Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

185372 miejsce

Łubu dubu niech nam żyje minister i prezes PZPN...

Tak, mniej więcej, jednym zdaniem, można by określić konferencję prasową z okazji hańby, jaką przeżyli wspaniali polscy kibice w trakcie kilkutygodniowych występów reprezentacji Polski w Niemczech

Ogromnie żałuję, że "Listek" wycofał żądanie o postawieniu Mu pomnika za zasługi dla polskiej piłki, bowiem- tytułem próby - chciałem zaproponować bossowi naszej skopanej, by na kilka dni zakopał się do pasa na Powązkach. Sprawdzi wówczas, w jaki sposób kibice podziękują prezesowi wszech czasów za jego dotychczasowe osiągnięcia – czytaj przekręty.

Niestety, moja ewentualna propozycja spaliła na panewce, a człowiekiem, który spowodował zmianę „pomnikowych zapędów "Misia” był niejaki Tomasz L, który ponoć przeprowadził „męską rozmowę” z Michałem L. Po tej rozmowie (dzięki „telewizyjnej trójce” cała Polska to widziała) odbyła się żenująca konferencji prasowa w Ministerstwie Sportu. Ten kompromitujący spektakl był swoistą kontynuacją występków naszych Orłów-nielotów na niemieckich boiskach, ponieważ obydwaj panowie L. jednym głosem, za fatalny występ na finałach MŚ i jeszcze gorszy wizerunek naszego futbolu w społeczeństwie, obwinili sztab szkoleniowy.

A swoją drogą, to ciekawe, jakich argumentów musiał użyć skopany boss, podczas „męskiej rozmowy”, skoro pan Minister pozwolił się ośmieszyć. Michał L. stwierdził bowiem, że i owszem, szef polskiego sportu może zabrać głos na temat naszej piłki (bo dotuje futbol młodzieżowy), ale On i tak zadecyduje – tak jak wcześniej ustalił, 14 lipca – co dalej z Janasem. A zrobi to po konsultacji z prawdziwymi fachowcami, czyli zarządem PZPN oraz „szkoleniowymi wickami” Henrykiem Apostelem i Antonim Piechniczkiem.

Przyznam, że w tym momencie osłupiałem, bo to przecież "Listek" z większością „owych fachmanów” przebywał cały czas w niemieckim ośrodku i często z nimi dyskutował, co „zaprocentowało” (zamiast błyskawicznych, ze względu na eliminacje do ME, merytorycznych wniosków) fotoreportażem w dzienniku "Fakt". Wynika z niego, że kierownictwo futbolowej mafii rozwiązywało (czytaj topiło) problemy polskiej piłki za pomocą alkoholu. Niczym rasowy kelner, serwował go (czytaj centrował) balangowiczom, najlepszy skrzydłowy w historii naszego futbolu, Grzegorz L.

Natomiast, dyletanckie stwierdzenie ministra, że sztab szkoleniowy miał absolutną władzę i dlatego musi ponieść konsekwencje rodzi pytania: kto udzielił tak ogromnego „absolutorium” Janasowi, tolerował nietrzeźwe spojrzenie selekcjonera na zasady obowiązujące w profesjonalnym futbolu, jego „cykliczne znikanie”, oraz niezbędną w pracy trenera „ fenomenalną medialność”. Krasnoludki, czy Listkoludki?.

Przyznam szczerze, że słuchając demagogii płynącej z ust ministra L., odniosłem wrażenie, jakby ten „dżentelmen” grał, od pewnego czasu, w jednej drużynie z Listkiem. T oszczególnie musi dziwić jego szefów, czyli premierów, Kazimierza Marcinkiewicza, Romana Giertycha i ministra Zbigniewa Ziobro, którzy jeszcze przed haniebnymi dla nas, mistrzostwami, zadeklarowali oczyszczenie "miodowych salonów” z przestępców.

Tak „fachowe” podsumowanie futbolowego mundialu, przez lekkoatletę – chodziarza, który obecnie odpowiada za stan polskiego sportu, jest skandalem. Tym bardziej, że ja, jako przewodniczący Komisji Etyki, 5 grudnia 2005 r. wręczyłem panu Ministrowi dokumenty, świadczące o łamaniu prawa przez decydentów PZPN. To, o czym powinien wiedzieć nawet przeciętny sportowiec, ma ogromny wpływ na atmosferę i wyniki uzyskiwane przez reprezentację. Ponieważ pan Tomasz L., do dnia dzisiejszego, nie ustosunkował się do tych problemów, dlatego postanowiłem (oczywiście w telegraficznym skrócie) przedstawić je opinii publicznej, w nadziei nakłonienia ministra do ...honorowego działania, czyli dymisji.

* Sfałszowany w dniach 11/12 maja 2000. r. statut, na podstawie którego, 11 grudnia 2004, odbyło się Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze. Ponieważ 52 członków ustępującego kierownictwa PZPN, wzięło w w nim udział nielegalnie, bowiem sami sobie przydzielili mandaty, co oznacza, że „nowo-stare” władze wybrane na tym spędzie Listkoludków są nielegalne.

* Wydanie licencji na grę w II-lidze RTS-owi Widzew z pominięciem interesu wierzycieli. Przestępstwo to, zostało potwierdzone w orzeczeniu Wydziału Dyscypliny PZPN w dniu 28 lipca 2005 r., jak i przez Komisję Rewizyjną PZPN (4 listopada 2005 r.), która stwierdziła, że: Licencja dla RTS Widzew na sezon 2004/5 ZOSTAŁA PRZYZNANA Z NARUSZENIEM PRAWA!

* Kontrakty praw telewizyjnych (transmisje z eliminacji MŚ-2006, spotkań ligowych), reklamowe (z firmą Berlo i „przedkoreańske spoty”, które w swojej książce opisał Jerzy Dudek), dzięki którym atmosfera w drużynie była smrodliwa, a wyniki opłakane. Itd., itp.

Jestem przekonany, że zapowiedziana przez premiera Kazimierza Marcinkiewicza, kontrola finansowo-organizacyjna potwierdzi moje wnioski złożone we wrocławskiej i warszawskiej Prokuraturze Okręgowej. A wówczas, milionowa rzesza prawdziwych kibiców, z wielką ulgą i nadzieją na normalność w naszej skopanej, powita "zarząd komisaryczny" w Polskim Związku Piłki Nożnej.

Niestety, obawiam się, czy pan premier publicznie ogłaszając skontrolowanie tego swoistego, ostatniego bastionu komuny w Polsce, nie popełnił taktycznego błędu? Bowiem może się tak zdarzyć, że "Listkoludkowie" zabarykadują się w swojej siedzibie, a w najgorszym wypadku, zupełnie przypadkowo, zostanie zaprószony ogień w salonach na ul. Miodowej w Warszawie!

* Jeśli ktoś z zainteresowanych czuje się pokrzywdzony tekstem Jana Tomaszewskiego, ma prawo dochodzić sprawiedliwości drogą prawną. Jednocześnie informujemy, że autor felietonu może też dochodzić swoich praw w sądzie powszechnym .

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

kasta pzpn

Komentarz został ukrytyrozwiń

panie tomaszu ma pan zupelna racje -i polecam panu www.corner.of.pl -pozdrawiam marek zabiegaj

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.