Facebook Google+ Twitter

Łowca krokodyli nie żyje

Miliony pamiętają go jako człowieka, który często narażał swoje życie w serialu "Łowca krokodyli" telewizji Animal Planet. Powszechnie uchodził za kontrowersyjnego naukowca. O ocenę jego działalności poprosiliśmy specjalistę.

- Śmierć Steve'a Irwina odbije się szerokim echem na całym świecie i wywoła wiele skrajnych komentarzy na temat jego działalności - ocenia Maria Krakowiak, kierownik Oddziału Zwierząt Drapieżnych Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie. - Nie można zaprzeczyć, że wiedzę miał przeogromną. Przybliżył nam biologię i zwyczaje bardzo wielu gatunków, głównie fauny australijskiej, tak mało znanej na naszym kontynencie. Niestety, nie mogę wyrazić pozytywnej opinii o sposobie przekazywania tej wiedzy. Było to może emocjonujące dla większości laików, ale, jestem przekonana, mroziło krew w żyłach osobom znającym się co nieco na zwierzętach niebezpiecznych dla człowieka. Pokazywanie ludziom, że można poskromić krokodyla czy jadowitego węża (czego nie pochwalam), prowadzi często do wyzwalania w przeciętnym odbiorcy przekonania, że i on może zrobić to samo. Że, tak jak Steve, może podejść blisko i będzie w stanie uciec nie doznając uszczerbku na zdrowiu. Jestem przekonana, że Irwin uległ wielu wypadkom, ale nie były one nam pokazane na filmach - zauważa Maria Krakowiak. - Nie wierzę, że można podzielić swoją uwagę między kontrolowanie zachowania znajdującego się dwa kroki od człowieka niebezpiecznego zwierzęcia oraz wypowiadanie jednocześnie sensownej kwestii do kamery. Z niedowierzaniem patrzyłam na jego ryzykowne akcje i z dezaprobatą kręciłam głową sądząc, że kiedyś skończy się to dla niego poważnym wypadkiem - dodaje.

Przypomnijmy: Steve Irwin zmarł wczoraj ugodzony w okolice serca kolcem jadowym płaszczki. Do wypadku doszło na Wielkiej Rafie Koralowej w pobliżu Port Douglas w australijskim stanie Queensland, podczas kręcenia podwodnych zdjęć do najnowszego filmu dokumentalnego. Nie powiodła się błyskawiczna akcja ratunkowa.

Steve Irwin był od 1991 roku dyrektorem Australia Zoo w Queensland.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

[*]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czasem, przy takich smutnych okazjach właśnie, myślę sobie - czy to showman tylko, czy już - dziennikarz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie ciągnął ją za ogon, jak psa. Niejednokrotnie widywałem Go w akcji. Także widziałem z synem, kiedy szarpał się z krokodylem. (Jak Jackson z synem na balkonie).
Szkoda Gościa, ale kto mieczem wojuje, ten kolcem dostaje w serce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jako dziecko uwielbiałam jego programy przyrodnicze. Strasznie mi przykro:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.