Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

88901 miejsce

Lubin tonie w majonezie

Jak to jest z tymi Zagłębiem Lubin. Pobito tam ostatnio dwóch piłakrzy, a trzeciemu zniszczono samochód, ale czy można było tego uniknąć? Odpowiedź znajdziecie w poniższym artykule.

Jeśli w Twoim klubie kibice biorą sprawy w swoje ręce to wiedz, że coś się dzieje. Jeśli dwóch zawodników musi robić obdukcję po spotkaniu z fanami to wiedz, że coś się dzieje. Jeśli w samochodzie jednego z piłkarzy znajduje się cegła, która trafiła tam przez przednią szybę to wiedz, że coś się dzieje. Możesz oczywiście udawać bohatera filmu "Nic nie widziałem, nic nie słyszałem" ale opinia publiczna widzi i wie, że coś się dzieje. Ale o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi?

W minionym tygodniu dwóch piłkarzy Zagłębia Lubin zostało zaatakowanych przez niezidentyfikowane osoby. Robert Jeż i Dennis Rakels przyjęli kilka tak zwanych strzałów między oczy. Z kolei Michał Gliwa otrzymał prezent mikołajkowy w postaci cegły w samochodzie. Oczywiście wszystkie tego typu zachowania zasługują na potępienie i nawet słabe wyniki czy wysokie kontrakty nie usprawiedliwiają ataku na piłkarzy. Nie ma miejsca w polskim futbolu na tego typu agresję i klub powinien zrobić wszystko, żeby ukarać ludzi, którzy dopuścili się haniebnego ataku. Jednak w tym całym zamieszaniu pojawia się jedno małe ale.

Wpis ukazał się na blogu Oddech Futbolu

Spójrzmy na to co działo się w Zagłębiu w tym sezonie. Oglądanie "Miedziowych" smakowało jak majonez, a połykanie majonezu przez 90 minut nie należy do przyjemnych czynności. Po skonsumowaniu tego produktu spożywczego zazwyczaj dostawało się zgagi, która nijak nie chciała ustąpić, co jest chyba normalne przy takiej porcji pożywienia o podobnej konsystencji. Fanom Zagłębia nie było z tym komfortowo.
Kibicowanie drużynie piłkarskiej na dobre i na złe jest równoznaczne z wzlotami i upadkami, jednak kiedy okazało się, że ci, którzy faszerują ich majonezem zarabiają po 50 tysięcy złotych miesięcznie, granica między dobrem i złem mogła się trochę przesunąć. Fani czuli się nie tylko oszukiwani przez piłkarzy, ale też zdali sobie sprawę z faktu, że zawodnikom nie robi to żadnej różnicy.

Kibice przejedzeni majonezem, który okazał się bardzo drogim, ale jednocześnie słabej jakości produktem, wciąż zaciskali zęby i starali się zachowywać zgodnie z ogólnie przyjętymi normami. Ale kiedy okazało się, że w wolnych chwilach zawodnicy jeżdżą sobie do Czech, żeby w sielankowej atmosferze wychylić parę mocniejszych z dawnym kolegą, miarka się przebrała. Zwieracze pękły, a ból po wypróżnieniu tej całej masy był nie do zniesienia. I teraz pytanie za kolejną cegłę, co w tym momencie powinien zrobić klub? Reakcja powinna być natychmiastowa i transparentna, powinna uderzyć nie tylko w trójkę praskich imprezowiczów, ale też w cały zespół. Wtedy kibice poczuliby, że zarząd stoi po stronie kibiców, a nie tylko wykonuje ruchy na alibi.

W ostatnich miesiącach modne jest piętnowanie kibiców, ale czy nie jest tak, że cierpliwość tych kibiców została wystawiona na niezwykle ciężką próbę? Planując pewne ruchy, czy to transferowe, czy w kwestii kar dla piłkarzy, należy brać pod uwagę opinię kibiców. Taki fan, którego niejednokrotnie można zaliczyć do fanatyków, może zareagować różnie. Niestety w Polsce znaczenie słowa psychologia tłumu ogranicza się do psychiki jednostki. Zupełnie jakby świat był tylko czarny i... czarny, bo przecież z punktu siedzenia, w jakim znajdują się decydenci widać ten sam widok.

Jeszcze raz podkreślę, nie tłumaczę w żaden sposób zachowania kibiców, było one godne potępienia i nie ma nic co mogłoby ich usprawiedliwiać, nawet te kilogramy stęchłego majonezu. Jednak osoby zarządzające profesjonalnym klubem powinny umieć takie sytuacje przewidywać i stosować odpowiednie środki zapobiegawcze, lub wykonać uderzenie wyprzedzające. Jeśli władze klubu tego nie robią, to wiedz, że coś się dzieje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.