Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5160 miejsce

Londyn 2012. Koniec marzeń polskich siatkarzy o medalu!

Siatkarska reprezentacja Polski rozegrała w środę spotkanie ćwierćfinałowe podczas Igrzysk XXX Olimpiady w Londynie. Biało-czerwoni zmierzyli się z Rosjanami, z którymi gładko przegrali 0:3 i odpadli z rywalizacji o medale.

Marcin Możdżonek i Zbigniew Bartman / Fot. PAP/Adam CiereszkoPo trzech zwycięstwach i dwóch porażkach w turnieju XXX Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie okazało się, że podopieczni trenera Andrei Anastasiego zajęli drugie miejsce w grupie A. Reprezentacja polskich siatkarzy uplasowała się za Bułgarami, a przed Argentyńczykami, Włochami, Australijczykami i Brytyjczykami. To sprawiło, że ćwierćfinałowego rywala biało-czerwonych wyłonić musiało losowanie spośród drużyn, które uplasowały się na miejscach drugim i trzecim w grupie B. Los chciał, że nie trafiliśmy na Brazylijczyków, a na Rosjan.

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęła Sborna, która szybko wypracowała pięciopunktową przewagę (5:0). Polacy pierwszy punkt zdobyli dopiero przy szóstej akcji. Niestety, w przeciwieństwie do rywala, nie potrafili punktować seriami. Rosjanie dominowali w całym secie, a Polacy jakby nie istnieli. Nasi źle grali na przyjęciu zagrywki przeciwnika, nie podejmowali ryzyka podczas serwowania i popełniali wiele prostych błędów w ataku. Przez to pierwszy set padł łupem reprezentacji Rosji wynikiem 25:17.

Znacznie lepiej biało-czerwoni rozpoczęli drugą partię, grając ze Sborną punkt za punkt. Niestety, taka rywalizacja trwała do stanu 19:19. Wtedy dwupunktową przewagę uzyskał rywal i nie oddał prowadzenia do końca seta, którego wygrał rezultatem 25:23. Zapewne w tym momencie wielu fanów polskiej siatkówki przypomniało sobie mistrzostwa świata w 2006 roku, kiedy to również w spotkaniu 1/4 finału nasz zespół przegrywał z Rosjanami 0:2 w setach, a mimo tego wyszedł z pojedynku zwycięsko.

Tym razem było inaczej. Trzeci set, jak się później okazało - ostatni, był kompletnie nieudany w wykonaniu biało-czerwonych. Rosjanie zdeklasowali Polaków. Im wychodziło prawie wszystko, a naszym prawie nic. Pod tym względem ta odsłona spotkania często przypominała przegrany przez naszą drużynę ostatni mecz grupowy z zespołem Australii. Polscy siatkarze nie mieli w ogóle sposobu na Sborną. Niewiele pomogło też wprowadzenie na boisko trzech rezerwowych: Michała Ruciaka, Jakuba Jarosza i Grzegorza Kosoka. Ostatecznie Polacy przegrali trzeciego seta 21:25, a całe spotkanie 0:3.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Jot Mik
  • Jot Mik
  • 11.08.2012 09:11

Wyniki na igrzyskach są odzwierciadleniem
kondycji polityczno-gospodarczej danego kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jot Mik
  • Jot Mik
  • 11.08.2012 08:52

Na podstawie moich obserwacji i analizy zachowań naszych siatkarzy
na Igrzyskach Olimpijskich wynika, że zostali oni podtruci jakimś
środkiem farmakologicznym, podanym np. w płynach lub pożywieniu.
Jest niemożliwe, aby tak nagle nasi zawodnicy stracili refleks i chęć do walki.
Kilkakrotnie piłka trafia w środek boiska, a trzej nasi siatkarze bezradnie patrzą jak ona opada,
żaden nie wystartował celem jej przyjęcia.
Swego czasu w czasie "Wyścigu Pokoju" Warszawa - Berlin - Praga, nasi kolarze
zostali poczęstowani ciastkami, które wywołały biegunkę.
Przed jedną z walk Andrzejowi Gołocie wstrzyknięto środek uspakajający, jak się okazało otępiający.
W walce Andrzej nie podjął ani ataku, ani obrony i został znokautowany w pierwszej minucie.
Nie jest tajemnicą, że istnieją środki farmakologiczne wspomagające reakcję organizmu
i takie, które osłabiają refleks - po-prostu otępiają.
Z całą pewnością, zaniedbano czujność ochrony naszych ekip przed podstępnym
działaniem przeciwników (wrogów).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Olo, najlepiej napisz do samej Agnieszki i się dowiesz. Agnieszka właśnie ogłosiła, że ludzie z całego świata mogą jej wysyłać pytania na e-maila. Szczegóły w tym artykule: http://www.thetennisspace.com/off-court/ask-agnieszka-radwanska-a-question/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poza tym Olo: oni (sportowcy) nie jechali na olimpiadę, tylko na igrzyska. Olimpiada zacznie się w poniedziałek i będzie trwała 4 lata. Nie znasz podstawowej terminologii sportowej, a się mądrzysz. Nawet nazwa jest: Igrzyska XXX Olimpiady (czyli Igrzyska Którejś Tam Olimpiady) lub XXX Letnie Igrzyska Olimpijskie. Do nauki!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niedzielni kibice tenisa i siatkówki. Radwańska nie wytrzymała presji. Ona chciała wypaść jak najlepiej. Ona ma po prostu słaby PR, bo Wy nie wiecie, że Maria Szarapowa, Serena Williams, Venus Williams, Marion Bartoli, Wiktoria Azarenka nie chcą grać w Pucharze Federacji (odpowiedniku Pucharu Davisa u panów), gdzie gra się bez kasy dla kraju. Radwańska jest chwalona przez władze Międzynarodowej Federacji Tenisa (WTA), że jest nieliczną z czołówki, która chce grać dla swojego kraju, promując ten sport bez kasy, ale dla idei, dla rozwoju dyscypliny. Wie, że za daleko nie awansują Polki, a jeździ. Tam może nabawić się poważnych kontuzji i to robi od lat, kilka razy w roku. Może zacznijcie się uczyć analizować wyniki sportowe i udziały poszczególnych zawodniczek w zawodach. Radwańska jest dumą narodu. Poza tym jak ktoś czyta uważnie, to wie, że ja polecałem artykuł, a nie tak pisałem. To nie były moje słowa w komentarzu poniżej, ale się z nimi zgadzam. Bądżcie bardziej analityczni i wyciągajcie wnioski. Krytykujecie, że nie ma medali, a sami analiz nie popełniacie też na najwyższeym poziomie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Taliesin
  • Taliesin
  • 09.08.2012 17:44

