Facebook Google+ Twitter

Lubisz gry online? NSA i GCHQ mogą być tym zainteresowane

Inwigilacja wirtualnego świata miłośników gier komputerowych, to dalszy ciąg rewelacji Edwarda Snowdena. Były pracownik NSA ujawnił dokument z 2008 r., który stanowi o zainteresowaniu tą formą spędzania wolnego czasu.

Edward Snowden na spotkaniu w Moskwie. autor: https://www.youtube.com/user/TheWikiLeaksChannel źródło : wikipedia; licencja: CC3.0 / Fot. https://www.youtube.com/user/TheWikiLeaksChannelAmerykańska NSA (Narodowa Agencja Bezpieczeństwa - National Security Agency) i brytyjska GCHQ (Government Communications Headquarters - Centrala Łączności Rządowej) okazują się być niebywale wszechstronne w swoim rzemiośle. Wirtualny świat wróżek, smoków i innych fantastycznych postaci, to miejsce szczególnej opieki służb wywiadowczych. Totalna inwigilacja społeczności umilających sobie życie, dzięki grom online i możliwościom jakie niesie tryb multiplayer to żaden paranoiczny wymysł czy scenariusz gry komputerowej. Dowodem tego kolejne odkrycia jakie poczyniono za sprawą Edwarda Snowdena. Być może potwierdza to szacunki, że dotychczasowe rewelacje byłego pracownika NSA, to zaledwie 1 procent z całej posiadanej przez niego wiedzy i dokumentacji.

Dokument NSA z 2008 r. nosi tytuł "Exploiting Terrorist Use of Games & Virtual Environments", czyli rzecz o terrorystach wykorzystujących do swoich niecnych poczynań wirtualne środowiska, jakie zazwyczaj oblegają maniacy gier komputerowych. Guardian zapoznał się z dokumentami i wraz z innymi mediami na świecie publikuje swoją ocenę tego aspektu działalności amerykańskich i brytyjskich agentów jak też pobieżnie zarysowuje charakterystykę tajnych operacji.
Użytkownicy "World of Warcraft" lub "Second Life" i ci, którzy korzystali z sieci Xbox Live (blisko 50 mln graczy na świecie (!)) byli pod czujną kontrolą systemu nadzorowanego przez służby. Niektórych próbowano zwerbować celem współpracy. Pod uwagę brano zaangażowanie w środowisku i wynikające z tego kompetencje oraz doświadczenie.

Od momentu kiedy zaistniały bardzo poważne obawy, iż społeczności gier online są siedliskiem terrorystów zaczęto głowić się nad możliwymi rodzajami zapobiegnięcia rozwojowi takiego zjawiska. Potrzebne były też wszystkie dostępne informacje na ten temat. Wielu agentów zaczęło logować się pod właściwe adresy i prowadzili drugie życie współtworząc cyberspołeczność jak też umiejętnie szpiegując. Tacy gracze z podwójną misją, oprócz wywijania cyfrowym mieczem i rzucania klątwy na kolejne potwory realizowali też wspomniane założenia werbunkowe wśród poznanych graczy. Gromadzono przy tym dane z połączeń telefonicznych i serwerów komputerowych. Przeglądano konta na portalach, zaglądano do skrzynek mailowych. Jako że wyposażenie gracza jest wcale często bogate w różnorodność urządzeń peryferyjnych, tak też zgromadzony materiał mógł obfitować dodatkowo w zapisy audio, czy videopołączeń.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.