Facebook Google+ Twitter

Lord of the Dance - irlandzka kultura od podszewki?

Najbardziej znane widowisko taneczno-muzyczne, oparte na kulturze irlandzkiej, można w tej chwili oglądać w Polsce.

Lord of the Dance / Fot. materiały prasowe zespołuLord został stworzony przez największego gwiazdora w świecie tańca irlandzkiego – Michaela Flatleya. Oczywiście nie byłby ani tak ceniony, ani tak uwielbiany, gdyby nie pewien całkiem nieznany kasjer bankowy – Ronan Hardiman. Ten niezwykły człowiek pewnego dnia został kompozytorem i to właśnie on stworzył porywającą muzykę do tego fantastycznego spektaklu.

Wcześniej miałam okazję widzieć jedynie nagrania, a te zawierają wersję, w której główną rolę odgrywa sam wielki Michael Flatley. Zapamiętałam zatem znakomity spektakl z dużą ilością tancerzy i doskonałym warsztatowo Flatleyem, którego ego wylewało się jednak ze sceny hektolitrami, starając się przesłonić pozostałych tancerzy.

Podczas obecnego turnee występuje nowy skład, bez gwiazdy i reżysera w jednej osobie. Szczerze powiedziawszy miałam nadzieję, że wersja w takim składzie będzie równie wspaniałym przedstawieniem, jednak bez rozdmuchanego ego artysty. Niestety, spora część naturalnych reakcji Flatleya potraktowana została z pełną powagą jako stały element scenariusza. W związku z czym, naprawdę całkiem sympatyczny chłopak odgrywający w tej wersji główną rolę próbował te gwiazdorskie reakcje naśladować, ale widać było, że nie czuł się w tej roli do końca pewnie. Gdyby pozwolono mu zachowywać się naturalnie, to efekt byłby znacznie ciekawszy. Z drugiej strony uczciwie muszę przyznać, że jednak Flatley to nie tylko gwiazdor, ale i niebywale dobry tancerz, zatem zastąpienie go kimkolwiek jest nie tylko niełatwe, ale prawdopodobnie niemożliwe.

Pewien zgrzyt stanowiły dodatki do przedstawienia. Zarówno na rozwieszanych plakatach, jak też w programie (30 zł) zamieszczono wyłącznie fotografie tancerzy z całkiem innego składu i nie pomyślano nawet o dodaniu do programu zwykłej kartki z choćby suchą informacją, kogo naprawdę oglądamy. Zgrzytem był również pomysł sprzedawania DVD z przedstawieniem w cenie 180 zł, kiedy na oficjalnej stronie zespołu jest normalnie dostępny za 20 funtów (90 zł), a cena w księgarni Amazon jest jeszcze niższa. Ale jak miałam okazję zobaczyć, sporo osób zdecydowało się zapłacić za ogólnodostępne DVD jak za zboże.

Wracając do samego spektaklu, z całą pewnością był warty obejrzenia. Chociaż nie zgodziłabym się z zachwalającymi go nieprzemyślanymi hasłami, jak choćby to, że „Widowisko stanowi jedyną okazję, by poznać unikalny czar autentycznej irlandzkiej kultury.”

Nie da się ukryć, że Lord of the Dance jest równie daleko od autentycznej irlandzkiej kultury jak cepeliowe Mazowsze dalekie jest od autentycznej kultury polskiej. Gwoli uczciwości należałoby wręcz stwierdzić, że polskie Mazowsze jest jednak znacznie autentyczniejsze, ponieważ, jak dotąd, nikt jeszcze nie wpadł na pomysł podmienienia polskim tancerkom tradycyjnych długich spódnic z halkami na „tradycyjne”… krótkie szorciki. Jednocześnie trzeba przyznać, że niektóre stroje były naprawdę ciekawe i przemyślane, zatem warto było zobaczyć także ten aspekt widowiska na żywo.

Lord of the Dance, z racji swojej ogromnej popularności, doczekał się oczywiście mnóstwa mniej lub bardziej udanych parodii. Osobom, które miały okazję zobaczyć wcześniej najlepszą z nich – szwedzki River Raul, z pewnością trudno było utrzymać powagę podczas sceny walki Brunetki z Blondynką o Pana Tańca.
Na koniec pozostawiłam kluczowe pytanie – jakim cudem Ci wszyscy tancerze zmieścili się w maleńkiej Sali Kongresowej?

Nie wiem, szczególnie, że w porównaniu ze spektaklami tańca irlandzkiego, które można było podziwiać w tym miejscu wcześniej (Gaelforce Dance, Rhythm of The Dance, Ragus) odnoszę wrażenie, że tym razem tańczyło najwięcej osób. Wyglądało to nawet całkiem dobrze, aczkolwiek wyraźnie było widać, że odtwórca roli Pana tańca w tych solówkach, w których Flatley zwykle biegł przez scenę, starał się zanadto nie rozpędzać.

Generalnie zabawa była fantastyczna i warto zobaczyć to wspaniałe widowisko na żywo, nawet jeżeli, jak część oglądających, znało się na pamięć każdy takt. W ramach polskiej części tournee w planach są jeszcze 2 spektakle – 3 marca we Wrocławiu i 4 marca w Poznaniu.

Oficjalna strona: http://www.lordofthedance.com/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

sylwia magdalena
  • sylwia magdalena
  • 22.03.2011 13:39

Wczoraj bylam na Lord of the Dance we Wrocławiu hala Orbita.Michael Flatley dla ubogich..samego mistrza nie bylo(zakonczyl kariere w zeszlym roku),grupa zredukowana ,improwizują a nie stepują przy podkładzie muzycznym ,śpiew ,gra na skrzypcach to playback :((co to za musikal bez orkiestry ..sami marni aktorzy a nie mistrzowie..czuje się zawiedziona i oszukana..NIEPOLECAM!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłam na występie "Lord Of The Dance " we Wrocławiu .Bilety dostałam w prezencie. Byłam szczęśliwa ,ponieważ oglądałam ich występ w Internecie i byłam pod wrażeniem. Nie mogłam się doczekać tego dnia .Załatwiłam sobie wolne(mieszkam w 200 km . od Wrocławia).Jestem rozczarowana tym pokazem. Malutka estrada i wielka widownia .Miejsca miałam z boku i nie widziałam co się dzieje na estradzie. Spęd ludzi . Myślę, że za takie pieniądze powinnam zobaczyć więcej. Szkoda mojego czasu. Lepiej było obejrzeć w Internecie. Na pewno widziałabym wszystko. Dla mnie był to występ trącający festynem . Jestem zła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Heheh, rzeczywiście niezłe, końcówka bombowa! Od razu mi lepiej :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze mówisz Patryk! :) Marta_W, dzięki, na pewno skorzystam i poprawię sobie humor :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli żałujecie, że nie możecie być, to wyguglajcie sobie na you tubie ich krótką
acz doskonałą parodię - "River Raul", a od razu Wam się humory popoprawiają :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie też nie ma na tym show, nie odpisali :/ na stos z nimi, dobrze mowie Marto? :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Za relację. Właśnie dziś są we Wrocławiu, szkoda, że mnie tam nie ma :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Super impreza! Dzięki za link, Marto. :-) Chociaż tyle...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.