Facebook Google+ Twitter

Lubelskie wielkie "nic się nie dzieje"

Podczas międzyświątecznej przerwy Lublin to pustynia kulturalna. Nie ma koncertów, spotkań z artystami, wystaw. Miasto sprawia wrażenie jakby zasnęło i w ten sposób chciało przeczekać koniec roku, budząc się dopiero w Sylwestra.

Lublin, 14 grudnia. Pokaz mody awangardowej "Prowokacje 2008". W tegorocznym finale zaprezentowało swoje kolekcje 16 młodych projektantów z całej Polski. Nz: kolekcja Doroty Odój "Z drugiej Strony". / Fot. PAP/Mirosław TrembeckiPostanowiłam, że w czasie przerwy między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem, w ramach oddechu od świątecznej atmosfery wybiorę się na jakiś koncert lub inne wydarzenie kulturalne. Tyle rzeczy dzieje się pewnie w Lublinie a ja gniję w domu jak przejrzały pomidor. Czas się ruszyć. I poszłam. Z samego rana (no, może nie tak wcześnie, bo była dziewiąta) wyruszyłam do centrum. Trasa wyprawy obejmowała ważniejsze centra kulturalne naszego miasta. Pierwszy przystanek był w Centrum Kultury na osiedlu LSM, które słynie z prężnej działalności osiedlowych emerytów, ale nie tylko, bo często można "załapać" się tu na spotkanie z jakimś autorem książki, wysłuchać koncertu, czy pooglądać przedstawienia dzieci z pobliskich szkół. Dzisiaj poza "odgrzewaną" wystawą sprzed ponad miesiąca nie działo się nic.

"Emeryci zajęci goszczeniem w swoich domach dzieci i wnuków pewnie nie mają czasu na imprezy kulturalne." - pomyślałam i poszłam dalej. Dzień był piękny, słońce świeciło i spacer do Chatki Żaka upłynął bardzo przyjemnie. Tylko, że mniej przyjemnie było w środku, bo chatka świeciła pustką. Nawet kino studyjne nie posiadało repertuaru. Jeden zbłąkany wędrowiec oglądał wystawę Grand Press Photo, a pani sprzątaczka zmywała podłogę. Na licznych plakatach wiszących na tablicach nie było nic nowego poza informacją o koncercie Roberta Kasprzyckiego, który ma się odbyć 13 stycznia. Wszystko inne już było, ale plakaty nadal wisiały. Może dla stworzenia pozorów, że Lublin tętni życiem. Kulturalnym.

Nie zrażając się poszłam dalej i "zahaczyłam" o Wydział Prawa i Administracji UMCS z nadzieją, że może tam znajdę jakieś informacje o imprezach kulturalnych. Niestety, drzwi do wspomnianego przybytku wiedzy i nauki były zamknięte na cztery spusty. To samo spotkało mnie w KUL-u. "Nie ma się co dziwić. Żaden normalny student nie przesiaduje na uczelni w wolnym czasie." - pomyślałam i poszłam dalej.

Kolejny przystanek zrobiłam sobie przy budynku, gdzie mieści się ośrodek "Tektura", miejsce lubelskiego młodego "podziemia". Podziemie faktycznie zapadło się pod ziemię, bo i tu drzwi były zamknięte. Mimo to, pełna optymizmu, który jednak troszeczkę zaczął się ulatniać, poszłam dalej, w kierunku Zamku Lubelskiego. Po drodze przyszła mi do głowy myśl, że skoro święta to tak radosny i dobry czas, a ja mam troszkę wolnego, mogę to wykorzystać, pomagając w jadłodajni brata Alberta. Niestety, także i tu mają przerwę. Aż do 7 stycznia. Poszłam więc dalej; dotarłam do Lubelskiej Informacji Turystycznej. Znowu zero ofert na spędzenie kulturalnie popołudnia lub wieczoru. I tak, mijając kolejne punkty, znalazłam się na Zamku, który był zamknięty dla zwiedzających, z racji poniedziałku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję za uwagi. Jak już wspominałam kina nie stanowią o indywidualnym charakterze miasta, bo te same filmy można obejrzeć w każdym z większych miast. Co do wystaw też już się wypowiadałam, że nie ma wśród nich żadnych nowości i rzeczywiscie niektóre z nich wiszą długo. Może wieć czas na zmiany? To wszystko juz było, a mi chodzi o zobaczenie czegoś nowego. Jeśli nawet są jakieś nowe, to słabo nagłośnione przez co nie każdy o nich wie.
Skoro urzędnicy, sprzedawcy i inni ludzie pracują w okresie miedzyświątecznym, to dlaczego artyści nie mogą?
Faktycznie najlatwiej skrytykować, ale może ta krytyka zmotywuje lubelskich przedstawicieli kultury do działania. To nie ja robię miastu kiepską reklamę. ono ją robi sobie samo.
Pozdrawiam i niech mi Pan uwierzy, ze szukałam i nie znalazlam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.12.2008 03:10

Jesli kino to za mało, bo moglismy dzis(poniedziałek jeszcze!) zobaczyć kilka dobrych filmów.

To na brak wystaw narzekać nie mozna;
- chociażby wlasnie 29.12 skończyła sie wystawa fotografii "Literacki Ślad"
- w srode konczy sie wystawa - jesien 2008.
- podobnie te: Wystawa pokonkursowa "Inspiracja twórczością H. Ch. Andersena", Wystawa prac Oleny Glinki "Rzeczywistość", Wystawa "Jesteśmy", Wystawa prac Jarka Kamińskiego "Żyrafy", Wystawa prac Romana Żygulskiego.

W niedzielę mogliśmy zobaczyć - Poplenerowa wystawa fotografii, malarstwa oraz rękodzieła artystycznego - otwarcie 28.12 - a więc chyba JEDNAK coś nowego?

Dodatkowo, wciaż mozemy zobaczyć wystawy :

- Chrisa Niedenthala "13 grudnia czas apokalipsy"
- Wystawa Sławomira Marca "WSZYSTKO"
- Wystawa Ewy Wlazło "Poszukiwania"
- Wystawa Adama Myjaka - swoją drogą wystawa rzeźby, co w Lublinie jest raczej rzadkie :)
- Wystawa Sławomira Stasza
- Wystawa "Express Bystrzyca”

Czy to rzeczywiście aż tak mało? Niektóre wystawy wiszą juz dlugo(ale wiszą chyba także dla tych, którzy mogą je zobaczyc tylko w swieta, czy w przerwie światecznej) i jeszcze; czy byłaś już na wszystkich? Jesli tak to moze warto poszukać jeszcze gdzieś, gdzie może mi nie udało sie dostać... Co do teatrów, koncertów, to tworzą je przecież ludzie, dajmy wiec im też odpocząć! :) Powiem, ze najłatwiej skrytykować i zrobić, niestety, kiepską reklamę miastu.

Szukajcie a znajdziecie!

Pozdrawiam! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.