Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Łubu-dubu, niech żyje prezes naszego klubu

Pozycja materiału w rankingach:

3346 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 152pkt

Oceń:

Łubu-dubu, niech żyje prezes naszego klubu


Historia pracy w pewnej korporacji, czyli koszmarna mutacja Barei i Orwella – absurd w pigułce.

Kilka lat temu uznałam, że czas na zmiany i rozstałam się z wieloletnim pracodawcą. Wkrótce otrzymałam propozycję pracy w dużej spółce giełdowej. Po wstępnych rozmowach zostałam zaproszona na wieńczące proces rekrutacji spotkanie w siedzibie firmy. W ostatnim spotkaniu rekrutacyjnym przewidziano dwa etapy: przedstawienie projektu z zakresu sprzedaży i marketingu jednej z marek firmy i spotkanie z psychologiem.

O ile etap pierwszy przebiegał w atmosferze, jak najbardziej przyjemnej, o tyle etap drugi był co najmniej zaskakujący. Najpierw wypełniłam ankietę, w której pytano m.in. o mój stosunek do religii, a także o to czy kiedykolwiek zdarzył mi się moment, że nie chciało mi się żyć, stosunek do bliskich osób itp. Ankieta wydała mi się co najmniej dziwaczna, ale jeszcze większą niespodzianką była rozmowa z panią psycholog.

Standardowo porozmawiałyśmy sobie o moich mocnych i słabych stronach, o przeszłości i przyszłości zawodowej. Następnie pani przeszła do pytań bardziej szczegółowych – rozmowa wyglądała mniej więcej w ten sposób:

- Czy drobna postura nie przeszkadza pani w pełnieniu funkcji kierowniczych?
- Nie.
Pani coś sobie zanotowała
- To znaczy: nie?
- To znaczy, że nie przeszkadza.

Kolejne pytanie:
- Czy pani pali?
- Tak
- Jak dużo?

Poczułam się jak podczas wywiadu u lekarza.
- Około paczki dziennie.
- I co?
- I nic – odpowiedziałam nie przestając się przyjaźnie uśmiechać.
- Pytałam i co pani chce z tym zrobić – lekko podenerwowana pani psycholog.
- Nic, palę, bo lubię.

Moja rozmówczyni odpuściła sobie palenie i przeszła do pytań o inne używki.
- Czy pani pije?
To już mnie nawet rozbawiło. Odpowiedziałam, jak najuprzejmiej z właściwym na rozmowach kwalifikacyjnych, wciąż delikatnym uśmiechem.
- Tak, codziennie (pauza), dwa litry niegazowanej i dwie kawy z mlekiem.

Zobacz także:

Izabela Sielecka-Wytulani OFFline profil autora

Autor: Izabela Sielecka-Wytulani

Napisz do autora

Artykuły (17) Galerie (2) Średnia ocen (4.08)

Miejscowość: Moskwa | Kraj: Polska/Rosja

O mnie: "Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem" George Orwell

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 34

Sortuj komentarze:

Wyplash

Wyplash 27.04.2012 08:07

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 0

Załuję, że z prawie rocznym opóźnieniem przeczytałem ten artykuł. Rozpoczynałem prace w owej firmie prawie jednocześnie z Izą. Przechodziłem podobny proces rekrutacji i, choć byłem konspirowany mniej, w dużej mierze mam podobne wrażenia.

