Facebook Google+ Twitter

Łoże Damastesa, czyli o (nie)kształtach oświaty

Sugeruje się, że wdrożenie reformy oświaty zapewni naszym dzieciom niekończące się pasmo sukcesów. Jednak między kreowanym przez coraz bardziej hałaśliwą propagandę wizerunkiem, a tym co jest, rośnie przepaść.

Bohater jednego z greckich mitów, odziany tylko w cień wilka i grozę budzący dźwięk słowa Damastes, krążył między Atenami i Megarą, napadając na podróżnych. Schwytanych dopasowywał do łoza wymyślonego na miarę doskonałego człowieka. Zbigniew Herbert odnalazł w tej opowieści analogię do czasów totalitarnych i w doskonały sposób ukazał krętactwa propagandy.

Mam wrażenie że dziś również ważniejsza niż rzeczywistość jest ideologia rodem z niedawnej epoki


Wszelkie czynności powinny, według obowiązujących trendów, być skazane na powodzenie. Świat podzielił się na tych, którzy kroczą drogą sukcesu, tych którzy na nią wejdą oraz, co dziwi mnie najbardziej, na takich którzy - niczym Wielki Brat - sterują wyznaczając podążającym cele pośrednie i jedynie słuszny kierunek. Dziś wszystko musi być lśniąco białe, lekko opiekane, zauważalnie inteligentne, już od złotówki i nieustannie zarabiające.

Ze wszystkiego najbliżej mi do edukacji, gdyż jej poświęciłam ponad dwadzieścia lat swojego życia. Narzekano na jej stan od dawna - pewnie od zawsze. Ciągle próbowano ulepszać, wprowadzając zmiany, co zresztą nie jest ani dziwne, ani naganne. Jak świat światem - starsi pragnęli nauczyć różnych przydatnych rzeczy przedstawicieli następnych pokoleń, za których los czuli się odpowiedzialni. Podobnie zachowują się przecież i zwierzęta. Tu jednak podobieństwo się kończy, bo te, nauczywszy młode podstaw potrzebnych do przeżycia, pozostawiają resztę losowi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.