Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10368 miejsce

Lubisz pływać - uważaj na sinice!

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-06-25 10:45

Wydzielane przez sinice toksyny mogą powodować zatrucia pokarmowe. Wystarczy zachłysnąć się zakażoną wodą, żeby pojawiły się mdłości i wymioty, biegunka, bóle brzucha, wzdęcia, przykurcz mięśni i kolka.

  Wystarczy kilka dni upałów, żeby w wodach zakwitły sinice. Jeśli wysoka temperatura utrzymuje się dłużej, zagrożone tymi bakteriami są nie tylko stawy, zalewy czy małe zatoczki, ale także jeziora i morza.   Co roku z powodu sinic sanepid zamyka kąpieliska, bo są to drobnoustroje niebezpieczne dla zdrowia. Ich toksyny wywołują uczulenia, zatrucia, a nawet halucynacje. Co roku też administratorzy kąpielisk podejmują walkę z sinicami, ale udaje im się je usunąć na krótko. Po jakimś czasie odradzają się i woda zakwita nimi ponownie.

Wprawdzie lato dopiero się zaczyna, ale przed nieprzyjemnym spotkaniem z sinicami warto przestrzec każdego, kto planuje spędzić urlop nad jeziorem, stawem, zalewem lub morzem. Woda, w której żyją sinice, najpierw przybiera kolor turkusowy, a potem zamienia się w cuchnącą, mętną zupę. Charakterystyczna jest także biała piana, zbierająca się na brzegu zbiornika.

Odporne na wszystko

Niebezpieczna może się okazać kąpiel w podłódzkim Arturówku, Bałtyku, jak i w Morzu Śródziemnym. Zagrożenie nie zależy od kraju, w którym spędza się urlop, ani warunków wypoczynku. Sinice mogą zakwitnąć pod każdą szerokością geograficzną. Dlatego trzeba zaufać własnemu rozsądkowi i nie kąpać się w zakazanych miejscach. Nawet brodzenie po wodzie może być niebezpieczne.

– Pierwszego zakwitu sinic możemy się spodziewać za dwa, trzy tygodnie – mówi Marek Łukasiewicz, kierownik działu nadzoru higieny komunalnej w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Łodzi. – Podczas upałów najbardziej zagrożone są kąpieliska z wodą powierzchniową, a więc stawy, zalewy i jeziorka. W wartkich nurtach rzek sinice się nie trzymają.

Sinice zalicza się do najstarszych i najprostszych organizmów. Ich skamieniałości pochodzą sprzed 3 miliardów lat. To im zawdzięczamy dużą zawartość tlenu w atmosferze i rozwinięcie się życia w jego dzisiejszej postaci, ponieważ organizmy te w wyniku fotosyntezy dostarczają tlenu.

Mogą występować jako pojedyncze jednokomórkowce lub tworzyć kolonie, na przykład w postaci nici lub mat. Większość z około 200 gatunków żyje w wodzie – zarówno słodkiej, jak i słonej. Są też gatunki glebowe, które nadają znany każdemu, specyficzny zapach ziemi.

Sinice można spotkać wszędzie – na wilgotnych doniczkach, nagich skałach, pustyniach, lodowcach, a nawet w futrze niedźwiedzi polarnych. Niektóre żyją nawet w gorących źródłach o temperaturze 75 stopni Celsjusza, w środowiskach silnie zasadowych (pH 11) i bardzo kwaśnych (pH 0,5) oraz w solance o stężeniu do 30 proc. – takiej jak w Ciechocinku.

Często wchodzą w symbiozę z innymi organizmami – porostami, grzybami, paprociami oraz zwierzętami. To dlatego mątwy i niektóre ryby głębinowe, dzięki bioluminescencji sinic, świecą w nocy jak latarnie.

Podobnie jak glony, sinice zawierają zielony barwnik – chlorofil, decydujący o ich zdolności do fotosyntezy. Do życia wystarczy im woda, powietrze i substancje mineralne. Przetrwają w każdych warunkach. W zależności od tego, czy otoczenie jest kwaśne, czy zasadowe, mogą być bardziej czerwone lub niebieskie, żółte lub fioletowe i bardziej lub mniej trujące.

