Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

649 miejsce

Łowiectwo, to nie jest sport. Łowiectwo, to styl życia (część II)

Polowanie na zwierzęta sięga tak daleko ludzkiej genealogii, że do tej pory żaden z naukowców nie jest w stanie stwierdzić, że nasz gatunek kiedyś nie polował.

Autor artykułu / Fot. Bartosz HeinW przestrzeni publicznej pojawia się dość często stwierdzenie, że łowiectwo jest sportem. Nic bardziej mylnego! W związku z tym, że materiał jest dość obszerny jak na publikację internetową, podzieliłem go na kilka części.
Znajdziecie w nim zagadnienia dotyczące etyki, bioetyki personalistycznej, kultury, tradycji, istoty polowań, udziału dzieci w polowaniach, itd., itd..
Zapraszam do lektury i zapoznania się z całością materiału.




Wróć do części pierwszej :: Przejdź do części trzeciej (ostatniej)

Czaszki zawieszone na ścianie

Komuś, kto nie jest myśliwym, bądź też nie obraca się w tym kręgu może się to wydawać całkowicie niezrozumiałe, niekiedy wręcz kuriozalne a nawet dziwne.
Z punktu widzenia jednak samych myśliwych nie ma w tym ani nic nadzwyczajnego, ani dziwnego.
Polowanie na dziką zwierzynę to ogromne przeżycie. To potężny ładunek emocjonalny, który często występuje w sprzecznościach. Polowanie to cały proces. Zaczyna się od planowania, poprzez rozpoznanie, by w końcu doszło do wyruszenia w las bądź na pole. Tam z kolei myśliwy podejmuje decyzję do czego będzie strzelał i czy w ogóle będzie strzelał. Kolekcja trofeów łowieckich Źródło: Wikipedia / Domena publiczna / Fot. Jan KameníčekDotyczy to zwłaszcza jeleniowatych, gdzie na myśliwym ciążą też pewne obowiązki. Musi wykazać się wiedzą i upolować to zwierzę, które posiada możliwie najgorsze cechy do przekazania genów kolejnym pokoleniom. Nie sposób tutaj mówić o doskonałości, ale sam fakt takiej konieczności wyzwala dodatkowy ładunek emocjonalny. Pozostaje teraz strzelić. Jest to dla wielu najtrudniejszy moment polowania – pozbawienie życia innej istoty. Zdawanie sobie jednak sprawy z nierozerwalnej relacji człowieka z przyrodą i prawa do korzystania z jej dóbr powoduje, iż sam moment zabicia, choć emocjonalny, to jednak świadomość chroni psychikę przed negatywnych skutkami. Człowiek zabijał, zabija i zabijać będzie. Można jedynie zadać pytanie, czy będzie to robił osobiście i w pełni świadomie, czy też odizoluje się od rzeczywistości i za zabicie zapłaci, czyli kupi sobie mięso w sklepie.

Radość z udanego polowania jest czymś całkowicie naturalnym / Fot. Magdalena KoniecznaStyl życia myśliwych powoduje, iż są oni o wiele bardziej świadomi związków człowieka z przyrodą aniżeli wielu innych przedstawicieli naszego gatunku, którzy przyjmując inny styl życia wydają się nie dostrzegać a wręcz nie rozumieć, jakie dobra skąd się biorą i jakie życiowe konsekwencje poniosły z tego tytułu zwierzęta.
Polowanie, to w końcu radość z udanych łowów. Radość z tego, że w domu będzie znowu do zjedzenia zdrowe mięso. Radość podczas osobistego przygotowywania wędlin i przyprawiania mięsa, jak również radość z jego spożywania wraz z całą rodziną, przyjaciółmi i znajomymi.
Wielu, zwłaszcza zadeklarowanych wrogów myśliwych i łowiectwa w ogóle, myli pojęcie radości z udanego polowania z radością z zabijania. To tak, jakby porównać radość osoby kupującej na obiad schab z tym, że cieszy się, iż rzeźnik zabił świnię.

W tym miejscu należy powrócić do czaszek, czy też innych części zwierząt, jak również zwierząt spreparowanych w całości. Ogólnie nazywane są trofeami łowieckimi, choć ich wymiar jest o wiele mniej powierzchowny, niż samo nazewnictwo.
Otóż te trofea są kulminacją doznanych przeżyć. Stanowią one zamknięcie pewnych historii, które są inne dla każdego Wystrój części bibliotecznej mieszkania myśliwego / Fot. Rafał BorkowskiMyśliwi pracują nie tylko w terenie, często również przy podobnych biurkach / Fot. Rafał Borkowskiupolowanego osobnika, ale też inne dla samego myśliwego. To właśnie w trofeach zamknięty jest cały emocjonalny ładunek, który w każdej chwili myśliwy jest zdolny wraz ze wspomnieniami po części przywołać. Patrząc na konkretne trofeum nie zapomniał o danym zwierzęciu, ono wciąż żyje w jego pamięci. Dotyczy to poroży jeleni, kozłów, oręża dzika. Czapka dla dziecka z zajęczego bądź lisiego futra też ma swoje znaczenie i szkoda, że te naturalne materiały do produkcji odzieży są tak bardzo w dzisiejszych czasach deprecjonowane na rzecz odzieży wykonanej z ropy i węgla a nawet z włókien naturalnych, do których produkcji zużyto tony paliwa i chemicznych środków ochrony roślin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.