Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14373 miejsce

Lotaryngia - ziemia obiecana króla Stanisława Leszczyńskiego

Dwukrotny król Polski Stanisław Leszczyński, po wygnaniu stał się księciem Lotaryngii i zięciem króla Francji. Mieszkańcy Nancy pamiętają dobroczynnego króla z Polski, konesera sztuki, filozofa i budowniczego, a także amatora dobrej kuchni.

Pomnik Stanisława Leszczyńskiego w Nancy/fot.A-F EderhyBurzliwa kariera polskiego króla bez korony znalazła swój szczęśliwy koniec w Nancy - stolicy Lotaryngii. Jego los odmienił się nieoczekiwanie, gdy stał się zięciem francuskiego króla Ludwika XV, który poślubił córkę Stanisława Leszczyńskiego - Marię. Lotaryngia była wówczas niezależnym księstwem, jednak w wyniku politycznych układów sukcesyjnych została oddana dożywotnio w ręce Stanisława Leszczyńskiego. Polski król w Lotaryngii nie miał formalnej władzy lecz dzięki niemałej pensji jaką dostawał od Ludwika XV nareszcie mógł wykazać się swym prawdziwym talentem: mecenasa sztuki i kultury.

Stolica Lotaryngii rozkwitła nowym życiem dzięki Stanisławowi

Leszczyńscy zamieszkali w Luneville w przepięknym kompleksie pałacowo-parkowym zwanym Małym Wersalem w pobliżu Nancy. Nowy władca starał się jak mógł zdobyć łaski ludu Lotaryngii - początkowo bardzo mu nieprzychylnego. Zakładał więc szpitale, ochronki dla ubogich oraz szkoły, gdyż edukacja stanowiła dla niego priorytet. Zainaugurował publiczną bibliotekę królewską, z której mogli korzystać mieszkańcy Nancy, co było rzadkością w tamtych czasach. Naukowo-filozoficzne zacięcie Leszczyńskiego skłoniło go do założenia towarzystwa naukowo-literackiego, które przyjęło później nazwę Akademii Nancejskiej. Rolą tej ostatniej było krzewienie nauki i kultury, tolerancji religijnej i politycznej, ale przede wszystkim języka francuskiego w krainie, gdzie połowa populacji była pochodzenia germańskiego. Stanisław Leszczyński, mimo iż głęboko wierzący, był zwolennikiem rozdzielenia władzy oraz religii i zawsze trzymał się z dala od wszelkich przejawów fanatyzmu, o czym pisał w swym eseju filozoficznym "L'Incrédulité combattue par le simple bon sens" (fr. "Niedowiarstwo leczone zdrowym rozsądkiem"). Jako erudyta i Lotaryńczycy często hołdują pamięci Leszczyńskiego nadając ulicom i instytucjom publicznym jego imię/Fot.A-F Ederhyprawdziwy człowiek Oświecenia (Stanisław Leszczyński biegle władał językami niemieckim, włoskim, francuskim oraz łaciną) wykazał się jeszcze kilkoma dziełami filozoficznymi: " Le Philosophe bienfaisant "(fr. "Filozof dobrodziej") oraz "Le combat de la volonté et de la raison"(fr. "Walka woli z rozsądkiem").

Jako amator sztuk pięknych i wielki budowniczy Leszczyński chciał nadać Nancy prestiżowego charakteru stolicy angażując licznych artystów i architektów. Za jego czasów Nancy wzbogaciło się o nowe kościoły, budynki użyteczności publicznej, parki i fontanny, liczne łuki triumfalne. Przyjemne życie jakie toczył Leszczyński w swych licznych posiadłościach nie przeszkadzało mu w modernizacji i upiększaniu stolicy. Miasto zostało skanalizowane, fontanny i studnie dostarczały wody pitnej, a ulice - mrocznej dotąd średniowiecznej twierdzy - oświetlone bogato zdobionymi latarniami zatętniły życiem ulicznych biesiad i licznych festynów. W 1757 roku Stanisław Leszczyński inaugurował przepiękny kompleks architektoniczny okalający plac Królewski. W całości według projektu architekta Emmanuella Héré plac ten nosi dziś miano jednego z najpiękniejszych w Europie. Plac jest zamknięty kutymi bramami ze złoceniami autorstwa Jeana Lamoura, po środku stał kiedyś pomnik Ludwika XV - zburzony w czasie Wielkiej Rewolucji. Dziś stoi tam pomnik Leszczyńskiego ufundowany w roku 1831 przez wdzięcznych Lotaryńczyków, a plac nosi imię Stanisława - "Place Stanislas", co może być miłą niespodzianką dla Polaków odwiedzających Nancy.