Radwańską faktycznie to nie presja "zżarła" ale siatkarzy już jak najbardziej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Olo
  • Olo
  • 09.08.2012 17:32

@Matczyński. Radwańską według ciebie zjadła presja???Nie żartuj.Radwańska za mniej niż 200 tyś $ palcem na korcie nie kiwnie.Za złoty medal na olimpiadzie mogła dostać najwyżej 100 tyś zł.polskich.I co ?Za to ma ryzykować kontuzję która zwichnie jej karierę??Za dużo na to jej tatuś postawił aby teraz jej na to pozwolić.Radwańska zagrała z łaski jak nabarmuszona hrabina z dawnych olimpiad dla amatorów i tyle.Ma do tego prawo ale z taką postawą nie jedzie się na olimpiadę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam tekst pt. "Słaba głowa polskiego sportu": http://tenisowy.blox.pl/2012/08/Slaba-glowa-polskiego-sportu.html

Oto fragmenty:

Po finale Wimbledonu Agnieszki Radwańskiej siatkarze - swoim zwycięstwem w Lidze Światowej - zepchnęli jej ogromny sukces na drugi plan. Jakoś to przełknąłem, choć uważam, że finał polskiej tenisistki w najbardziej prestiżowej indywidualnej dyscyplinie sportu na świecie jest wart 10 razy więcej niż zwycięstwo siatkarzy w Lidze Światowej. W dyscyplinie sportu globalnie, mimo wszystko, niszowej (czy Brazylijczycy przedkładaliby sukces siatkarzy nad Kuertena?), i - co najważniejsze - w turnieju NIEWAŻNYM, bo rozgrywanym w roku olimpijskim.

Słaba głowa to jednak nie tylko siatkarska przypadłość. To choroba polskich sportowców. Pamiętacie kajakarkę Natalię Pacierpnik? Prowadziła po półfinale, a potem zawaliła finał. - Nie spodziewałam się, że będę prowadzić, fale jakoś mi się źle poukładały - powiedziała na mecie. Dołęga? To samo. Przykład skrajny, ewidentny, smutny, bo on cierpiał okrutnie, fizycznie, zarabia dużo mniej niż nasze siatkarskie gwiazdy. Przykłady można mnożyć, wysłaliśmy w końcu na igrzyska 217 sportowców.

Najcenniejsze polskie medale to te, gdzie sportowcy zdobyli je jako jedni z faworytów, wytrzymując presję. A więc nie złoto Adriana Zielińskiego, czy brąz Bartłomieja Bonka, które spadły im z nieba, ale przede wszystkim Tomasza Majewskiego, wioślarek i żeglarzy. Ci ostatni - może to będzie zaskoczenie - to medale dla mnie wyjątkowo wartościowe, być może w ogóle najcenniejsze, bo zdobyte w dyscyplinie, w której rywalizowaliśmy m.in. z Wlk. Brytanią, Nową Zelandią, Francją, USA, Niemcami. Ze sportowymi potęgami pod każdym względem. W dyscyplinie, którą uprawia na świecie mnóstwo ludzi, popularnej. Bo - z całym szacunkiem dla Tomasza Majewskiego - kulę świat pcha jednak w trochę mniejszym stopniu, niż pływa na desce windsurfingowej.

Uprzedzając pytania o analogię do Radwańskiej. Tak, ją też zjadła presja, nie wytrzymała ciśnienia. Ale - pomijając jej niewyparzony język - osiągnęła w tym roku więcej od siatkarzy. A trener Anastasi robił sobie z nią w Londynie zdjęcia, a nie na odwrót.
----------------------------------------------------------------- ----------------------------------------------------------

Fanatyczni e kibice krzyczą: "Nic się nie stało, hej Polska, nic się nie stało!" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś się źle dzieje, mistrzowie Europy dostają w kość, chociaż tak tak dobrze im szło. WSK Śląsk - mistrz Polski przegrał kilka meczy jeden po drugim.

Może to przez pogodę, bo przez ducha walki na pewno nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kobic reprezentacji Polski
  • kobic reprezentacji Polski
  • 09.08.2012 11:47

Tak, w stu procentach zgadzam się z oceną pana Tomasza Kowalski.Tak, to jest wyróżniający się relacjonator ( chyba dobrze napisałem od wyrazu ;relacja), bezstronny dziennikarz, -nie tylko z tej olimpiady w Londynie .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.