83-letnia mieszkanka Stańkowa koło Chełma wyszła nakarmić zwierzę, które było zamknięte w kojcu. Prawdopodobnie nie domknęła bramki, pies wydostał się z kojca i zaatakował ją. Rany okazały się śmiertelne.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Bartosz Senderek 10.01.2010 18:44
Prawdopodobnie kolejna ofiara źle wychowywanego psa. Ludzie (najczęściej na wsi) myślą, że opieka nad psem polega tylko na jego karmieniu i uwiązaniu do budy. Później dochodzi do podobnych sytuacji i obwiniany jest jedynie pies. A gdyby takim zwierzakiem ktoś zajmował się od szczeniaka istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że do tej sytuacji w ogóle by nie doszło.
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)