Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2275 miejsce

Łowiectwo, to nie jest sport. Łowiectwo, to styl życia (cz.III)

Polowanie na zwierzęta sięga tak daleko ludzkiej ewolucji, że do tej pory żaden z naukowców nie jest w stanie stwierdzić, że nasz gatunek kiedyś nie polował.

Autor artykułu / Fot. Bartosz HeinW przestrzeni publicznej pojawia się dość często stwierdzenie, że łowiectwo jest sportem. Nic bardziej mylnego! W związku z tym, że materiał jest dość obszerny jak na publikację internetową, podzieliłem go na kilka części.
Znajdziecie w nim zagadnienia dotyczące etyki, bioetyki personalistycznej, kultury, tradycji, istoty polowań, udziału dzieci w polowaniach, itd., itd..
Zapraszam do lektury i zapoznania się z całością materiału.




Przejdź do części pierwszej ::Przejdź do części drugiej



Styl życia i jego wpływ na rodzinę

Rodzinnie. Dziadek z wnuczką na polowaniu / Fot. Brigitte LeuchtenbergerPojawia się ostatnio wiele głosów na temat szkodliwości udziału dzieci w polowaniach. Podnoszone są kwestie rzekomego złego wpływu na psychikę dzieci. O ile mógłbym się zgodzić, co do pojedynczych przypadków, gdzie dziecko ewidentnie nie posiada predyspozycji do obcowania z naturą w pełnym wymiarze, czyli mówiąc oględnie, ma ograniczoną zdolność percepcji do pojmowania zależności CZŁOWIEK – ZWIERZĘ – ZABICIE – ŻYWNOŚĆ, Rodzinnie. Dziadek z wnuczką na polowaniu / Fot. Brigitte Leuchtenbergerto zdecydowana większość dzieci myśliwych nie dość, że takie predyspozycje posiada, to w wieku dorosłym wspomina czas spędzony z rodzicem na polowaniu jako najpiękniejsze chwile swojego dzieciństwa. Bardzo często też kontynuuje zarówno tradycje łowieckie, jak i pasję łowiecką w późniejszym, dorosłym życiu.
Miłość do natury nie polega tylko na przyglądaniu się jej, ale przede wszystkim na uczestniczeniu w niej, a przez to rozumieniu wszelkich związków i zależności w niej panujących. W tym związków życia ze śmiercią, śmierci z pożywieniem.

Dzieci myśliwych od najmłodszych lat stają się o wiele bardziej świadomymi członkami naszej całej społeczności ,aniżeli dzieci wyizolowane od tych prawd i chowane pod przysłowiowym kloszem, za to obarczone ciężarem fast foodów, konserwantów, faszerowanego mięsa hormonami, krwistych i pełnych przemocy gier komputerowych oraz całkowicie irracjonalnych kreskówek, jak również wielu Rodzinnie. Dziadek z wnuczką na polowaniu / Fot. Brigitte Leuchtenbergerdemoralizujących i wypaczających ludzką psychikę i zdolność właściwego postrzegania świata - filmów fabularnych.

Osobiście nie zetknąłem się z ani jedną osobą, która byłaby rozczarowana faktem, że rodzic zabierał ją w dzieciństwie na polowanie. Znam za to dziesiątki przypadków, które świadczą o zupełnie czymś innym, o czym wspomniałem Rodzinnie. Dziadek z wnuczką na polowaniu / Fot. Brigitte Leuchtenbergerkilka słów wcześniej, a co dotyczyło wspomnień o wspaniałym i pełnym integracji z rodzicami dzieciństwie.

Trzeba też dodać, że nie tylko z rodzicami, gdyż integracja taka w obrębie pasji łowieckiej odbywa się także z pominięciem jednego pokolenia, czyli w relacjach dziadkowie i babcie – wnuczęta.

Bardzo często powstaje wówczas pomiędzy dzieckiem a rodzicem bardzo silne interakcja, dzielone są te same przeżycia, te same wrażenia i przygody, które niezwykle często przekładają się na całe życie i związek emocjonalny pomiędzy rodzicem a dzieckiem na dziesiątki lat. Jest to bardzo cenne i korzystne dla psychiki jednego i drugiego. Zwłaszcza w obecnych czasach, w których coraz częściej zaobserwować można tendencje odwrotne, czyli wyobcowania i odsuwania się dzieci od rodziców w sferze duchowej, emocjonalnej nie mówiąc już o wzajemnym zrozumieniu.

Warto w tym miejscu nadmienić, iż nie ma jakichkolwiek badań, które jednoznacznie potwierdzałyby, iż udział dziecka w polowaniu ma rzekomy zły wpływ na jego psychikę. Rzekomy, gdyż spośród niektórych (bo nie wszystkich) naukowców i psychologów orzekających w tak ważnej kwestii, nie znajdują statystycznie istotnego potwierdzenia na to, iż udział dzieci w polowaniach jest zgubny - jak to raczą opiniować - dla ich psychiki.

Argumenty te są argumentami życzeniowymi, wyobrażeniowymi, nie mającymi jakiegokolwiek pokrycia w jakichkolwiek badaniach naukowych. W obliczu ideologicznych ataków na myśliwych jako takich, pewnie nigdy nie zostaną takowe badania przeprowadzone, gdyż jestem przekonany (na bazie doświadczeń własnych i znajomości tego środowiska), że wyniki takich badań zadałyby kłam powyższym, wyssanym z palca twierdzeniom o rzekomej szkodliwości. Można odnieść jedynie wrażenie, iż siłą, regulacją prawną usiłuje się oddzielić dziecko od rodzica, stawiając pomiędzy nimi granicę prawną, granicę wymuszoną wymyśloną ideologią. Tą pustą – sztucznie utworzoną przestrzeń przeciwnicy myśliwych chcą wypełnić ideologiczną indoktrynacją na ”swoją modłę”, która nie przyjmuje do ideowej świadomości związków człowieka z przyrodą i korzystanie z jej zasobów poprzez polowanie. Poniekąd wrogowie myśliwych wcale takich działań i dążeń nie ukrywają.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Szanowny Autorze. Z przyjemnością czytam Pańskie artykuły o życiu owadów. Tego artykułu jednak nie przeczytałam, bo jakkolwiek Pan by nie przekonywał to gdy dzieje się coś takiego https://www.youtube.com/watch?v=RW-2VatggYc, to taki styl życia nie dla mnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo panie Arturze, dzięki za to co pan robi dla polskiego łowiectwa, oby tak dalej. Dobrze byłoby takie artykuły udostępniać na oficjalnym fanpage'u link na facebooku. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniały materiał!
3 części, to jakby już prawie praca dyplomowa. albo jej spory kawałek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.