Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41247 miejsce

Londyńczycy - temat nadal aktualny

Londyńczycy, temat nadal aktualny. Przedstawiam historię Mariana Łukasika, wartą opowiedzenia oraz oczekującą nadal na happy end.

 / Fot. W2456-letni Marian Łukasik od kilku lat legalnie i uczciwie pracuje w Londynie. Był nawet pełnoprawnym członkiem tamtejszych związków zawodowych, które odmówiły udzielenia mu pomocy w sytuacji problemu w pracy, powstałego nie z jego winy. Marian podjął „obywatelską interwencję” spostrzegając nieprawidłowości w swym miejscu pracy, dotykające bardziej innych Polaków, niż jego samego. Skutki były takie, że odczuł je jako bezprawne represje z strony firmy w której pracował oraz agencji, która pośredniczyła w jego zatrudnieniu. Obecnie w dużej mierze wyczerpał już możliwości dochodzenia swoich słusznych roszczeń pracowniczych na drodze prawnej.

Jest to tym bardziej przykre, że jego interwencja miała charakter zarówno obywatelski jak i związkowy (nie chodziło tylko o jego sprawę ale o ogół pracowników agencyjnych, obcokrajowców, jak i Polaków).

Marian pracował od 7 marca 2007 r. do 29 maja 2008 r. na nocnej zmianie na stanowisku wymagającym pracy fizycznej; pracę tą podjął przez angielską agencję pośrednictwa pracy . Na nocnej zmianie w pracy dochodziło do dyskryminacji ze względu na rasę i wiek - głównie ze strony (chargehanda) supervisora o odmiennym kolorze skóry. Na tej zmianie pracowało dużo Polaków (którzy także mieli podobne problemy). Podobne problemy jak Marian miał jego kolega z nocnej zmiany - też Polak. Jako, że obaj byli członkami związku zawodowego zaproponował mu aby udali się obaj na skargę do tegoż związku zawodowego. Marian wielokrotnie odpowiadał mu na nalegania, że jak pójdzie do związku zawodowego to zostanie karnie usunięty z pracy na nockę - na kontynuacji której bardzo mu zależało. Kolega przekonał jednak Mariana, że ta decyzja wpłynie na zmianę w postępowaniu w/w chargehanda na lepsze. Marian wraz z kolegą z pracy oczekiwali tylko przeprosin i zmiany stosunku do nich na lepsze. W ostatnim tygodniu pracy na nockę (nocną zmianę) manager nightshift ostrzegł Mariana, że pójście do związków zawodowych
i poparcie kolegi z pracy może go kosztować utratę pracy na nocnej zmianie i tak też się stało,a nie nastąpiły zmiany na stanowisku chargehanda (supervisora).

Marian składał wielokrotne wizyty w związkach zawodowych z prośbą o interwencję w sprawie przywrócenia go do pracy na nocną zmianę; chciał również iść na spotkanie na które był poproszony ten kolega tj. osoba, na rzecz której Marian interweniował – lecz obecność osoby Mariana na takim spotkaniu pominięto. Pytał się więc w tej sprawie wielokrotnie dlaczego nie jest zaproszony i odpowiadano mu, że ten kolega będzie również i jego reprezentował. Wg. Mariana zrobiono to specjalnie bo decyzja już wcześniej zapadła o usunięciu go z nocki. Po przywróceniu tego kolegi do pracy na nocną zmianę a pozostawieniu Mariana na zmianie dziennej Marian załamał się - bo to nie on przecież zainicjował pójście do związków zawodowych a za to wg jego odczuć został ukarany wyrzuceniem z nocnej zmiany. Będąc kompletnie załamanym i widząc, że są problemy z pracą poprosił przedstawiciela Agencji o krótki urlop do Polski myśląc i mając nadzieję, że wyjazd do Polski pozwoli mu pozbyć się uczucia niesprawiedliwości jakiego doznał. Niestety w Polsce nie mógł oderwać się od myśli o krzywdzie jaka go spotkała. Po powrocie z Polski wrócił do agencji ale były już duże problemy z pracą dla niego – ludzie przychodzili po kilka dni i musieli udawać się do domu bo nie było pracy - to dotyczyło również Mariana.

