Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

88188 miejsce

Lotos przegrał z ZAKSĄ. Czarna seria trwa [RELACJA]

W sobotę 7 grudnia w gdańskiej hali AWFiS Lotos Trefl podjął drużynę z Kędzierzyna Koźla. Kolejny mecz, który miał być rehabilitacją gdańskich zawodników okazał się niewypałem – gospodarze przegrali 1:3.

 / Fot. PAP/Adam WarżawaPierwszy set dzięki mocnej zagrywce Macieja Zajdera, gospodarze rozpoczęli od wysokiego prowadzenia - 5:0. Siatkarze z Kędzierzyna szybo jednak zaczęli odrabiać straty, co spowodowało, że przewaga zmalała drastycznie do dwóch punktów – 6:4. Utrzymała się ona do pierwszej przerwy technicznej. Po powrocie na boisko asami serwisowymi popisali się Jurij Gladyr i Dominik Witczak, doprowadzając tym samym do remisu - 9:9. Gospodarze nie zamierzali gościom pozwolić na więcej, po raz kolejny wystąpiła seria doskonałych zagrywek ułatwiające kontrataki i dzięki temu Lotos odskoczyło o pięć oczek–15:10. Pierwsza partia zakończyła się wysokim prowadzeniem gdańskiej drużyny–25:17, a decydujący punkt zdobył Krzysztof Wierzbowski.

Drugi set już nie szedł po myśli siatkarzom Lotosu. Drużyna Zaksy po kiepskim rozpoczęciu meczu drugą partię zaczęła z przytupem. Zaszła również mała zmiana – na boisku pojawił się Marcin Możdżonek, który zastąpił Łukasza Wiśniewskiego. Początkowa gra to walka punkt za punkt, jednak goście szybko odskoczyli o trzy oczka–6:3. Gospodarze nie zamierzali odpuścić i na krótką chwilę doprowadzili do remisu. Nie na długo–dzięki blokom i atakom Jurija Gladyra przejezdni zyskali kilku punktowe prowadzenie. Nie zniechęciło one jednak zawodników Lotosu Trefla, którzy w końcówce partii doprowadzili do remisu–22:22. A wszystko to dzięki atomowym atakom reprezentanta Polski, Jakuba Jarosza i Macieja Zajdera. Chwila euforii równie szybko minęła–przez błędy własne, ataki, nieskuteczny blok drużyna gości wygrała drugą partię 25:23.

Po dziesięciominutowej przerwie, rozpoczął się set III, który był odwrotnością seta I – a wszystko to dzięki coraz to trwalszym blokom holenderskiego zawodnika Dicka Kooy'a i Wojciecha Ferensa. Miejscowi nie potrafili odebrać serwów Marcina Możdżonka, który doprowadził do wysokiego siedmiopunktowego prowadzenia 12:5. Ponadto w gdańskiej drużynie mimo wprowadzenia innych zawodników – Roberta Milczarka czy Pawła Mikołajczaka przestawały funkcjonować kolejne elementy – zagrywki, blok, obrona . Po drugiej przerwie technicznej Zaksa prowadziła 16:8, zwycięstwo w tym secie było już zapewnione. Seta zakończył doskonałym atakiem Grzegorz Bociek –25:14.

Czwarty set to już formalność. Początek w wykonaniu Lotosu był katastrofalny. Przez liczne, błahe błędy gospodarze nie potrafili skończyć własnych ataków, co skutecznie wykorzystywali siatkarze z Kędzierzyna. Wszystkie piłki były kierowane na prawą stronę, co poniekąd ułatwiło stawianie szczelnego bloku przez gości. Grzegorza Łomacza zastąpił Przemysław Stępień, ale ta zmiana została przeprowadzona za późno – Zaksa odskoczyła o 5 oczek -8:3. W końcówce seta Lotos odrobił kilka punktów, jednak na próżno. Zaksa wygrała IV seta (25:20), a tym samym cały mecz 3:1. MVP spotkania został wybrany Dick Kooy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.