Facebook Google+ Twitter

Losy polskiego łosia w szponach hipokryzji

Kilka tygodni temu na łamach W24 przewinęła się dyskusja o cierpieniu i zabijaniu zwierząt, zwłaszcza w polskich rzeźniach. Ciekawe czy obrońcy zwierząt hodowlanych upomną się również o łosie, na które myśliwi w Polsce ostrzą sobie zęby.

 / Fot. Elchi. GNU1.2, CC 3.0Co pewien czas przetacza się dyskusja w mediach na temat uzasadnienia regulacji ilości dzikiej zwierzyny. Oto dowiadujemy się np., że jeleni czy saren mamy za dużo i trzeba je trochę przetrzebić; a to zające zaczęły się reprodukować w nadmiarze; to znów kormorany zaczęły czynić większe szkody niż dotychczas w środowisku naturalnym, a dziki zaczęły rujnować rolnikom uprawy, że o wilkach "szkodnikach" nie wspomnę, co to od czasu do czasu dopadną jakieś zwierzę hodowlane.

Teraz trafiło na łosia

Dziś myśliwi zacierają ręce, bo ktoś rzucił hasło, że nadeszła pora regulacji populacji łosia w rodzimej przyrodzie. Tym bardziej, że w przyszłym roku skończy się 10-letni okres moratorium na odstrzał łosi. Leśnicy z północno-wschodniej Polski podobno skarżą się na szkody, jakie łosie powodują, niszcząc sadzonki drzewek. Ale najgłupszym argumentem przeciwko łosiom, jaki dotychczas słyszałem, było wyeksponowanie zagrożenia dla ruchu kołowego na drogach publicznych.

Szwecja, większa powierzchnią od Polski o 44 procent, ma obecnie ponad 300 tysięcy łosi, natomiast my mamy 7,5 tysiąca tych zwierząt. Gdy uwzględnimy nawet lesistość obu krajów - 29 procent lasów w Polsce i aż 62 procent w Szwecji, to i tak te ilości są nieporównywalne.

Adam Wajrak, znany obrońca przyrody i propagator środowiska naturalnego polskich terenów uważanych za niepowtarzalne (Bagna Biebrzańskie, Dolina Rospudy) twierdzi, że łosi nie można tak po prostu odłowić i przetransportować w inne regiony Europy, bo tam ich nie chcą. W Niemczech podobno strzelają do wszystkich osobników, które w ramach "przygranicznego ruchu bezwizowego" naruszyły ich terytorium.

Sytuację związaną z pogłowiem łosi monitoruje Ministerstwo Środowiska i to od jego decyzji zależy los tego ssaka w Polsce. Prawdopodobnie wydane zostanie zezwolenie na odstrzał pewnej części tych wspaniałych zwierząt! Czy rzeczywiście jest ich już tak duża liczba, że aż człowiek musi wkroczyć do akcji? Nie wystarczą naturalne regulacje liczebności, zwłaszcza przez wilki?

Moje refleksje na temat łowiectwa czy myślistwa, jak kto woli

"Myśliwy - historycznie osoba zajmująca się łowiectwem, uczestnicząca w polowaniach w celu pozyskania mięsa, skór oraz kości, poroża i innych trofeów łowieckich. Obecnie - osoba zajmująca się gospodarką łowiecką zgodnie z prawem łowieckim i etyką łowiecką. W tym znaczeniu - przeciwieństwo kłusownika. Dawne określenia myśliwego: łowca, strzelec" (Wikipedia).

Dorobiono całą ideologię do tego niecnego procederu, jakim są polowania na dziko żyjące zwierzęta. Wprzęgnięto pojęcia z dziedziny ekonomii, prawa, etyki a nawet religii. Z zadęciem nazwano ingerencję w populację zwierząt (czytaj odstrzały) "gospodarką łowiecką", co ma sugerować wyższy poziom łowiectwa w przeciwieństwie do kłusownictwa, które odróżnia praktycznie tylko brak legalizacji. A zawsze tam, gdzie coś robi się nielegalnie, to częściej używane są barbarzyńskie metody (wnyki, rażenie prądem, detonacje).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (36):

Sortuj komentarze:

Pomysł wspaniały, wart rozważenia... Po co robić wojny i zabijać w ludność cywilną...? :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezmiennie uważam, że dla samego skanalizowania morderczych instynktów myśliwi powinni polować na myśliwych. Uważam, że dyshonorem dla prawdziwego myśliwego powinno być polowanie na zwierzynę mniej inteligentną i gorzej uzbrojoną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst, tłumaczący rzeczowo kuriozalne funkcjonowanie ''myślistwa''.

''Dorobiono całą ideologię do tego niecnego procederu, jakim są polowania na dziko żyjące zwierzęta. Wprzęgnięto pojęcia z dziedziny ekonomii, prawa, etyki a nawet religii.''

