Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2831 miejsce

Lubię być niepoprawny - mówi Ryszard Makowski

Ryszard Makowski, były członek kabaretu OT.TO, zawitał do "Domu Polskiego" w Dublinie ze swoim autorskim programem na zaproszenie Klubu Gazety Polskiej w Dublinie.

Eryk Kozieł: Jakie wrażenia z pobytu w Dublinie?
Ryszard Makowski: W tym momencie kapitalne, bo piję Guinnessa nalewanego z kija i to mój pierwszy taki Guinness.

A jak teraz toczy się kariera Ryszarda Makowskiego, który po zaśpiewaniu piosenki „Platforma cię kocha” miał liczne przykrości?
Z jednej strony przykrości, ale też wiele oklasków od publiczności. Nawet jest rym „tu przykrości tu oklaski publiczności” (śmiech). Trochę jest teraz u nas taka atmosfera, że nie wolno się z pewnych osób śmiać i zjawisk. A ja nie lubię być niepoprawny i się z tego śmieje.

Był pan felietonistą w "Uważam Rze". Celowo mówię "był", bo po zwolnieniu Pawła Lisickiego z funkcji naczelnego redaktora, wraz z dużą grupą dziennikarzy odszedł pan z tego tygodnika. Dlaczego postanowił pan zrezygnować z publikacji w "Uważam Rze"?
Dowiedziałem się o zwolnieniu Lisickiego od Rafała Ziemkiewicza. Postanowiłem nie wysyłać felietonu, mimo że już był napisany, cześć osób wysłało rano, nie wiedząc jeszcze nic o całej sytuacji. Uważam, że jest to rzecz bez precedensu, aby po zwolnieniu redaktora naczelnego odeszła wraz z nim prawie cała redakcja.

[b]Czy będzie pan kontynuował karierę felietonisty?

Tak, będę je teraz publikował w dwutygodniku "W sieci".

Wraca pan jutro do Polski. Może nam pan zdradzić najbliższe palny artystyczne?
Tego nie wiem. W Polsce z tymi moimi występami nie jest prosto. Mimo że mój repertuar podoba się publiczności nie zawsze wprawia w euforię decydentów, którzy mogą ten występ zorganizować w domu kultury lub w państwowej telewizji, gdzie cenzura jest kompletna.

Wspomniał pan o cenzurze i od razu przypomniało mi się, że jest pan członkiem Klubu Ronina.
Miałem przyjemność występować na pierwszym spotkaniu Klubu Ronina.

W poprzednim tygodniu rozpętało się piekło, kiedy „Gazeta Wyborcza” opublikowała dość kontrowersyjną wypowiedź pana Grzegorza Brauna z jednego ze spotkań pod patronatem Klubu.
Klub Ronina charakteryzuje i charakteryzował się wolnością słowa, ale też trudno odpowiadać nam za wszystkie wypowiedzi
naszych gości. Jest to Klub powiązany z prawicowymi dziennikarzami, takie było założenie tego Klubu. Pan Braun był gościem i to prawda, że jego wypowiedź była niefortunna, ale to nie jest powód, aby cały Klub Ronina, miał za to odpowiadać. A odpowiedzialność ma polegać na tym, ze nie będziemy się mieli gdzie spotykać.

Czyżby w Polsce istniała jakaś forma cenzury lub nacisku?
To jest zabawne, ale mam wrażenie, że obecnie „cenzura” jest bardziej dotkliwa niż za czasów PRL. Za czasów PRL nie dopuszczano jakiegoś utworu, a teraz, jak powiedział Andrzej Rosiewicz, zapewniają ci śmierć medialną. Po mojej piosence „Platforma cię kocha”, nie mogę już śpiewać o kwiatkach i bławatkach, bo i tak tego nigdzie nie puszczą. A z drugiej strony wcale im się nie dziwię, bo może jeszcze ktoś sprawdziłby moje nazwisko w internecie i znalazł wiele moich piosenek nieprzychylnych władzy.

Czyli internet jest teraz największą sferą wolności?
Z pewnością tak, ale wciąż ma mały zasięg oddziaływania.
Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.