stawiają granicę pomiędzy przestępstwem (tu pedofilią) a nieprzestępstwem. Czytelnik zapewne stępi sobie obraz zakazanej pedofilii, która jest u nas karana. Inna sprawa - skoro 12-letnie panny chcą wejść do wyra starszemu facetowi, to one powinny być (jeśli nie karane) to bardziej piętnowane, niż owi faceci! No i - gdzie są rodzice?! Na 100 starszych gości - ilu by wygoniło wymalowaną biodrzastą i kokieteryjną 12-letnią Lolitę z namiotu? Proszę o liczbę, albo chociaż podać, czy dwucyfrowa, czy jednocyfrowa....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.