Facebook Google+ Twitter

Lornetka, notes, szminka - Hallam Foe na ekranach kin!

Wspaniała opowieść o chłopcu z poważnymi problemami w reżyserii równie doskonałego Davida Mackenzie'ego od 20 czerwca na ekranach polskich kin.

Na filmie sala śmiała się i wzruszała jednocześnie... / Fot. Rafał Konieczny- Dam mu osiem punktów na FilmWebie - powiedział mi kolega, który wraz ze mną obejrzał nowy film Davida Mackenzie'ego pt. "Hallam Foe". Czemu aż osiem punktów? Może dlatego, że Hallama gra niesamowity Jamie Bell (znany z filmu "Billy Elliot"), a może za reżysera, który sprawił, że raz na sali panowało poruszenie, a raz wybuchał śmiech? Tak czy owak - z moim kolegą zgadzam się w stu procentach.

Nastolatek Hallam ma ciężkie życie. Jest półsierotą, nie ma matki. Ojciec jednak potrafił sobie z tym problemem poradzić i znalazł dla niego piękną macochę. A ta zrobi wszystko, by zaaklimatyzować się w nowej rodzinie. Tak - wszystko, bez wyjątków. Hallam tymczasem obwinia ojca i macochę o zabójstwo prawdziwej matki. W obłędzie ucieka z rodzinnej miejscowości i udaje się do dużego miasta. Tam zaczyna się faktyczna akcja.

Wkrótce znajduje pracę w hotelu z wielkim zegarem na szczycie (będzie miał swoje "pięć minut" w filmie). Najpierw "na zmywaku", potem dostanie lepsze stanowisko. W znalezieniu pracy pomaga mu pracowniczka budynku, łudząco podobna do matki Hallama, śliczna Kate Breck. Hallam chce być przy niej jak najdłużej, toteż często wdrapuje się na dach jej mieszkania, by ją podglądać w (nie)codziennych sytuacjach. W drogę wchodzi mu wyższy stanowiskiem pracownik hotelu, który zdradza swoją żonę właśnie z Kate.

Gra Jamiego Bella mnie nie zaskoczyła, gdyż popisał się już swoim dobrym aktorstwem w "Billym Elliocie". Perfekcyjnie oddawał emocje tytułowego bohatera, a to była nie byle jaka rola. Zachwyciła mnie sama muzyka. Dobrze zsynchronizowana z dramaturgią akcji dawała niesamowity efekt. Ach, bym zapomniał o kamerzystach. Tak, bo im też należy się aplauz. Odpowiednio uchwycone sceny, dobre zbliżenia... cudo. Co można zarzucić Mackenziemu? Raczej nic. Bo oprócz niekiedy chaotycznej akcji, potrafił jednak zrobić tak, że sceny komiczne wydawały się dramatyczne i odwrotnie. A to na pewno duży plus tej realizacji. Film ukazuje naprawdę ciężkie życie nastolatka, który potrafi sobie z każdym problemem jakoś poradzić. Reżyser stara się udowodnić, że aby osiągnąć pewien życiowy cel, trzeba do niego uparcie dążyć i nieprzerwanie w siebie wierzyć.

Sam z kina wyszedłem w dobrym humorze nie mając takiego poczucia, że czas spędzony na seansie był czasem straconym (zawsze stawiam sobie to pytanie). A teraz wystawię "Hallamowi Foe" najwyższą notę na FilmWebie, gdyż był to jeden z lepszych filmów, który obejrzałem. Mam nadzieję, że doceni go nawet Amerykańska Akademia Filmowa.

Aby dowiedzieć się czemu Hallam mieszkał w domku na drzewie, czemu cierpiał na voyeuryzm, do czego mu była potrzebna lornetka, czemu malował sobie szminką sutki i jak zakończyła się historia ze zdradzającym mężem - koniecznie musisz odwiedzić kino i wybrać się na nowy, niepowtarzalny film Mackenzie'ego.

Patronem medialnym filmu są m.in. Wiadomości24.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.