Zmora urlopowiczów

W największe upały sinice zakwitają rokrocznie w Zatoce Gdańskiej. Już na początku lata tamtejsza Wojewódzka Stacja Sanitarno- Epidemiologiczna przestrzega przed wchodzeniem do wody na plażach między Gdynią i Sopotem. Sinice są także zmorą urlopowiczów wypoczywających niedaleko Łodzi.

– W minionym roku z powodu sinic trzeba było zamknąć kąpieliska na Zalewie Sulejowskim i Jeziorsku – mówi Marek Łukasiewicz. – Woda jest tam płytka i przedostają się do niej ścieki z otoczenia, a z nimi fosfor, potas, sód, co sprzyja zakwitaniu sinic.

Sanepid na bieżąco monitoruje kąpieliska i co dwa tygodnie bada pochodzącą z nich wodę – również pod kątem występowania sinic. Jeśli zostaną wykryte w ilościach przekraczających określone normy, wydawany jest nakaz czyszczenia kąpielisk. Tylko w ten sposób można się pozbyć sinic.

– Są to restrykcyjne rozwiązania, ale zdrowie kąpiących się jest najważniejsze – mówi M. Łukasiewicz. – Wystarczy, że zmieni się aura, spadną ulewne deszcze, będą podtopienia, a czyste kąpieliska w ciągu zaledwie doby zmienią się w cuchnące bajora.

Bezmyślność w kąpieli

Dr Bogusław Nedoszytko z Katedry i Kliniki Dermatologii, Wenerologii i Alergologii w AM w Gdańsku uważa jednak, że to za mało.
– Powinno się również badać obecność toksyn sinic i ich stężenie – mówi. – Niektóre z nich są bardzo trwałe i mogą się uwalniać z rozkładających się na dnie zbiornika bakterii.

Wydzielane przez sinice toksyny mogą powodować zatrucia pokarmowe. Wystarczy zachłysnąć się zakażoną wodą, żeby pojawiły się mdłości i wymioty, biegunka, bóle brzucha, wzdęcia, przykurcz mięśni gładkich i kolka. Toksyny sinic uszkadzają wątrobę i układ nerwowy. Kąpiel w kwitnącej wodzie powoduje wysypkę, gorączkę i wymioty, czasem nawet drżenie mięśni czy utrudnienia w oddychaniu. Jeśli już wystąpiły objawy, potrzebna jest pomoc lekarska.

Barwniki sinic wywołują przy kontakcie ze skórą człowieka stan zapalny (rumień), pokrzywkę i wypryski. Pokrzywka może przybrać formę zlewających się pęcherzy. Sinice mogą też spowodować zapalenie spojówek i gałki ocznej, uszkadzać szpik kostny, wywoływać niepokój i stany lękowe. Toksycznie działają także osiedlające się w koloniach sinic bakterie i grzyby oraz produkty ich przemiany materii.

Sinice mocno wpływają na zapach wody i jej smak. Ten pierwszy zależy od jakości i ilości glonów, które mogą dawać zapachy aromatyczne, trawiaste, stęchłe, ziemiste, ogórkowe, rybotranowe oraz podobne do zapachu obornika świńskiego. Nieprzyjemny zapach jest wynikiem wydzielania olejków eterycznych przez glony oraz rozkładu glonów obumarłych. W okresie rozkładania się sinic woda przybiera barwę brunatną o różnych odcieniach.

Lekarze apelują, by w razie zagrożenia sinicami zrezygnować z kąpieli. Niestety, kiedy temperatura przekracza 30 stopni, urlopowicze patrzą na te zakazy przez palce. Zwłaszcza młodzież niewiele sobie z nich robi.

Jeśli już zawiedzie zdrowy rozsądek i złamie się zakaz kąpieli w wodzie z sinicami, należy dokładnie spłukać całe ciało pod bieżącą wodą, umyć włosy, dokładnie wyprać kostium kąpielowy, bo w jego załamaniach mogą być komórki sinic.

Lucyna Krysiak/Dziennik Łódzki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.