Facebook Google+ Twitter

LSD - o dziennikarstwie słów kilka

Brak czasu nie pozwolił mi wypowiedzieć się wspólnie z kolegami i koleżankami na temat tegorocznego LSD, więc postanowiłam zrobić to teraz. Nie będę wypowiadać się na temat organizacji i przebiegu szkolenia, bo to już zostało poruszone.

 / Fot. Patryk Ciechanowski-MirekJak zapewne większość z uczestników szkolenia także ja byłam zaskoczona faktem, iż zostałam zaproszona do Warszawy. I to nie jest żadna poufałość, gdyż w społeczności W24 uczestniczę od niedawna. Uwielbiam pisać i właśnie to umożliwia mi W24. Teraz można pisać wszędzie, bo internet chłonie wszystko, co tylko mu zaoferujemy. Ale czy pisząc własnego bloga bądź wypowiadając się na forach dostałabym taką szansę jaką było dwudniowe szkolenie i oczywiście miesięczne praktyki? Zapewne nie.

I oczywiście nie mogę powiedzieć, że nauczyłam się wszystkiego, że zdobyłam wyczerpującą wiedzę o prawie mediów, o tym jak i co pisać, czy samych mediach i pracy dziennikarza. Tak nie było i tak być nie mogło. Ale podczas tego szkolenia dowiedziałam się tego, czego dowiedzieć powinnam o tym jak funkcjonują media, co to znaczy być dziennikarzem i jakich wyborów dziennikarz musi dokonywać. Dowiedziałam się także, że odpowiadam za to co piszę, ale i za ludzi o których piszę. I tego, co znaczy być dziennikarzem nie dowiem się na szkoleniu, a nawet praktykach. Dowiem się tego dopiero w trakcie wieloletniej pracy. Dowiem się wtedy także jakim człowiekiem jestem i czy przedstawione mi zasady etyki dziennikarskiej wzięłam sobie do serca.

Zarówno warsztaty i przytoczone na nich przykłady zdobywania niusów, ale również szum medialny wokół śmierci Michaela Jacksona skłonił mnie do innej refleksji. Czy ja tak naprawdę chcę zostać dziennikarką? Czy chcę uczestniczyć w tej całej machinie, która kręci się wokół chwytliwych tytułów? Czy pewnego dnia nie przekroczę tej granicy, której przekroczyć nie chcę i nie powinnam...

Pogoń za sensacją, która często jest ważniejsza niż prawo i czyjeś uczucia, nierzetelne informacje w imię pierwszeństwa, nieprzestrzeganie praw autorskich dla zdobycia jak największej liczby czytelników. To ta ciemna strona mediów. Ale dziennikarstwo to także odkrywanie prawdy, często niewygodnej dla innych. To głos społeczeństwa, który lepiej słychać. To walka z kłamstwem i łamaniem praw. A jaką drogę wybierzemy zależy tylko od nas samych.

Na koniec chcę podziękować W24 za możliwości, jakie dają wszystkim osobom, które tworzą Wiadomości24.pl. Bo szkolenie było zorganizowane naprawdę na wysokim poziomie, a zaangażowanie i energia z jaką prowadzone były wykłady sprawiły, że chyba nikt ani chwilę się nie nudził. I szacunek za to, że w czasach, kiedy znowu wyganiamy młodych ludzi do Irlandii, Wy zdecydowaliście się w nas zainwestować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