Do tego należy dodać jeszcze bełkot na temat poprawiania przez myślistwo tragicznych statystyk drogowych :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, Pan z pewnością ma już opracowaną odpowiednią konstrukcję na przetrwanie człowieka zdając się na mądrość, doświadczenie i inteligencję łosia ... :). Wypada już tylko się przyłączyć :)
Rzecz jest być może o hipokryzji, gdyby wskazywanie na łosia miało związek z hipokryzją.
W zdecydowanie gorszej sytuacji są bowiem jelenie, sarny i dziki do których bez pardonu mierzy sto tysięcy strzelb. Mówiąc w tym kontekście o hipokryzji warto jeszcze bardziej rozszerzyć zbiór gatunków, które są unicestwiane: bardziej bolesna jest dola świń zapędzonych do swoistych obozów koncentracyjnych zwanych fermami tuczu, a co powiedzieć o kurczakach? Rozumiem, że to już nie przeszkadza, bo czynione jest w zdecydowanie innym środowisku i nie ma nic wspólnego z myślistwem.
Przyznaję się też, że moja osobista hipokryzja przejawia się świadomym uzupełnianiem przynęty w łapce na myszy. Nie wiem tylko czyją hipokryzją było podjęcie decyzji o produkcji tych łapek, a kto stoi za decyzją produkcji strzelb, karabinów i czołgów? Czyja to hipokryzja, walka o "wolność" na pustyni w Afganistanie?
Rzeczywiście, już lepiej poprzestać na łosiu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uważam , że skoro artyk. nie jest w ekologii, ani dzaile "zwierzęta" , to chyba o hipokryzji jest w nim głównie.
A skoro o hipokryzji przede wszystkim, to ośmielę się zwrócić uwagę, że hipokryzję mamy tu . u siebie na miejscu. proponuję walczyć z nią od razu.
Krytykujemy wytykamy kolesiostwo w kręgach parlamentarnych, kumoterstwo wśród polityków kręgach rządowych oraz nepotyzm. Piętnujemy to w artykułach, które następnie gwiazdkowanie są właśnie nie inaczej jak tylko kumoterstwem i nepotyzmem i koleżeństwem. dlatego proszę. zacznijmy od własnej hipokryzji , a następnie zabierajmy się za cudzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem właśnie rozumowanie typu "wyżerają drzewka, to je odstrzelmy" jest podążaniem za instynktami. Skoro jesteśmy tym (podobno) najbardziej inteligentnym gatunkiem (czasami mam wątpliwości...) to powinniśmy tak skonstruować świat żeby mogły w nim żyć i zwierzęta i ludzie. W końcu jesteśmy tu tylko gośćmi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całkowicie się z Panem zgadzam, Panie Grzegorzu. Należy dbać o przyrodę tak byśmy nie byli "wykasowani", byśmy się sami nie "wykasowali". Mając takie dary, jak rozum, inteligentne postrzeganie i przewidywanie (czego w takiej ilości nie ma żadne stworzenie) powinniśmy z nich korzystać a nie zdawać się jedynie na dzikie instynkty nawet ukochanych przez nas czworonogów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Musimy dbać o przyrodę bo jesteśmy jej częścią. Jak nie wyhamujemy różnych zmian wynikających z podejścia "przyroda ma nam służyć" to ona nam zrobi to co duże organizmy robią z różnymi pasożytami. Zostaniemy uznani za zbędnych i wykasowani...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, a jeśli mi nie niszczą (oczywiście te łosie), to znaczy, że byłoby ok? I nic nie kosztowałoby? Zaiste szerokie spojrzenie.
Cieszy mnie Pańska hojność, lecz proszę uświadomić ją reszcie towarzystwa i nakłonić do poświęceń z pełną świadomością. Ale rzecz cała nie rozbija się o wymordowanie czegokolwiek lecz możność stanowienia równowagi, w której i człowiek miałby swe miejsce, a nie tylko najsilniejsze i największe zwierze.
Cała historia nie dotyczy ochrony LanRoverów ze skórzaną tapicerką, Panie Grzegorzu. Ekologiście tego nie dostrzegają i nie widzą związku z łosiem, co raczył Pan dostrzec. Ale ja się z Panem zupełnie zgadzam i ten związek dostrzegam. Ale z innej strony niż Pan, Panie Grzegorzu. Zarówno wypasione LandRowery jak i szkodnictwo ekologistyczne żeruje na naszych podatkach i z pewnością nie stymuluje wzrostu. Wskazywanie społeczeństwu, że łoś jest dobry a las ma być jedynie pokarmem tym razem dla łosia (bo innym razem była mowa o doniosłej roli kornika) lub, że dzięki skórzanej tapicerce obronność kraju zyska - to dla mnie jednakie nonsensy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, zgadzam się bez zastrzeżeń z panem. Hojność człowieka jest wielka, pod warunkiem, że widzi się cel. Często słyszymy, że "ktoś nie ma pieniędzy". Jest to oczywista nieprawda, jeżeli nie ma informacji uzupełniającej - na co nie masz? Zawsze po dokładnej analizie stwierdzimy, że na bzdurne rzeczy pieniądze mamy. Ten sam mechanizm liczenia finansów dotyczy budżetu państwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.