Facebook Google+ Twitter

L'ordre regnè à Varsovie

Brawowanie kobiet, pielęgniarek, które występują z żądaniami realizacji wyborczych obietnic zasługuje na dekonsydencję i stanowi jaskrawy przypadek efronterii.

W Warszawie panuje porządek - powiedział francuski minister spraw zagranicznych na wieść o upadku Powstania Listopadowego. L'ordre regnè à Varsovie - powiem i ja w prawie 200 lat później. Porządek na jaki zasługiwaliśmy wtedy i zasługujemy teraz. Strajkują lekarze, pielęgniarki. Do strajku gotują się nauczyciele, kolejarze... Premier i wicepremierzy nie tracą jednak kontenansu. Opowiadają duby smalone - Giertych o rodzinie Kuroniów lub żartują - Kaczyński o głodówce.

Zawodowych polityków, którzy marnotrawią swój i cudzy czas, przemawiając podczas licznych wieców, obowiązuje stara jak świat zasada: co kilka minut "odśmiać" słuchaczy.

Politykiem nie byłem i nie będę (obiecuję solennie), ale "odśmiać" mogę. Nie wierzycie, Państwo? A oto dowód:
Dwóch starszych panów spogląda z wyraźnym pożądaniem, ale i smutkiem na ubraną w kuse mini dziewczynę.
- Ja to, proszę pana, 6 lat jak już nic z kobitkami. Pan rozumie?
- Haha, a ja dopiero trzy!

Opowiedziałem czy raczej opisałem ten żarcik bo wydaje mi się nie mieć on żadnych podtekstów politycznych i jest śmieszny sam w sobie. Nikogo też nie obraża. Poczucie humoru to ważna cecha charakteru. Podobno świadczy o inteligencji człowieka. Jeżeli jest tak w istocie, to albo ja mam IQ w wysokości 50, albo takie IQ ma premier. Zakładając, że to nie ja jednak nie mam poczucia humoru, pozwolę sobie słowa (mogące zostać uznane za obraźliwe) podawać w wersji staropolskiej. Na zakończenie tekstu najwytrwalsi i najbardziej dociekliwi znajdą słowniczek słów zapomnianych.

Na wieść, że pielęgniarki, którym wyraźnie nie po drodze z rządem koalicji PiS, Samoobrona, LPR rozpoczęły głodówkę, premier Jarosław Kaczyński zażartował niczym Jan Pietrzak.
- To nie głodówka, na razie nie zjadły kolacji - zaśmiał się premier do łez. Moich łez dodam. Łez wstydu za premiera.

Brawowanie kobiet, pielęgniarek, które występują z żądaniami realizacji wyborczych obietnic zasługuje na dekonsydencję i stanowi jaskrawy przypadek efronterii.
Uff wybrnąłem jakoś z "ciężkich" słów, na jakie zasłużył nasz premier. Nie po raz pierwszy zresztą zasłużył. Jarosław Kaczyński nie raz już dowiódł, że brakuje mu kindersztuby. Nie tylko jemu zresztą - całej jego fakcji ze szczególnym uwzględnieniem Dorna i Gosiewskiego.

Słowniczek słów zapomnianych:
dekonsydencja - niesława
brawowanie - lekceważenie
efronteria - bezczelność, arogancja
fakcja - koteria
kindersztuba - ogłada towarzyska wyniesiona z domu rodzinnego

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

(+) Oj Andrzeju, ryzykujesz. Nie wytłumaczyłeś pojęcia "duby smalone",
A jak pan G. pomyśli, że chciałeś go obrazić, tylko pomyłkowo zamiast "p" wpisałeś "b" ... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Doskonałe!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.06.2007 19:23

Dekapitacja to dosc radykalny srodek, Beato :-))) Defenestracja zostawia delikwentowi przynajmniej jakas niewielka szanse... moze zamienilibysmy obydwie na dobre, sprawdzone, stare taczki? :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzeju, ja chyba wykupię jakiś abonament plusowy dla Ciebie! Chapeau bas! przed takim piórem!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.06.2007 11:13

(+) i to duzy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzieki za wyrazy - premier nawet z francuska i staropolska źle wypada.
Wraz z całą resztą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.