Dziękuję za przypomnienie "aktywnego kolegi" do spraw rozwoju;-)))) Pamiętam te faktycznie obowiązkowe wspólne wyjścia, zatroskanie kolegi wszystkim, jego "przyjacielskie" porady i to jak później latał z donosami na drugie piętro;-)
W zasadzie tylko tym donosom kolega zawdzięczał chyba to, że w firmie pracował AŻ trzy lata. Był bowiem beznadziejnie słaby;-)

Tak jak cały pion HR zresztą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Izabela Sielecka-Wytulani 11.08.2011 21:57

Ocena: Ocena pozytywna 7 Ocena negatywna 13

Re: co dalej Absolutnie nie widzę przeszkód w kontynuacji konwersacji :-) miło by jednak było, gdyby się Pani/Pan przedstawił/a
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
co dalej?

co dalej? 11.08.2011 19:54

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 6

Pani Izabelo - oczywiście nie mogę sie powstrzymać aby się nie uśmiechnąć przy: "(...) domyślam się, co chce osiągnąć rozmową na forum :-) dobrze mi znane metody :) ". Jak w szkolenie - nic nauczyciele o nas nie wiedzieli, ale z pełnym przekonaniem mówili: już ja wiem o co ci chodzi ...
Ale rozumiem po sposobie, w jaki mi Pani odpisała, że nie chce już Pani prowadzić ze mną konwersacji. Szanuję to - dziękuję za wymianę informacji i serdecznie pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
gowork

gowork 10.08.2011 20:27

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 3

zapraszam do zapoznania się z opiniami o pracodawcach oraz do zamieszczania własnych opinii na pracodawiedz.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Izabela Sielecka-Wytulani 10.08.2011 20:00

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 15

Re: co dalej Również cieszę się z podjętej decyzji - ja odeszłam ale problem pozostał...
a "co dalej" domyślam się, co chce osiągnąć rozmową na forum :-) dobrze mi znane metody :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
gowork

gowork 10.08.2011 19:51

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 1

Ciekawe opinie o pracodawcach: www.gowork.pl
Trzeba wejść w zakładkę opinie o pracodawcach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
co dalej

co dalej 10.08.2011 10:50

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 7

Sądząc po komentarzach dla innych aktualny :-) moje zdziwienie wynika z tego, że po kilku latach ciągle aktualny dla Pani. Zazwyczaj jak się podejmie złą decyzję w życiu to się zamyka ten etap (tak jak to Pani zrobiła) i idzie do przodu nie rozdrapując historii. Z Pani opisu wynika, że ani przez moment, nie pasowała Pani do tej firmy - i pierwsze wskazówki otrzymała Pani w trakcie rekrutacji ... Ale tak to już w życiu jest: ktoś do czegoś pasuje, kto inny nie. Dla kilku setek czy tysięcy osób (nie znam skali) ta firma jest OK, dla kolejnych ludzi nie jest w porządku.
Dobrze, że szybko podjęła Pani decyzję i poszła swoją drogą !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Izabela Sielecka-Wytulani 08.08.2011 12:03

Ocena: Ocena pozytywna 12 Ocena negatywna 23

Re: co dalej "Odgrzewane kotlety"? :-) tekst moim zdaniem bardzo aktualny, chociaż kilka lat minęło...
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
co dalej?

co dalej? 08.08.2011 10:33

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 17

No tak, z testami psychologicznymi jest różnie. To taka trochę wiedza dla wtajemniczonych :-) psychologowie z rysunku drzewa potrafią wywnioskować na jakim etapie życia jesteśmy ...
Czyli to już kilka lat minęło od kiedy nie pracuje Pani w tej firmie.
Dlaczego dopiero teraz podjęła Pani decyzję, żeby o tym napisać? Po takim długim czasie ... trochę to jak odgrzewane kotlety ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Izabela Sielecka-Wytulani 08.08.2011 07:05

Ocena: Ocena pozytywna 17 Ocena negatywna 23

re: co dalej?
Tak jak napisałam w artykule po, czterech miesiącach odmówiłam podpisania kolejnej umowy o pracę i rozstałam się firmą.
Z testami psychologicznymi spotkałam się w swojej pracy wielokrotnie, czy to sama biorąc udział w procesie rekrutacji jako kandydat, bądź rekrutując swoich pracowników. Testy z którymi pracowałam miały na celu określenie profilu osoby, potencjalnych zachowań w systuacjach zawodowych, natomiast nie dotyczyły, tak jak w wymienionym przypadku spraw osobistych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.