Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5743 miejsce

Londyn 2012. Zimny prysznic - polscy siatkarze zatrzymani!

Siatkarska reprezentacja Polski zagrała we wtorek swój drugi mecz na XXX Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Biało-czerwoni zmierzyli się z Bułgarią. Nikt się tego nie spodziewał, ale trzeba to przełknąć - nasi to starcie przegrali.

 / Fot. Piotr Drabik, licencja CC BY 2.0Podopieczni Andrei Anastasiego w niedzielę zagrali wspaniały mecz z Włochami, pokonując rywali 3:1 i otwierając sobie drogę do pierwszego miejsca w grupie A. Byli to bowiem teoretycznie najtrudniejsi rywale naszej kadry w fazie grupowej. Tym samym biało-czerwoni bardzo dobrze weszli w Igrzyska XXX Olimpiady w Londynie, ale we wtorek czekał na nich również wymagający przeciwnik - reprezentacja Bułgarii.

Ostatnio Polacy nie mają najlepszych wspomnień ze spotkania z Bułgarami. W półfinale Ligi Światowej w Sofii wygrali wprawdzie z tym przeciwnikiem 3:0 (25:23, 25:20, 25:18), ale tamtejsi kibice obrzucili naszych siatkarzy zapalniczkami, butelkami i fragmentami krzeseł. Biało-czerwoni musieli więc walczyć nie tylko z rywalem, ale i zachowującymi się agresywnie kibicami. Nieprzychylni naszym zawodnikom byli również sędziowie. Polscy siatkarze byli wzburzeni po tym meczu i na wtorkowe spotkanie wyszli dodatkowo zmobilizowani.

Na początku premierowego seta jedni i drudzy grali punkt za punkt, ale chwilę później skuteczny atak zaliczyli Bartosz Kurek, Zbigniew Bartman i Piotr Nowakowski. Przy trzynastym punkcie był też pierwszy w meczu skuteczny polski blok i na pierwszą przerwę techniczną biało-czerwoni schodzili z bezpieczną przewagą (8:5). Po wznowieniu gry nastąpił jednak okres dobrej gry Bułgarów i na tablicy wyników pojawiło się 10:10. Od tego stanu trwała zacięta walka o każdą piłkę, ale nieco bardziej skuteczni byli przeciwnicy. Przez to oni zeszli na drugą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem (16:15).

Końcowa część pierwszej partii była również bardzo nerwowa w wykonaniu biało-czerwonych. Przede wszystkim źle funkcjonowało przyjęcie po mocnej zagrywce rywali i nie było wykończenia akcji. Wiele do życzenie pozostawiała również zagrywka, która nie wyrządzała krzywdy Bułgarom. Trener Andrea Anastasi próbował jeszcze szukać sposobu na rywali w osobie Pawła Zagumnego, wprowadzając go za Łukasza Żygadłę, ale na nic się to zdało. Biało-czerwoni nie potrafili uporać się z ekipą Najdena Najdenowa, w której zdecydowanie wyróżniał się atakujący Cwetan Sokołow (w podstawowym składzie zastąpił kapitana, Władimira Nikołowa).

Zasłużona przegrana 22:25 w pierwszej odsłonie meczu miała podziałać mobilizująco na Polaków, tak jak to miało miejsce w inauguracyjnej konfrontacji z Italią. Poprawy jednak próżno było wypatrywać, bo biało-czerwoni wciąż grali nerwowo. Wprawdzie zdobywali punkty, ale przychodziło im to znacznie trudniej niż przeciwnikom. Z kolei Bułgarzy w niczym nie przypominali zespołu, który w niedzielę męczył się ze słabymi Brytyjczykami. W drugim secie nadal pierwsze skrzypce w ich reprezentacji grał Skworcow, podejmując odważne decyzje i piekielnie mocno serwując. To głównie dzięki niemu od stanu 12:11 dla biało-czerwonych ekipa rywali zaczęła nadawać ton grze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gerard Stenc^
  • Gerard Stenc^
  • 31.07.2012 21:33

Polacy,nic się nie stało...Ale niektórych zdenerwowało...I znowu wzrosną notowania Tuska i PO.Mniej kasy do wydania!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.