Sława i dobra pamięć po naszym rodaku nie zaginęła

pomnik Leszczyńskiego ufundowany w 1831 przez wdzięcznych Lotaryńczyków a plac nosi imie Stanisława-Lotaryńczycy często hołdują pamięci Leszczyńskiego nadając ulicom i instytucjom publicznym jego imię. W stolicy regionu nawet tramwaj nosi pieszczotliwą nazwę "Stan" od imienia naszego rodaka. Tubylcy najczęściej reagują bardzo entuzjastycznie na gości z Polski i sprawiają, że pobyt u nich staje się prawdziwą przyjemnością, a polskie korzenie kulturalne powodem do dumy. Mieszkańcy Nancy do dziś pamiętają kim był dobroczynny król z Polski, koneser sztuki, filozof i budowniczy, a także amator wyrafinowanej kuchni o czym świadczą liczne lokale gastronomiczne o tradycjach kulinarnych zaczerpniętych ze stołu Stanisława Leszczyńskiego. Jego ulubionym przysmakiem była babka z rumem, którą wymyślił dla niego jego nadworny kucharz i cukiernik François Richard.

Zobacz też fotogalerię

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Jan Kowalski
  • Jan Kowalski
  • 28.10.2010 08:00

PRZECIEZ ON BYL TESCIEM DLA LUDWIKA VI, A NIE JEGO ZIECIEM!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artukuł, pomógł mi w przygotowaniach do Olimpiady z francuskiego- są na niej również pytania z historii Francji, no i jeden temat dotyczy właśnie Leszczyńskiego :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miło powspominać czasy kiedy tam bywałam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidio ,po tym co wyczytałam na temat Leszczyńskiego,doszłam do wniosku ,ze polityk z niego był raczej niefortunny i to było chyba główną przyczyna jego wygnania z Polski.Z drugiej strony,gdyby nie wygnanie,jego córka z pewnością nie zostałaby królową Francji.
No i nie byłoby tekstu o Lotaryngii ,którą tak upiększył . :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście "+".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam do Leszczyńskiego emocjonalny stosunek, bo skończyłam liceum Jego imienia.:-) A poważnie, to koronował się w Warszawie (jako jedyny prócz S.A.Poniatowskiego i dwóch żon innych królów w katedrze warszawskiej a nie na Wawelu! ). Faktycznie był prawdziwym erudytą, znał Woltera i Monteskiusza. Co do jego zdolności politycznych, to opinie sa podzielone, ale Lotaryngia na pewno sporo mu zawdzięcza. Ciekawy tekst!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję redakcjo za poprawienie błędu. ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo,dziękuję Ci za spostrzegawczość :). Czytałam o tej ucieczce z Gdańska,wydaje mi się ,ze mało tego króla znamy w Polsce...ale to dość zawiła historia, o której artykuł mógłby przypominać powieść historyczną.Mnie było bardzo przyjemnie ,gdy znalazłam się w Nancy zapoznać się z ta nieznana mi wcześniej historią . ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A zanim znalazł się w Lotaryngii, był goszczony w Gdańsku, z którego potajemnie uciekł w nocy z 27/28 czerwca 1734 r. Był bardzo szanowany i lubiany przez gdańszczan, pomnika jednak do dzisiaj nikt mu nie wystawił :( Bardzo ciekawy artykuł Paulino :)
I jeszcze szepnę do Redakcji, że w tytule jest błąd literowy (kóla)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.