Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16992 miejsce

"Łotr 1. Gwiezdne Wojny - historie" - oddział samobójców (recenzja)

Minął zaledwie rok, a już powstał kolejny film ze świata Gwiezdnych Wojen. Tym razem nie jest to następna część sagi, tylko początek cyklu "Gwiezdne Wojny – historie".

 / Fot. materiały prasoweAkcja filmu rozgrywa się niedługo, przed wydarzeniami z Nowej Nadziei. Mroczne Imperium tworzy swoją pierwszą Gwiazdę Śmierci. Bohaterowie filmu to grupa rebeliantów, która pod kryptonimem Łotr 1 wyrusza na niebezpieczną misję wykradnięcia planów broni masowej zagłady.

Założeniem cyklu Gwiezdne Wojny – historie było stworzenie różnorodnych, samodzielnych filmów – posiadających własny styl, odcinających się od schematów obecnych w gwiezdnej sadze. Łotr 1 spełnia to zadanie. Niby oglądamy świat, który doskonale znamy, ale wszystko wydaje się inne. Kino przygodowe z elementami baśniowymi zostało zastąpione kinem wojennym. Jest zdecydowanie więcej mroku i powagi, bohaterowie są mniej jednoznaczni moralnie, mniej jest humoru i patosu, więcej cierpienia. To wszystko dopełniają świetne, ponure zdjęcia. Łotr 1 ukazuje świat Gwiezdnych Wojen z innej, niższej perspektywy- mamy m.in. bliższy pogląd na relacje panujące w sojuszu rebelii, czy na zbrodnie dokonane przez Imperium. Bohaterami nie są rycerze jedi, generałowie, czy politycy, tylko grupa rebeliantów, składającą się z wyrzutków z ponurą przeszłością. Elementy humorystyczne nadal są obecne, ale ograniczają się głównie do postaci K-2SO, droida z wisielczym poczuciem humoru. Zastosowano inne zabiegi narracyjne. Nie zobaczymy klasycznej czołówki, nie pada nawet tytuł Gwiezdne Wojny. Po raz pierwszy zastosowano w tej serii retrospekcje, oraz bloki tekstowe. Po raz pierwszy muzyki nie komponuje John Williams. Zastąpił go Michael Giacchino, artysta bardzo utalentowany, z podobnym stylem, ale tutaj raczej nie podołał zadaniu. Muzyka jest zaledwie poprawna, nie dorównuje ścieżce dźwiękowej z jakiejkolwiek części gwiezdnej sagi. Wizualnie film prezentuje się rewelacyjnie. Efekty specjalne idealnie łączą klasyczne rozwiązania z CGI. Nie ma wrażenia sztuczności, świat przedstawiono tak realistycznie, surowo i brudno, jak to tylko możliwe.

Reżyserem jest Gareth Edwards, twórca Godzilli z 2014 roku. Chociaż są to dwa kompletnie inne filmy, to posiadają pewne elementy charakterystyczne u twórcy. Jednym z nich jest wspomniana perspektywa, nie tylko w kwestii fabularnej, ale także wizualnej – oglądamy spektakularne starcia, bitwy, olbrzymie maszyny, z pozycji samych ludzi, dzięki czemu robią one jeszcze większe wrażenie. Posiada niestety podobny problem z tempem. Momentami przeskakujemy zbyt gwałtownie między różnymi lokacjami, przez co odczuwa się lekki chaos, zdarzają się też pewne dłużyzny. Przez większość czasu film przyjemnie się ogląda, ale prawdziwe, epickie widowisko zaczyna się w finale. Ostateczna bitwa jest świetna – trzyma w napięciu, zrealizowana jest z rozmachem, wyciśnięto chyba wszystko co się dało.

Podobnie jak w Przebudzeniu Mocy, powracają pewne postacie znane z gwiezdnej sagi, ale w zdecydowanie mniejszych rolach, głównie jako cameo. Przez parę minut zobaczymy Darth Vadera ponownie granego przez Jamesa Earla Jonesa, oraz pewną postać, której obecności mało kto by się spodziewał. Na pierwszym i drugim planie znajdują się zupełnie nowe osoby. Film stanął przed naprawdę trudnym zadaniem, miał wykreować masę nieznanych dotąd bohaterów, za których moglibyśmy trzymać kciuki. Obsada prezentuje się naprawdę interesująco, występują m.in.: Felicity Jones, Mads Mikkelsen, Forest Whitaker i Donnie Yen. Aktorzy ogólnie dobrze się spisali, gorzej niestety z samymi postaciami. Jest ich zbyt dużo, większość z nich jest słabo rozwinięta. Zaledwie połowa Łotra 1 może zapaść w pamięci, paru wybitnych aktorów dostaje niewielkie role.

Zapewne wielu z Was zapytało by, czy Łotr 1 jest lepszy, czy gorszy od Przebudzenia Mocy. Jest po prostu inny, co dla jednych będzie wadą, dla innych zaletą. Jeżeli zawiedliście się filmem z poprzedniego roku, drażniły Was liczne podobieństwa do Starej Trylogii, narzekaliście na brak nowości, tak Łotr 1 powinien spełnić Wasze oczekiwania. Jeżeli jednak liczycie na klasyczny, gwiezdnowojenny klimat i kolejny wielki rozdział gwiezdnej sagi, to niestety możecie się zawieść.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.