Wielokrotne prośby kierowane do przedstawiciela agencji oraz Związku Zawodowego o interwencje w przywróceniu Mariana na nocną zmianę niestety nie odniosły skutku a decyzja już zapadła. Marian ma poczucie krzywdy – uważa, że tylko dlatego że był członkiem związków zawodowych utracił pracę, bo gdyby nie był członkiem to po prostu nie poszedłby do związków prosząc o interwencje i pracowałby dalej. Boli go, że wielokrotnie bezskutecznie zwracał się o pomoc do przedstawiciela związku. Do niego zwracał się również
adwokat i przedstawicielka z CAB. Przedstawiciel związków dostawał
także kopie pism interwencyjnych kierowanych przez Mariana. Związek Zawodowy otrzymywał wielokrotnie informacje o jego sytuacji a nic nie zrobił w tej sprawie, dlatego też Marian ocenia obecnie przystąpienie do Związków Zawodowych jako najgorsza pomyłkę jego życia. Dlatego każdemu odradza zapisywanie się do organizacji związkowej bo mogą go spotkać bardzo przykre konsekwencje takie jak jego spotkały. W branżowych związkach zawodowych w opinii Mariana panowało kolesiostwo. Pan Przewodniczący związków w swoim liście nawoływał do wstępowania do związków zawodowych bo związki zawodowe zapewniają ochronę prawną, bo jak napisał adwokaci są bardzo drodzy i ludzi nie stać na skorzystanie w razie potrzeby z ich usług prawnych. Niestety słowa Pana Przewodniczącego nie miały ani nie mają, jak się okazało w przypadku Mariana, nic wspólnego z prawdą, gdyż wielokrotnie zwracał się o pomoc i jej nie otrzymał. W statucie związkowym jest napisane, że pomagają pracownikom prześladowanym i dyskryminowanym w miejscu pracy – lecz niestety to mija się z prawdą. Marian był nawet osobiście w głównej siedzibie Związków w sierpniu 2007 lecz nie chciano w ogóle z nim rozmawiać - dopiero po jego energicznych naleganiach połączono go z pracownikiem Związku, Polakiem - lecz jego osobista interwencja nic nie dała.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
aCWpehoZQQiSkVx
  • aCWpehoZQQiSkVx
  • 22.02.2012 05:48

Wreszcie Bartek w calej okaalosci - IPad to przy Bartku to pan pikus:)A to autko ptzwooce wspaniale. Od razu widac ze instytucja ktora tym zarzadza stoi mocno na nogach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Sebastian Zborowski
  • Sebastian Zborowski
  • 08.09.2011 02:07

A ja jestem zadowolony z pracy tego prawnika. Mialem sprawe o zwolnienie z pracodawca - bardzo wredna mala firma. Wylali mnie na pysk mimo, ze sam szkolilem im ludzi do obslugi drogiego importowanego sprzetu. Moj nr claimu byl 2302314/2009. Wygralismy w sierpniu 2009 ponad 20 tys. mozna sobie poszukac po n-rze w internecie. Owszem byly pewne zgrzyty we wspolpracy, troche nerwow ale dla mnie sie liczy efekt.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marek Jamroz
  • Marek Jamroz
  • 29.08.2011 18:58

zawsze tak bylo ze bogaty z biednym robil co chce a zwiázki czy sády czasami staja po stronie poszkodowanego zeby pokazac ze takie zeczy sie dzieja i np nie biorá za nic pieniedzy po prostu na pokaz pod publiczke zycze Ci zeby twoja sprawa trafila w tym momencie do Strasburga jak bedzie czas rzucenia ochlapow biedocie , bo kawiorem sie nie podzielá jedza go miedzy soba jak zwiazki zawodowe z pracodawcami, politycy z biznesmenami etc.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kazimierz Nowak
  • Kazimierz Nowak
  • 24.08.2011 21:13

Witam,
przeczytałem artykuł i komentarz bohatera, ja też chciałbym podzielić się swoimi uwagami:
Mieszkam w Londynie i różne wiadomosci rozchodzą się pocztą pantoflową jak i przez internet.
O Panu Jacku słyszałem dużo niepochlebnych opinii,że jest tani ale przegrywa ludziom sprawy i nie dotrzymuje terminow.
Bierze sprawy a potem ma przez kilka dni telefon wyłączony i jest nieuchwytny przez kilka dni a przez to zawala terminy.
Terminy nie czekają.
Napewno nie poleciłbym innym klientom jego osobę.
A co do bohatera artykułu to sie nie dziwię,ze jest rozgoryczony.
Niestety Polacy nie umieją trzymać się razem za granicą tak jak to robią inne nacje tylko podgryzają jeden drugiego.
Cytuję:
"Po przywróceniu Arka do pracy na nocną zmianę a pozostawieniu Mariana na zmianie dziennej Marian załamał się - bo to nie on przecież zainicjował pójście do związków zawodowych a ja za to
został ukarany wyrzuceniem z nocnej zmiany"

Autor nie pisze nic czy Arek pomógł Marianowi?-chyba nie, kiedy sprawa doszła az do High Courtu.

Dlatego myślę że dobrze by było,żeby ta sprawa miała szczęśliwy finał.

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.