Pozycja materiału w rankingach:
Przed kasami międzynarodowymi na Dworcu Centralnym kłębi się długa kolejka. Ci, którym nie udało się opuścić Polski drogą lotniczą, próbują zdobyć bilet na pociąg.
Trwający od kilku dni paraliż europejskich lotnisk wygnał niedoszłych pasażerów na dworce kolejowe. Na Dworcu Centralnym w Warszawie przed okienkami kas międzynarodowych stoi długa kolejka ludzi. To prawdziwa Wieża Babel - słychać różne języki. Przeważają angielski, niemiecki i rosyjski. Wokół kręcą się reporterzy TVN z kamerą. Wypytują klientów o ich obecną sytuację. Nikogo nie trzeba zachęcać: ludzie sami zaczynają opowiadać. W kolejce zawiązują się międzynarodowe znajomości. Zobacz także:
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Monika Sztyber 20.04.2010 17:03
Miałam lecieć w poniedziałek do Mediolanu. Przez ten wulkan przełożono mi lot na sobotę. Mam nadzieję, że tym razem wszystko przebiegnie bez zakłóceń, bo wulkany są nieprzewidywalne, niestety... :( Bardzo się stresuję przez tę sytuację.
Stefania Najsarek 20.04.2010 16:04
Z wycieczką, jeśli nie opłacona, można poczekać, z wizytą u rodziny i znajomych tudzież; ale jeśli się ma terminowe zobowiązania zawodowe, biznesowe, to jest nie mały problem.
Jolanta Paczkowska 20.04.2010 15:31
"A kiedy sytuacja na niebie się poprawi, czeka nas jeszcze paraliż na lotniskach. Samoloty wraz z załogami znajdują się na różnych lotniskach. Pasażerowie zmieniają swoje rezerwacje codziennie, w oczekiwaniu na wylot. Wolne miejsca w samolotach? Za tydzień.." - http://www.pasazer.com/in-4942-europejski,balagan.php Powrót z Helsinek opóźni się o tydzień. Trzeba było zdecydować się na prom.
BARBARA Romer Kukulska 20.04.2010 15:25
odpowiedzialności za te wyjaśnienia nie biorę, gdyż każdy przewoźnik ma inne szczegółowe argumenty i warunki umowy jak i biura podróży.
BARBARA Romer Kukulska 20.04.2010 15:23
Niestety, zaczynającym podróż nikt niczego nie zwróci, żadnej forsy, bo trzeba przebukować bilet na inny termin, katastrofa naturalna to vis major. Tym którzy są w podróży czyli niejako "złapani w locie" to pomagają i dofinansowują przewoźnicy lub biura podróży. Nawet jeśli masz ubezpieczenie na naturalne katastrofy to jeśli nie zaczełaś podróży nikt Ci nie zwróci forsy. Mniej więcej to tak wygląda.
Nina Szczutowska 19.04.2010 15:27
eh. dobrze mają ci którzy chcą się dostać do krajów eurpopejskich, a co mają zrobić osoby, które chcą dostać się poza Europę? ja dziś miałam lecieć do stanów, dobrze że linie lotniczę aktualizują swoją stronę internetową, przynajmniej nie musiałam niepotrzebnie jechac na lotnisko, bo dodzwonic sie do nich nie sposób. najgorsze jest to że nikt nie wie kiedy wszystko wróci do normy.
Irlandczycy poprą traktat fiskalny? Nie chcą podzielić losu Grecji
(odsłon: +232)