Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

921 miejsce

Lotos Gdynia o awans zagra w Turcji

Koszykarki Lotosu PKO BP Gdynia nie zawiodły. W drugim spotkaniu 1/8 finału kobiecej Euroligi gdynianki pokonały Fenerbahce Stambuł 63:60. Oznacza to, że o awansie rozstrzygnie trzecie spotkanie w Stambule.

W zupełnie odmiennych warunkach niż na co dzień, musiały radzić sobie gdyńskie koszykarki we Gwiazda Lotosu, Tamika Catchings poprowadziła gdynianki do zwycięstwa. / Fot. Daniel Kurwczorajszym spotkaniu. Przeprowadzka z ciasnej hali GOSiR-u, do nowoczesnego obiektu usytuowanego przy ulicy Kazimierza Górskiego, mogła sprawić miejscowym zawodniczkom spore problemy. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Podopieczne trenera Jacka Winnickiego, ku uciesze licznie zgromadzonych kibiców, spisały się na medal i pokonały Fenerbahce Stambuł w meczu o być albo nie być w kobiecej Eurolidze.

Nerwowy początek


Początkowe minuty były bardzo nerwowe w wykonaniu obu drużyn. Szybciej sytuację opanowały Turczynki, które jako pierwsze zdobyły punkty. Jednak pierwszą kwartę to Lotos kończył z czteropunktową przewagą 16:12, głównie dzięki dobrej postawie Tamiki Catchings oraz „trójce” Pauliny Pawlak. Na początku kolejnej odsłony, podopieczne trenera Winnickiego dorzuciły jeszcze dwa „oczka” i wyszły na najwyższe, jak sięDobre spotkanie rozegrała również Magdalena Leciejewska. / Fot. Daniel Kur później okazało, 6 punktowe prowadzenie. Kiedy wydawało się, że Lotos z minuty na minutę będzie budował swoją przewagę, do ataku ruszyła Katie Smith. Dobrze znana gdyńskim kibicom Amerykanka, przy każdej dogodnej okazji dziurawiła gdyński kosz, doprowadzając na koniec kwarty do stanu 35:34 dla Lotosu.

Im bliżej końcowych minut spotkania, tym temperatura w wypełnionej po brzegi gdyńskiej hali rosła. Trzecią kwartę udanie rozpoczęła Smith, która wyprowadziła Turczynki na prowadzenie, którego nie oddały, aż do 8. minuty ostatniej kwarty. Podopiecznym trenera Zafera Kalaycioglu pomogła postawa gospodyń, które drugą połowę rozpoczęły bardzo nierówną i nieskuteczną grą: - Nie grałyśmy dobrego spotkania, miałyśmy dużo strat – potwierdziła po meczu Ivana Matovic.

Tamika pokazała na co ją stać!


Jednak od czego są w drużynie zawodniczki pokroju Tamiki Catchings? Za sprawą solidnej gry w obronie i fantastycznej postawy Amerykanki, gdyńscy kibice mogli przeżyć wspaniałe emocje w końcowce meczu. Na Katie Smith przypomniała się gdyńskim Kibicom. / Fot. Daniel Kurdwie minuty przed końcem kwarty gdyniankom udało się dogonić Turczynki, dzięki ważnemu przechwytowi Catchings i punktom zdobytym przez Natalię Marchankę. Na tablicy świetlnej widniał wynik 61:60 dla Lotosu. Trener Winnicki nakazał swoim zawodniczkom agresywną obronę i walkę o każdą piłkę. Zaowocowało to kolejnym przechwytem Catchings, która podała piłkę do osamotnionej Katii Snitsyny. Białorusinka nie miała żadnych problemów ze zdobyciem punktów, czym przypieczętowała zwycięstwo gospodyń. Zwycięstwo na miarę pozostania w grze i walce o ćwierćfinał Euroligi.

– Chcę bardzo podziękować dziewczynom za determinację, charakter, który pokazały dzisiaj – mówił na konferencji prasowej trener Winnicki. - Dzisiejszy mecz to święto koszykówki, dla takich spotkań chce się trenować i grać. Nie zwykłem oceniać meczów play-off. Najważniejsze, że wyrównaliśmy stan gry, jest 1:1 i teraz jedziemy na decydujący mecz do Stambułu – podsumował gdyński szkoleniowiec. W odmiennym nastroju był trener gości. - Mogliśmy ten mecz wygrać, a rywalki musiały. To było ciężkie spotkanie. Lotos zagrał bardziej twardo i wygrał. Teraz wszystko rozstrzygnie się na naszym parkiecie - skwitował Kalaycioglu.
O awansie do ćwierćfinału zadecyduję ostatnie starcie w Turcji, które zostanie rozegrane w najbliższą środę.

Galeria

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.