Facebook Google+ Twitter

Los gen. Skrzypczaka w rękach prezydenta

Dowódca Wojsk Lądowych Waldemar Skrzypczak, w związku z utratą zaufania do jego osoby przez szefa MON Bogdana Klicha, oddał się do dyspozycji prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

gen. Waldemar Skrzypczak / Fot. PAPPowodem były ostatnie wypowiedzi generała na temat cywilnej kontroli nad armią, a także odważny wywiad, którego udzielił “Dziennikowi”.

"Jestem bardzo zadowolony, że premier znalazł czas dla żołnierzy w Afganistanie i dostrzegł to, co jest dla nas największym problemem. Brakuje sprzętu, o który walczymy nieustannie od trzech lat. Chodzi o bezzałogowe samoloty rozpoznawcze, śmigłowce i ich uzbrojenie. Rozumiem, że jest kryzys. Jednak wcześniej, gdy były pieniądze, nie kupiono tego, co trzeba. To, co było pilną potrzebą operacyjną, nie dotarło na front wcale, bo pieniądze poszły na co innego" - mówił “Dziennikowi” generał Skrzypczak. "A procedury są tak skonstruowane, że przez ostatnie dwa lata niewiele kupiliśmy ze sprzętu potrzebnego na front. Nie będę wskazywał palcem winnych. Wiem, jakie instytucje są za to odpowiedzialne i ludzie z nich powinni uderzyć się w piersi i posypać głowy popiołem".

Podobną opinię wyrażają eksperci z miesięcznika “Raport-wto”: Wydatki rzeczowe w armii zostaną zmniejszone w 2009 roku z ok. 12 do 7 mld zł. Mimo tego wypłacono w grudniu ubiegłego roku norweskiemu Kongsbergowi zaliczkę w wysokości 130 mln zł za odległą w czasie dostawę Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego oraz podjęto nietrafioną decyzję dotyczącą zakupu niepotrzebnych wojsku 12 samolotów Bryza za 635 mln zł (zdaniem ekspertów cena jest zawyżona), z których tylko nieco ponad 15 mln zł zostanie przeznaczonych na wynagrodzenia polskich pracowników, a reszta zostanie wytransferowana za granicę, ponieważ PZL w Mielcu zostały niedawno w kontrowersyjny sposób sprzedane amerykańskiej firmie United Technology Holdings. W poszukiwaniu oszczędności MON zrezygnowało z jakże istotnego w warunkach wojny w Afganistanie systemu AGS - jednego z kluczowych elementów zwiększania zdolności Sojuszu w obszarze wspólnych zdolności wywiadowczych, rozpoznawczych i patrolowych. Polska w ciągu 8 lat budowy systemu musiała wyłożyć zawrotną kwotę... 56 mln euro.

Czarę goryczy przelała śmierć kapitana Daniela Ambrozińskiego, który zginął 10 sierpnia w starciu z Talibami. "My wiemy, czym walczyć, nie urzędnicy, biurokracja. Chcemy, aby nas słuchano. Zabrano nam kompetencje pozostawiając odpowiedzialność. To walka, pole bitwy pisze nowe przepisy, a nie urzędnicy. Jeśli wam, żołnierzom, nie wierzą, to co ja mam wam powiedzieć?" - pytał generał Skrzypczak w niedzielę, podczas pożegnalnej przemowy na wojskowym lotnisku w Leźnicy Wielkiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 03.09.2009 10:50

Z opinii zaczerpniętych w środowisku wojskowym gdzie Gen. Skrzypczak był znany jako profesjonalista, człowiek honoru który wyłamał się z grona istniejących w MON klakierów. Będąc jednym z nielicznych ludzi honoru zajmie miejsce w gronie zniszczonych przez panujący tam jeszcze stary system. Uwikłany w zakłamane politykierstwo potrafił się postawić i odejść z tego środowiska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O ile zdejmie niezbyt modną muchę ;p

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozostaje tylko się "modlić" za dojście do władzy JKM. Nie widzę alternatywy ; p

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.