DO zabierze "chleb" zawodowcom tylko wtedy, kiedy wydawcy stwierdzą, że wolą "wykupić" DO i zatrudnić jako zawodowca. A to niestety, może się stać, bo w szczególności w mediach regionalnych, coraz rzadziej stawia się na jakość, a coraz częściej na taniość. Dlatego wydawcy wolą zatrudnić 10 niewiele umiejących stażystów, niż 5 dobrych dziennikarzy.
Wiadomo, że DO będzie się rozwijać, bo ciągle będzie "porywać" nowe tłumy. Zawsze będą chętni, żeby spróbować załapać się do tego grona. A bo to przecież fajnie, że ja tu piszę, a ktoś mnie czyta. Co z tego, że kiepsko mi to idzie, ważne że czytają.
Ale jeśli tylko wydawcy nie zamienią zawodowców na DO, to nic się nie stanie. I jedni i drudzy będą żyli długo i szczęśliwie nie wadząc sobie nawzajem. Zawodowcy bardziej przerzucą się na Internet, bo to on jest przyszłością. A DO zawsze będą pisać "co im ślina na język przyniesie" i to, co zobaczą rano w drodze do pracy czy stojąc w kolejce do mięsnego. A czytelnicy czytać będą i jednych i drugich. Tych pierwszych dlatego, że to zawodowcy. Tych drugich, z ciekawości. Być może też z bliskości, bo to przecież pan Gienek, który mieszka dwa bloki dalej i pisze o problemach naszej ulicy.
Ktoś kiedyś powiedział, że DO nie zastąpi zawodowców, bo kto by chciał iść do "mechanika obywatelskiego" albo prawnika amatora. Szukamy tych najlepszych, tych, którzy się na tym znają. I chociaż dziennikarstwo jest specyficznym zawodem, to jednak czytelnicy cenią sobie profesjonalizm. Ale i z zaciekawieniem przyglądają się DO.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie dziennikarze obywatelscy są zagrożeniem dla mediów, ale same media, które często nie otwierają się na młodych i zdolnych ludzi, jak to ma często obecnie w wielu redakcjach. Poza tym mediów jest coraz więcej i coraz bardziej ze sobą konkurują. Zostaną te najlepsze. Podobnie jest z dziennikarzami obywatelskimi i tego typu mediami społecznymi. Kiedyś żeby ktoś mógł coś pisać musiał pracować w gazecie. Dziś może mieć jedynie dostęp do internetu, pasje pisania i może pisać o tym, co go interesuje, wkurza itd. Moim zdaniem, to wielki fenomen DO i duża zaleta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu, Rzeczywiście.! znokautowałaś mnie. Poddaje się.! ;)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, żeby nie było tak prosto, czasem jednak dobrze, że redakcja zgadza się na gruszki na wierzbie - link ;) Bo życie nas cały czas zaskakuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Pani Barbaro, to fakt, puszczane są również artykuły, w których kwiatków stylistycznych i konstrukcyjnych jest bardzo dużo.

Ale mnie zastanawia przede wszystkim to, dlaczego na wiadomościach24 momentami aż roi się od kilkuzdaniowych newsów kopiujących informacje z innych serwisów. Dla mnie dziennikarstwo obywatelskie to przede wszystkim OSOBISTY stosunek do podawanej wiadomości - niekoniecznie w formie własnych refleksji, ale przynajmniej w sferze zaznaczenia, że to z mojego terenu, z mojej społeczności, że to ja tam byłem, widziałem, uczestniczyłem w tym. Tymczasem zbyt wiele jest tutaj wiadomości suchych, swoistych kadłubków informacyjnych. Co gorsza, tego typu newsy wypływają czasami spod klawiatury osób, które mają i pióra i niejedną gwiazdkę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

ot. i literówkowa zabawa.
"zleży od chęci" jak się "czyta internet".;))) czyli zależy od chęci co się czyta w internecie.

Panowie bydło zdycha burmistrz nakazał aby go nie jeść
panowie bydło zdycha burmistrz zakazał jeść jego mięso

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.07.2009 16:38

Wszystko zleży od chęci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisywanie jest dla mnie czynnością, którą wykonuję sporadycznie. Niektórzy publikują tu coś codziennie. Ja średnio raz na miesiąc. Dlatego też ciężko napisać, że tu publikuję, bo dawno nic nie opublikowałam i nie wiadomo czy jeszcze będę miała okazję coś opublikować poza komentarzem lub wpisem na forum ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.07.2009 16:31

Jak zadałam pytanie z ciekawości;) A jaka jest różnica między pisaniem a pisywaniem? Dla mnie żadna, bo tak czy siak publikujesz tutaj swoje teksty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A gdzie ja napisałam, że nie jestem dziennikarką obywatelską? I raczej nie piszę, tylko pisuję tutaj ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.