Facebook Google+ Twitter

LŚ: Zwycięstwo Polaków w ostatnim meczu eliminacji

Mimo iluzorycznych szans na bezpośredni awans do finału LŚ, polscy siatkarze 3:2 pokonali reprezentację Japonii. Zawodnicy i kibice liczą teraz na przychylność międzynarodowych władz siatkarskich i dziką kartę dla reprezentacji Polski.

Fot. PAPBiało-czerwoni wyszli na parkiet podczas drugiego spotkania z Japończykami bardzo zdeterminowani. Mimo ambitnej postawy nie udało się im odrobić 36 oczek, które pozwoliłyby zająć pierwsze miejsce w tabeli grupy A i awansować do moskiewskiego finału. System, który w zamierzeniach pomysłodawców miał spowodować, że mecze staną się bardziej emocjonujące, a drużyny będą walczyć o każdy punkt, wprowadził mnóstwo zamieszania i zimnych kalkulacji.

Dziwny system

Na przedmeczowej konferencji prasowej Raul Lozano musiał zmierzyć się z licznymi pytaniami, dotyczącymi układu tabeli. Trener reprezentacji Polski podzielił wątpliwości dziennikarzy, mówiąc – tak, dziwny to system, w którym bardziej opłaca się przegrać w secie 24:26 niż wygrać 25:23. Ale my chcielibyśmy zagrać w moskiewskim finale, dlatego musimy przynajmniej kontrolować, jak układają się małe punkty w trakcie meczu. Taki system awansu obowiązuje, i jeżeli będę widział, że rywale w jakimś z setów zdobędą więcej choćby o punkt, niż to wynika z kalkulacji, to z pewnością zdecyduję się na przegranie tego seta minimalną różnicą, i próbę odrobienia straty w następnym secie.

Zimny prysznic

Polacy, którzy nie tracili nadziei na uśmiech fortuny, od początku pierwszego seta chcieli pokazać, że zasługują na występ w finale. Mało kto wierzył jednak, że są w stanie pokonać Japonię różnicą co najmniej 12 punktów w każdej partii tego meczu. Gra od początku się nie układała, polscy siatkarze popełniali zbyt wiele błędów. Po pierwszej przerwie technicznej na prowadzenie wyszli podopieczni trenera Tatsuyi Uety. Biało-czerwonym nie udało się odrobić strat i przegrali tę partię 22:25.

Bombowe ataki Wlazłego

Ciężar walki w drugim secie wziął na siebie Mariusz Wlazły. Polacy prowadzili od początku, przewyższając rywali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Mocne zagrywki i skuteczne ataki rozbijały obronę Japonii. Podopieczni trenera Lozano kontrolowali przebieg gry i zakończyli tę partię zwycięstwem 25:18.

Bez litości dla rywali

W trzeciej partii biało-czerwoni udowodnili, że są zdecydowanie lepszym zespołem. Ich ataki niemiłosiernie obijały ręce przeciwników. Trzeci set to popis gry Michała Winiarskiego i Łukasza Kadziewicza. Pięć tysięcy kibiców nie ustawało w dopingowaniu naszych reprezentantów. Ich radosne śpiewy dodatkowo pomogły Polakom, którzy wygrali 25:19.

Niespodziewana porażka

Początek czwartej partii nie układał się po myśli Polaków. Za Winiarskiego na parkiecie pojawił się Dawid Murek. Dopiero po drugiej przerwie zawodnicy zmobilizowali się, ale nie byli w stanie odrobić strat. W tym secie obie drużyny popełniły bardzo dużo błędów, ostatecznie na swoją korzyść rozstrzygnęli go Japończycy 25:23.

Tie-break w ostatnim meczu przed własną publicznością

W piątej partii prowadzenie objęli Polacy, lecz ich rywale nie zamierzali łatwo oddać pola. Po nerwowej walce set zakończył się wygraną biało-czerwonych 22:20. Zwycięstwem 3:2 nad drużyną z Dalekiego Wschodu Polacy pożegnali się ze swoimi kibicami, dziękując im w ten sposób za najlepszy doping na świecie.

Polska - Japonia 3:1 (22:25, 25:18, 25:19, 23:25, 22:20)

Polska:

Paweł Zagumny, Mariusz Wlazły, Łukasz Kadziewicz, Wojciech Grzyb, Sebastian Świderski, Michał Winiarski, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Grzegorz Szymański, Łukasz Żygadło, Dawid Murek, Daniel Pliński

Japonia:

Yuta Abe, Takahiro Yamamoto, Nobuharu Saito, Kota Yamamura, Yu Koshikawa, Yusuke Ishijima, Osamu Tanabe (libero) oraz Keisuke Kurihara, Shinya Chiba (c), Ryuji Naohiro, Kenji Onoue, Yoshifumi Suzuki


Czytaj też: Drugie zwycięstwo Polaków

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.